sobota, 21 października 2017 r.

Lubartów

Sąd zwolnił ją z aresztu, a ona znowu zaatakowała nożem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 maja 2011, 19:29

Co trzeba zrobić, żeby trafić za kratki? Jedno ugodzenie nożem nie zawsze wystarcza. (Archiwum)
Co trzeba zrobić, żeby trafić za kratki? Jedno ugodzenie nożem nie zawsze wystarcza. (Archiwum)

Sąd wypuścił z aresztu oskarżoną o usiłowanie zabójstwa, a ta zaatakowała nożem kolejną osobę. Wróciła za kratki dopiero po włamaniu do mieszkania i napadzie na przechodnia.

Sprawa o zabójstwo wciąż toczy się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Dotyczy zdarzenia z wiosny 2009 roku. W mieszaniu przy ul. Pięknej w Lubartowie spore grono znajomych piło alkohol. Wówczas – jak utrzymuje lubartowska prokuratura – Marzena M. postanowiła zabrać radiomagnetofon. Sprzeciwiła się temu kobieta, która tam mieszkała.

Marzena M. najpierw przewróciła ją na podłogę, po czym zaczęła obcinać jej nożyczkami włosy. Potem trzy razy ugodziła swą ofiarę nożem. Ranna nie chciała, żeby wzywać pogotowie. Ale po trzech dniach zasłabła na ulicy. Lekarze zobaczyli rany od noża i sprawa trafiła do prokuratury.

Początkowo Marzenę M. dowożono na rozprawy z aresztu. Ale rok temu Sąd Okręgowy w Lublinie wypuścił ją na wolność.
– Większość dowodów została już przeprowadzona, więc sąd uznał, że wystarczy oskarżoną oddać pod dozór policji – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Miała raz w tygodniu zgłaszać się w komisariacie.

W międzyczasie kobieta dorobiła się dwóch kolejnych spraw w prokuraturze. Jest podejrzana o to, że w styczniu zaatakowała nożem mężczyznę. Na szczęście, zrobił unik i cios w klatkę piersiową okazał się niegroźny. Prokurator postawił wówczas Marzenie M. zarzut usiłowania spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Jednak nie domagał się aresztowania.

Panią Marzenę za kratki zaprowadziły dopiero zdarzenia z początku kwietnia. Wraz kompanami włamała się do mieszkania przy ul. 11 Listopada. Dwa dni później w tym samym towarzystwie napadła na przechodnia. Napastnicy zabrali mu z kieszeni 200 zł. Tym razem lubartowski sąd uwzględnił wniosek o aresztowanie nożowniczki.

Teraz Marzena M. czeka na badanie psychiatryczne. W sprawach dotyczących rozboju to rzadkość. Prokuratura zdecydowała się je zlecić ze względu na wszystkie wyczyny kobiety.

– Psychiatrzy ocenią, czy jest poczytalna – mówi Małgorzata Duszyńska, prokurator rejonowy w Lubartowie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!