środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubartów

Francuska kuchnia w szczerym polu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2008, 20:10

Ewa Putek od 30 lat mieszka we Francji. Ale to w Polsce postanowiła zainwestować - w restaurację-zajazd pod Lublinem.

Kiedy budowa ruszyła, okazało się, że z planów zniknęła droga dojazdowa
do jej posesji.

- Lubelszczyznę wybraliśmy nie tylko dlatego, że to moje rodzinne strony. Mówiono nam, że to strefa zielona, przyjazna inwestorowi, gdzie prężnie rozwija się turystyka - tłumaczy Ewa Putek.

Zanim państwo Putkowie zdecydowali się na lokalizację zajazdu z francuską restauracją, przejrzeli setki map. Wybór padł na podlubelski Ciecierzyn. - Myślałam, że skoro mam starannie przygotowany biznesplan i pieniądze, to wszystko pójdzie z górki. Niestety...

W planie zagospodarowania przestrzennego gminy Niemce z 2004 r. do działki pani Ewy prowadził zjazd z drogi krajowej nr 19. - Dlatego kupiliśmy te grunty - mówi kobieta.

Samo przygotowanie biznesplanu zajęło Ewie Putek i jej mężowi prawie 3 lata. Zdobycie pozwolenia na budowę - kolejne dwa. Pieniądze szły jak woda. Tylko przekształcenie działki rolnej na budowlaną kosztowało 50 tys. zł. Ewa zaciągnęła kredyt w banku we Francji i wynajęła firmę budowlaną. - Cieszyłam się jak dziecko, kiedy wylano fundamenty - przyznaje. Ale radość nie trwała długo.

Dowiedziała się, że plany uległy zmianie i zjazd od trasy głównej do jej działki zniknął. A biegnąca do jej posesji droga serwisowa nie łączy się z trasą szybkiego ruchu.

- Gdybym nie przyszła do lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w zupełnie innej sprawie, do dziś nie miałabym o niczym pojęcia - twierdzi Ewa Putek. - Przed zmianą planów i map urzędnicy powinni się zorientować, jakie inwestycje są tam realizowane. Po co mi teraz zajazd, do którego nie będzie można zjechać z głównej drogi. Żaden klient do mnie nie zapuka.
Dlatego Ewa Putek chce, by GDDKiA odkupiła od niej działkę. Domaga się rekompensaty za poniesione straty. To łącznie prawie 700 tys. zł.

- Nie widzimy podstaw, żeby spełnić te żądania. Zjazd z drogi krajowej nr 19 do posesji pani Putek był tymczasowy. Za kilka lat bowiem droga zostanie przebudowana na ekspresową, czyli o ograniczonym dostępie - wyjaśnia Zbigniew Szepietowski, zastępca dyrektora Oddziału ds. Przygotowania Inwestycji GDDKiA w Lublinie. - Pani Putek powinna mieć tego świadomość.

- Jak można tak traktować przedsiębiorców - załamuje ręce Ewa Putek. I zapowiada, że będzie walczyć o swoje. Także przed sądem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Zerowka
Bula
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zerowka
Zerowka (9 marca 2008 o 08:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bula napisał:
Ty czloweku w ogole nie wiesz na czym to wszystko polega,brakuje Ci piec lat nauki)


On moze nie wie ale doskonale ujal to prokurator Czyzewski w glosnym zeznaniu online - o wiele grozniejsze dla RP i bytu Jej obywateli sa mafie urzednicze niz ponadnarodowe zorganizowane grupy przestepcze.

