wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Ktoś zastrzelił sukę i postrzelił szczeniaka

Dodano: 11 czerwca 2011, 18:28

Trzymiesięczny szczeniak z przestrzelonym na wylot udem (Bartłomiej Żurawski)
Trzymiesięczny szczeniak z przestrzelonym na wylot udem (Bartłomiej Żurawski)

Trzymiesięczny szczeniak z przestrzelonym na wylot udem od tygodnia jest leczony w lubelskiej Klinice Weterynaryjnej dla Zwierząt przy ul. Głębokiej. Jego zastrzeloną matkę mieszkanka Ostrowa Lubelskiego znalazła w lesie. Powiadomiła obrońców zwierząt.

- Postrzelone szczenię znaleźliśmy nad Tyśmienicą w Ostrowie Lubelskim. Leżało częściowo zanurzone w wodzie – mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy z Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt.

Bezpańskie psy mieszkały w norze wykopanej w ziemi, w pobliżu rzeki. Dokarmiała je jedna z mieszkanek Ostrowa. Kilka dni temu zaniosła im jedzenie. - Psów nie było. W pobliżu natknęła się na zastrzeloną sukę. Zaalarmowała nas – dodaje pani Aleksandra.

Pracownicy straży pojechali na miejsce. – Chcieliśmy odszukać szczeniaka. Nie mieliśmy pewności, czy jeszcze żyje. Nie było po nim śladu. Kiedy mieliśmy już wracać do Lublina z pustymi rękami, usłyszeliśmy skowyt szczenięcia. Doprowadził nas na brzeg rzeki – opowiada.

Młody pies leżał z przestrzelonym na wylot udem. – Kula ominęła na szczęście kość i tętnicę. Ktoś strzelał do niego celowo, ze zwykłej broni. To nie była wiatrówka – mówi jedna z lekarek Kliniki Weterynarii, która badała zwierzę. I dodaje: - Gdyby trafił kilka milimetrów dalej, zwierzę wykrwawiłoby się.

Trzymiesięczny szczeniak wciąż jest pod opieką lekarzy weterynarii. - Początkowo bał się ludzi. Teraz podchodzi do nas z ufnością i cieszy się, kiedy zaglądamy do jego boksu – mówi jedna z nich. Kiedy rana zagoi się, pies będzie przekazany do adopcji.

Pracownicy fundacji LSOZ poinformowali o zdarzeniu burmistrza Ostrowa Lubelskiego. – Chcielibyśmy by wygospodarował pieniądze na utworzenie w gminie przytuliska dla bezdomnych zwierząt, do którego trafiałyby czworonogi z pobliskich miejscowości. A także te biegające luzem po terenach łowieckich. Zależy nam na tym, by jak najmniej z nich padało ofiarą postrzałów – zaznacza pani Aleksandra.

Obecnie do zdziczałych psów czy kotów mogą zgodnie z prawem strzelać myśliwi. Chodzi o przypadki, kiedy zwierzęta biegają bez uwięzi na terenach łowieckich, w odległości co najmniej 200 m od zabudowań. Dopuszcza to ustawa o ochronie praw zwierząt, chodzi o ochronę zwierzyny łownej.

- Niedawno trafiła do nas młoda sarna, której pies wygryzł oko – przyznaje Aleksandra Lipianin-Białogrzywy.

Zapis pozwalający na strzelanie do psów i kotów nie podoba się obrońcom zwierząt, którzy domagają się jego nowelizacji. Zamiast odstrzału proponują odławianie, a następnie zwracanie zwierząt opiekunom lub umieszczanie w schronisku. W Sejmie od dłuższego czasu trwają prace nad poselskim projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt znoszącym ten zapis. Napotyka on jednak na bardzo silny opór licznie reprezentowanego w parlamencie lobby myśliwskiego.

Kontrowersyjny zapis został również zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego.

– Po wielu rozmowach udało się w maju doprowadzić do spotkania mojego zespołu z zespołem łowieckim. Zgodziliśmy się, że trzeba pójść w kierunku zakazu odstrzału i wprowadzić księgowanie psów. Chodzi o ograniczenie liczby zdziczałych psów wyrządzających szkodę zwierzynie łownej – mówi Joanna Mucha (PO), szefowa sejmowego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Mucha spodziewa się, że Sejm zmieni przepisy jeszcze w tej kadencji.
Czytaj więcej o:
päm
Ewa
hi
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

päm
päm (17 lipca 2011 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlatego wlasnie nie lubie katolikow
Rozwiń
Ewa
Ewa (17 lipca 2011 o 01:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co te psie dziecko musiało przeżyć Widzieć śmierć swoje matki. Potwór tylko mógł to zrobić!
Rozwiń
hi
hi (12 lipca 2011 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='SD' timestamp='1307887249' post='488753']
Gdyby ludzie nie wyrzucali psow, nie latalyby samopas. Pretensje kierowac do rzadu, ktory nie robi nic, zeby zmienic sytuacje. Jesli powstana przepisy, ze kazdy czlowiek musi sterylizowac suki nierasowe i w typie rasy, problem z czasem zniknie. Bo poki co mamy coraz wiecej bezdomnych zwierzat, a schroniska pekaja w szwach. No ale pewnie latwiej jest strzelac do bezbronnej istoty. Znieczulica ludzka nie zna granic
[/quote]
pewnie a rasowe niech się mnożą na potęgę, już ja wiem jakie to dobro rasy jak pekińczyk,mops, buldog nie może oddychać, jamniki itp. dostają niedowładu bo człowiek takie dobro rasom czyni...
takie cudowne rasowe i też kończą jak mieszańce i psy w typie, a jacy właściciele kochający, co dają 2tys za psa i go kopią, widziałam i wiem, i proszę bez ściemniania jak to psy rasowe mają co najlepsze pod słońcem
albo ktoś jest człowiekiem albo nie a dokumenty psa nie mają tu nic do rzeczy
Rozwiń
XYZ
XYZ (12 lipca 2011 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mossad' timestamp='1310417497' post='500297']
Zgadzam się; pod warunkiem, że myśliwy jest naprawdę normalny.............
[/quote]
Nienormalnych powinni nie dopuszczać do myślistwa:) ja nie wiem kto daje im zgode na broń ale pewnie maja dobre znajomości;)
Rozwiń
mossad
mossad (11 lipca 2011 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='XYZ' timestamp='1310034827' post='498788']
zgadzam się dla normalnego myśliwego zabicie psa czy kota to żadna przyjemność( wbrew dość powszechnym przekonaniom...)ba wielu myśliwych ma psy i je kocha. To niestety konieczność, uwierzcie mi że nie chcieli byście spotkać zdziczałego psa w lesie:/
[/quote]
Zgadzam się; pod warunkiem, że myśliwy jest naprawdę normalny.............
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!