wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Łęczna

Znaleźliśmy go, gdy konał w barłogu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 stycznia 2009, 21:02
Autor: Paweł Puzio

Szczepan Sempruch z otwartym złamaniem obojczyka kilka dni leżał w przyczepie campingowej. To cud, że przeżył.

- Nieszczęśliwy człowiek. Nie wyszło mu w życiu. Trochę za dużo pił - mówią o Sempruchu mieszkańcy Cycowa. Kilka lat temu spłonął jego dom. Mężczyzna sprzedał zgliszcza i samotnie zamieszkał w dużej przyczepie turystycznej na obrzeżach wsi.

- Zbierał, co wpadło mu w ręce - mówi sąsiad Włodzimierz Kotarski. - Czasami znikał na kilka dni, nocował u kolegów. Zawsze jednak, kiedy go dłużej nie widziałem, szedłem do jego przyczepy zobaczyć, co się z nim dzieje - opowiada Kotarski.

Tak też było w minioną niedzielę. Około południa poszedł odwiedzić Semprucha. Dobijał się do drzwi, ale nikt nie otwierał. Odchodząc, usłyszał jakiś hałas dochodzący z wnętrza przyczepy.

- W środku leżał na wpół przytomny Szczepek, miał zaklinowaną nogę. Pobiegłem po zięcia i szybko wezwałem pogotowie ratunkowe - opowiada Kotarski.

- Do czasu przyjazdu karetki zaopiekowaliśmy się z teściem rannym sąsiadem - opowiada Jacek Czarnecki, górnik po kursie udzielania pierwszej pomocy. - Przykryłem go kocami i próbowałem coś do niego mówić. Ale już majaczył, rozmawiał z nieżyjącym ojcem, wybierał się na żniwa...

Karetka nie mogła dojechać na miejsce, ugrzęzła w błocie. Lekarz dotarł pieszo. Do środka przyczepy ciężko było wejść, bo fetor śmieci i rozkładającej się żywności był nieznośny. Wśród resztek żywności buszowały myszy.

- Widok był porażający. Po rozcięciu odzieży okazało się, że Szczepek ma otwarte złamanie obojczyka. Ciało wokół rany zaczęło już gnić. Prawdopodobnie od ponad tygodnia chodził ze złamaniem - dodaje Czarnecki. - Nosze z chorym udało się wywieźć terenowym autem innego sąsiada.

Sempruch leży na oddziale chirurgii urazowej PSK nr 1 w Lublinie. Szpital odmówił informacji o jego stanie zdrowia. Od siostry mężczyzny, która przyjechała wczoraj z Wrocławia, dowiedzieliśmy się, że z jej bratem nie można porozmawiać. - Jest nieprzytomny, mocno wycieńczony - mówi kobieta.

Podziękowała ludziom, którzy mu pomogli. Jan Baczyński, wójt Cycowa oraz Jacek Kucharczyk, komendant powiatowy policji w Łęcznej, zamierzają jutro osobiście podziękować sąsiadom za uratowanie człowieka. Wójt obiecał przydzielenie Sempruchowi opiekuna z urzędu.
(tom)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
XXXc
XXXc
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 kwietnia 2009 o 22:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oj ludzie, szczepan byl dobrym człowiekiem..pomagał pił za swoje, sam zarabiał na to, był miły dla ludzi pomagał, zycie mu sie nie ułożylo zaczał pic, z kazdymz awsze pogadał, ale wpadł w pieprzona chorobe alkoholizm, z którego neiłatwo sie wyplatac...
Rozwiń
XXXc
XXXc (6 lutego 2009 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
XXXc napisał:
Tak ciekawe jakim ty jestes człowiekiem, skad wiesz ze ty za kilka lat nie stracisz wszystko tak jak on ..nie znałes go wiec tak nie pisz bo pokazujesz w taki sposób swoja głupote..niby umarał pijak aa wszytkim z Cycowa go zal..

zreszta głupi człowiek ma wieksze szczescie niż "Szczepek".
Rozwiń
XXXc
XXXc (6 lutego 2009 o 14:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
GRUSZKA 2 napisał:
ludzie chorzy nie mogą się doczekac operacji ratującej życie.

Obszczany pijak jest zabierany na sygnale i zajmuje miejsce temu dla którego życie znaczy trochę więcej. jakieś niepoważne to...


Tak ciekawe jakim ty jestes człowiekiem, skad wiesz ze ty za kilka lat nie stracisz wszystko tak jak on ..nie znałes go wiec tak nie pisz bo pokazujesz w taki sposób swoja głupote..niby umarał pijak aa wszytkim z Cycowa go zal..
Rozwiń
Gość
Gość (28 stycznia 2009 o 16:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
GRUSZKA2 napisał:
Czy ja gdzies napisałam że jestem katoliczką?
szybko tez umierają dzieci na których ratowanie nie ma pieniędzy. I możemy się tak spierac i spierac kto wazniejszy...



Człowiek, człowiek jest najważniejszy.
Nawet w artykule nie napisano, ze ratowano "zaszczanego" pijaka ale człowieka.
Rozwiń
GRUSZKA2
GRUSZKA2 (28 stycznia 2009 o 15:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Pracuję z takimi ludźmi i w chwili kiedy zobaczę w nich "obszczanych" pijaków moja praca i pomoc stracą sens.
Dlatego jak czytam takie miłosierne i godne prawdziwych katolików wypowiedzi zastanawiam się co ci ludzie wiedzą na temat choroby alkoholowej?
Nie wolno usprawiedliwiać pijaństwa ale trudno winić takie osoby, że gdzieś w zyciu pobłądziły i się pogubiły wybierajac taką drogę i dlatego jezeli ma się mozliwość nie nalezy się od nich odwracać, wielu z nich chciałoby zerwać z nałogiem ale brakuje im wytrwałości i siły i z reguły szybko umierają.


Czy ja gdzies napisałam że jestem katoliczką?
szybko tez umierają dzieci na których ratowanie nie ma pieniędzy. I możemy się tak spierac i spierac kto wazniejszy...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!