To tyle.
Koniec .
Rozwiń
Bula
Bula (6 marca 2008 o 22:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jarecki napisał:
Przyglądam sie tej dyskusji i sobie myślę tak na "zdrowy rozsądek":

- po pierwsze po co pisać - "pewnie Pani Ewa to, pewnie pani Ewa tamto..." - jeśli nie ma sie pewności jak było szanowni forumowicze :-) ??
- po drugie jeśli ktoś otrzymuje pozwolenie na budowę RESTAURACJI z załączonymi informacjami wyjętymi "żywcem" z Biznes Planu dotyczącymi
założeń budowlanych (w tym droga dojazdowa), to urzędnik POWINIEN SPRAWDZIĆ i poinformować inwestora o ewentualnych zmianach planów
(w końcu skoro jest decyzja, która niemało KOSZTUJE.... kto to widział, żeby takich informacji nie udzielić!!! CO TO ZA URZĘDY PYTAM??? GDZIE
"INTEGRACJA" INFORMACJI SYSTEMOWEJ - między urzędami??? XXI wiek... he he).... sorry - polska wiocha... (UE się z nas śmieje)!!!
- po trzecie skoro wydano pozwolenie, a plan się NAGLE zmienił, powinno być to podstawą do oddania zainwestowanych pieniędzy przez "organ
państwowy" - i nie ważne kto (bo wiadomo, że każdy na każdego będzie teraz palcem wskazywał - to normalne u nas ) - po prostu "organ
państwowy" wskazany palcem --> ale sprawiedliwego niezawisłego sądu.

Kto to widział, żeby URZĄD wydał pozwolenie i potem drugi URZĄD sobie plany zmieniał co ROZWALA założenia inwestorskie oparte na decyzji tego pierwszego URZĘDU. Masło Maślane... bleee



Ty czloweku w ogole nie wiesz na czym to wszystko polega,brakuje Ci piec lat nauki)
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2008 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
qqq napisał:
Tak będzie, dopóki:
- nie będzie koordynacji między urzędami. Jeden urząd planuje zrobić coś, o czym drugi nie wie. Co obywatel może z tym zrobić? W naszym kraju może "naskoczyć" i tyle.
- nie będzie odpoweidzialności personalnej urzędnika. Jedna głupia biurwa błędną (!!!!) decyzją potrafi zaszkodzić obywatelowi, ale jakby co ,to decyzję wydała nie TA GŁUPIA BABA tylko "urząd". A urzędu z pracy nie zwolnisz. Proste? proste. A mówi się o bezrobociu. Połowę głupich biurw wywalić na zbity pysk i od razu będą miejsca dla młodych, zdolnych i z językami. Nie odnosze się do tej konkretnej sprawy tylko piszę ogólnie, jak jest. Z resztą sami wiecie, jak jest hehehehe (śmiech przez łzy).


zdolnych z jezykami powiadasz,ale chyba nie mowisz o swoim jezyku.Jak by mnie mial obslugiwac taki pyskaty urzednik to bym dopiero sie zalamal
Pozatym GDDKiA nie jest urzedem.
Rozwiń
ten sam
ten sam (6 marca 2008 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Moze i ma rację, tylko czy ta pani powinna w takim wypadku dostac pozwolenie na budowę zajazdu. Chyba mówiła co chce budować, więc myslący urzędnik powinien powiedziec jakie są plany co do tej drogi i tego zjazdu, a wtedy to juz mogłaby podjąć decyzję buduje zajazd czy nie. Nie zataja się przed potencjalnymi inwestorami takich kluczowych informacji.



Ta Pani nigdy nie miala pozowlenia na budowe zjazdu do restauracji,tylko do budynku mieszkalnego .A to jest ogromna róznica
S19 jest droga klasy S od dwoch lat
Rozwiń
qqq
qqq (6 marca 2008 o 19:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak będzie, dopóki:
- nie będzie koordynacji między urzędami. Jeden urząd planuje zrobić coś, o czym drugi nie wie. Co obywatel może z tym zrobić? W naszym kraju może "naskoczyć" i tyle.
- nie będzie odpoweidzialności personalnej urzędnika. Jedna głupia biurwa błędną (!!!!) decyzją potrafi zaszkodzić obywatelowi, ale jakby co ,to decyzję wydała nie TA GŁUPIA BABA tylko "urząd". A urzędu z pracy nie zwolnisz. Proste? proste. A mówi się o bezrobociu. Połowę głupich biurw wywalić na zbity pysk i od razu będą miejsca dla młodych, zdolnych i z językami. Nie odnosze się do tej konkretnej sprawy tylko piszę ogólnie, jak jest. Z resztą sami wiecie, jak jest hehehehe (śmiech przez łzy).
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!