czwartek, 19 października 2017 r.

Lubartów

Mieszkaniec Leszkowic żąda od Lubzelu 100 tysięcy zł za wycięcie lasu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 grudnia 2009, 21:15

Las Czarachowiczów wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Pasy bez drzew mają ponad 100 metrów długości. To nie dzieło natury, a wynik prac energetyków.

– Ja rozumiem, że pod linią energetyczną trzeba było zrobić przycinkę – przyznaje Paweł Czarachowicz, współwłaściciel działki. – Ale dlaczego nikt do mnie wcześniej nie przyszedł? Byłbym przygotowany do usunięcia ściętych drzew i pewnie byśmy się porozumieli co do kwoty odszkodowania.

Jednak Czarachowicz o wycince dowiedział się dopiero od sąsiada. – Przybiegł pod koniec września i powiedział, że miejscowe pijaczki szykują się już do kradzieży ściętych na mojej działce drzew – relacjonuje mężczyzna.

Na miejscu okazało się, że wycięte pasy mają dziewięć metrów szerokości. Piętnastoletnie sosny i brzozy ścięto przy pniach. Na pierwszej działce wykarczowano w sumie pięć arów lasu, na drugiej dwa razy więcej.

PGE Dystrybucja Lubzel twierdzi, że to były zwykłe i planowe „prace eksploatacyjne”. Właściciele działek mogą się o nich dowiedzieć jedynie z prasy i poprzez ogłoszenia w miejscach publicznych na sklepach.

– Zgodnie z przepisami, nasza spółka jest zobowiązana do utrzymywania w odpowiedniej odległości od przewodów linii napowietrznej średniego napięcia gałęzi, drzew i krzewów – tłumaczy Dorota Szkodziak, rzecznik firmy.

– To nie eksploatacja, a wandalizm – złości się Czarachowicz. Zgłosił na policję zniszczenie mienia. – Przecież można było wyciąć wąski pas pod drzewami, wjechać tam samochodem i przyciąć gałęzie znajdujące się najbliżej linii. Wtedy straty były mniejsze.

Zdesperowany mężczyzna zaczął słać skargi do Lubzelu. Energetycy są gotowi zapłacić mu odszkodowanie. Rzeczoznawca wycenił szkody na 3,7 tys. zł.

– Postąpiliśmy zgodnie z przepisami, ale przy okazji prac wyrządziliśmy szkodę – tak Szkodziak tłumaczy przyznanie odszkodowania. I dodaje, że nie było innej możliwości zabezpieczenia sieci energetycznej.

Czarachowicza taka kwota już nie interesuje. Obliczył, że wycięto mu tysiąc drzew. – Chcą mi zapłacić po 3,7 zł za drzewo – tłumaczy mężczyzna. – Gdyby próbowali się ze mną porozumieć zaraz po wycince, wystarczyłoby 15 tys. zł odszkodowania.

Będzie jednak znacznie więcej. W ostatnim piśmie do Lubzelu wystąpił o ponad 100 tys. zł. I zapowiada wytoczenie procesu cywilnego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tomasz.patynowski
BIEG
właściciel
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tomasz.patynowski
tomasz.patynowski (7 marca 2010 o 15:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jakim prawem elektrowniapozbawiła właściciela gruntudochodu ktury uzyskał by ze sprzedarzy drzewa.teras jest ono mało warte,ale za 50lat będzie warte durzo więcej,awtymmiejscu będzie ugór.Człowiek zapłacił za ziemię kturoa produkuje chwasty .Według mnie to skandal i bezprawie
Rozwiń
BIEG
BIEG (7 lutego 2010 o 22:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
właściciel napisał:
Wszyscy zainteresowani tą sprawą powinni przeczytać temat ,,prąd poraził włamywacza" .Włamał się nic nie ukradł bo przecież był poparzony ,a jego kompanów zwinęła policja i straty wycenili na 20000 tys. zł. Na Moją własność włamali się wycieli ok. 1020 drzew zostawili rozpier*** a Moje straty
oszacowali na 3780zł. Zastanawiam się czy to energetycy powinni wyceniać straty , czy sprawca ponieważ w moim przypadku straty oszacował sam sprawca.

Problem służebności występuje obecnie powszechnie, i tutaj rzeczywiście odległość od przewodów linii średniego napiecia do najbliższych gałęzi powinna wynosić 5 m, i to nalezy zachować przy wykonywaniu przeglądów linii co 5 lat. Inna sprawa to obecnie podanie Energetyków do sądu o korzystanie z działki przez która przebiega linia. W czasach do 1989 roku kiedy rzeczywiście najważniejszy cel to było dostarczenie energii elektrycznej i przedsiębiorstwa były własnościa państwowa , należało tylko dopilnowac brygad dokonujacych przeglądó. Obecnie kiedy zakłady dydtrybucyjne sa spólkami akcyjnymi to najważniejszy cel tych zakładó jest zysk dla akcjonariusza i nie występuje ty cel społeczno-gospodarczy jak w socjaliźmie. Właściciel ma prawo żadać usunięcia linii ŚN ze swojej działki a jeżeli jest to niemożliwe żadać stosownych opłat dzierżawnych. O ile to pierwsze jest ujęte w ustawie o służebności to drugie nie jest dotychczas ponieważ brak jest metodyki określania kosztów wynagradzania. Wycięcie drzew jakie dokonano też jest problematyczne ponieważ kryterium jest odległość od przewodó i naPEWNO WYSTARCZYŁO W WIELU PRZYPADKACH PODCIĄC TYLKO GAŁĘZIE
Rozwiń
właściciel
właściciel (31 stycznia 2010 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszyscy zainteresowani tą sprawą powinni przeczytać temat ,,prąd poraził włamywacza" .Włamał się nic nie ukradł bo przecież był poparzony ,a jego kompanów zwinęła policja i straty wycenili na 20000 tys. zł. Na Moją własność włamali się wycieli ok. 1020 drzew zostawili rozpier*** a Moje straty
oszacowali na 3780zł. Zastanawiam się czy to energetycy powinni wyceniać straty , czy sprawca ponieważ w moim przypadku straty oszacował sam sprawca.
Rozwiń
volt
volt (31 stycznia 2010 o 08:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
ale prąd to chcecie mieć....



ty baranie !!! prąd to mamy bo płacimy grubą kasę , lubzel tąkasę pobiera i nic nie robi żeby polepszyć sytuację (linie ziemne)tylko niszczy środowisko i prywatną własność. jeżeliktoś na całym świecie chce prowadić działalność gospodarczą i trzepać kasę to tereny pod prowadzenie tego biznesu musi sobie wykupić albo wydzierżawić!!!!!!!!!!!!!!!!!! 100% popieram właściciela bo to jego własność to on płaci podatek a niemoże rozpożądzać swoją własnością , jak chcesz to oddaj energetykom swoje mieszkanie bo my chcemy mieć prąd!
Rozwiń
korsarz
korsarz (10 stycznia 2010 o 12:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
po pierwsze wycinka moze byc przeprowadzona od 16 listopada do konca lutego. po drugie na wyciecie drzew 15 letnich jak pisze wlasciciel potrzebne jest zezwolenie od burmistrza lub prezydenta. lubzel niema takiego zezwolenia wiec zrobil to nielegalnie. na mojej dzialce rosnie orzech pod linia niskiego napiecia i srednio raz na 4-5 lat przyjezdzaja i przycinaja galezie, ale tylko galezie. pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!