niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lubartów

Spółdzielnia rozliczy za śmieci i wodę w pustych mieszkaniach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 sierpnia 2009, 18:25

W 120 mieszkaniach lubartowskiej spółdzielni nie była zameldowana ani jedna osoba. Właściciele nie płacili za wodę i wywóz śmieci. Ale liczniki energii elektrycznej chodziły, a ktoś zamawiał Internet i kablówkę.

Wcześniej wystarczyło wymeldowanie albo oświadczenie, że w lokalu nikt nie zamieszkuje i problem rachunków za śmieci i wodę mieliśmy z głowy. A na blokowych wodomierzach powstawały niedobory.

– Zsumowaliśmy zużycie wody wykazane w poszczególnych mieszkaniach bloku, po czym porównaliśmy do tego, co wykazuje główny wodomierz bloku – mówi Jacek Tomasiak, prezes spółdzielni. – Niejednokrotnie okazywało się, że główny wodomierz pokazywał znacznie większe ilości zużytej wody. Jakby wyparowywała w rurach.

Żeby zorientować, że w "pustostanie” jednak ktoś mieszka, wystarczyło spojrzeć na ruch liczników energii elektrycznej. Dochodziło też do sytuacji, że w mieszkaniu, w którym nikt nie był zameldowany, wykupiono Internet i bogaty pakiet telewizji kablowej.

Wytłumaczenie było proste. Właściciele mieszkań wyprowadzali się np. do domków, a zwolnione lokale wynajmowali. Oficjalnie jednak nikt tam nie mieszkał.

Takich "pustostanów” lubartowska spółdzielnia naliczyła aż 120 (na 3 tys. mieszkań). – Do tego trzeba dodać kilkaset osób, które mieszkają w naszych zasobach "na dziko” – oblicza prezes. – Mieliśmy sytuację, że w mieszkaniu, gdzie zameldowana jest tylko starsza kobieta, mieszkają jeszcze cztery osoby. Za zużywaną przez nie wodę i wyrzucane śmieci płacili pozostali spółdzielcy.
Spółdzielnia mieszkaniowa wprowadziła więc zmiany w regulaminie, które mają ukrócić ten proceder.

Od wtorku właściciele mieszkań, w których nikt nie jest zameldowany, obciążani są za wywóz śmieci i zużycie wody w zależności od wielkości mieszkania. Takiego ryczałtowego rozliczenia można uniknąć montując wodomierz. Ale tylko na opłatach za śmieci ze 120 "pustostanów” spółdzielnia zyska rocznie 20 tys. zł.

Prezes Tomasiak zapowiada kontrolowanie czy w mieszkaniach rzeczywiście mieszka tyle osób, za ile uiszczane są opłaty. Po rozesłaniu informacji o nowych zapisach w regulaminie, zgłaszają się mieszkańcy, którzy podpowiadają, gdzie mieszkają "dzicy” lokatorzy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lll
lll
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lll
lll (8 września 2009 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lll napisał:
Skoro w tej chwili ktoś płaci za mało lub nie płaci w ogóle, to znaczy, że ktoś inny płaci za dużo. A więc nakazanie płacenia temu drugiemu powinno skutkować obniżeniem opłat dla tego pierwszego, żeby bilans wyszedł na 0.

Oczywiście na odwrót Nakazanie płacenia temu pierwszemu powinno skutkować obniżeniem opłat dla tego [b]drugiego/[b], żeby bilans wyszedł na 0.
Rozwiń
lll
lll (8 września 2009 o 23:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prezes Tomasiak zapowiada kontrolowanie czy w mieszkaniach rzeczywiście mieszka tyle osób, za ile uiszczane są opłaty. Po rozesłaniu informacji o nowych zapisach w regulaminie, zgłaszają się mieszkańcy, którzy podpowiadają, gdzie mieszkają "dzicy” lokatorzy.[/quote]

Proponuję wychodzić z mieszkania z workami na głowach aby życzliwi sąsiedzi nie byli w stanie policzyć ilu faktycznie lokatorów mieszka w mieszkaniu. Ponadto nie otwierać drzwi sąsiadom, którzy to niby przyszli pożyczyć jajko... ;]
A jeśli w wizjerze zobaczymy pana prezesa z notesikiem w ręce, to cała rodzina szybko chowa się do szafy.

A na poważnie. Jest wiele mieszkań, w których mieszka mniej osób niż jest zameldowanych - sporo osób, nie wymeldowując się, powyjeżdzało,za granicę czy też do większych miast. Dodatkowo duża część studentów mieszka na stancjach/w akademikach przez większą część roku. Nie byłbym więc aż taki skrupulatny w liczeniu tych osób w mieszkaniach.

W przypadku opłat za wodę, każdy powinien rozliczać się wg wodomierza, a jeśli go nie ma, to zużycie można wyliczyć odejmując od wyniku na wodomierzu głównym, sumę z wyników wodomierzy w mieszkaniach i podzielić przez ilość lokali bez wodomierza. Wtedy w interesie każdego lokatora (oprócz tego jednego, który zużywa najwięcej) byłoby taki wodomierz zainstalować. Opłata za śmieci, liczona od metrażu dla wszystkich lokali pozwoliłaby uniknąć tego cyrku z liczeniem osób. Przecież to są marginalne kwoty a wiadomo, że kombinatorzy chętni uszczknąć każdy grosik zawsze się znajdą. Zresztą dla spółdzielni, także ważny jest każdy uszczknięty grosik, co przynosi niezdrowe efekty.

[quote]Ale tylko na opłatach za śmieci ze 120 "pustostanów” spółdzielnia zyska rocznie 20 tys. zł.

To spółdzielnia zarabia na opłatach ze śmieci? Co to znaczy, że zyska? Opłaty za śmieci powinny wg mnie pokrywać koszty wywozu śmieci. Skoro w tej chwili ktoś płaci za mało lub nie płaci w ogóle, to znaczy, że ktoś inny płaci za dużo. A więc nakazanie płacenia temu drugiemu powinno skutkować obniżeniem opłat dla tego pierwszego, żeby bilans wyszedł na 0. Wiadomo, że nie da się policzyć ile kto dokładnie produkuje śmieci, dlatego nie powinno się rozliczać lokatorów, tylko lokale. Zakładając, że spółdzielnia podpisuje umowę z odbiorcą odpadów na rok, jest w stanie określić ile dokładnie wyda na wywóz śmieci przez ten rok i może bardzo łatwo rozliczyć te opłaty pomiędzy zajęte lokale. Chyba, że nie ma odpowiedniego systemu informatycznego. Ale to już jest inna bajka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!