piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Znane są przyczyny katastrofy śmigłowca pod Lubartowem

Dodano: 19 listopada 2008, 21:16
Autor: (mb)

Niesprawne łożysko doprowadziło do katastrofy wojskowego śmigłowca Mi-2, który pod koniec października rozbił się pod Lubartowem. Tak orzekła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Teraz specjaliści z Instytutu Techniki Wojsk Lotniczych w Warszawie ustalą, czy łożysko uległo uszkodzeniu na skutek złego smarowania, czy wad konstrukcyjnych lub materiałowych. Wiadomo jedynie, że uszkodzone łożysko doprowadziło do awarii lewego silnika. W efekcie śmigłowiec runął na ziemię z wysokości 100 metrów.

Do katastrofy doszło 29 października w miejscowości Luszawa koło Lubartowa. Maszyna wyruszyła w lot szkoleniowy na trasie Dęblin-Żyrzyn-Kamionka-Baranów. Według świadków wypadku, w pewnym momencie w powietrzu było słychać łupnięcie. A potem helikopter łagodnie opadł na ziemię, uderzając dziobem w ziemię.

Śmigłowiec należał do 1 Ośrodka Szkolenia Lotniczego z Dęblina. W środku były dwie osoby: pilotował kpt. Michał K., nawigatorem był kpt. Tomasz S. Pierwszy z nich trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Przez kilkanaście dni był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Teraz odzyskał przytomność, a jego stan powoli się poprawia. Tomasz S. odniósł tylko lekkie obrażenia.
Czytaj więcej o:
kornischon
Gość
Grzegorc
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kornischon
kornischon (20 listopada 2008 o 20:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Grzegorc napisał:
Nie trzeba powoływać Wielkiej Komisji, żeby wiedzieć, że uszkodzenie łożyska to najczęstsza(żeby nie powiedzieć, że praktycznie jedyna)przyczyna awarii silnika w Mi-2.
Mam jeszcze uwagę - podawano wczesniej w prasie , w telewizji, że pilotowali Mi 2 doświadczeni piloci. Piloci wojskowi wcale nie są aż tak doswiadczeni - mają wylatane około 300 -500 godzin w powietrzu na śmigłowcach. Doświadczeni piloci to np. pilot oblatywacz w Swidniku - oni mają po 2000 - 3000 - 5000 godzin w powietrzu na tych maszynach i oni doskonale wiedzą, że nie wolno przeciążyć silników podczas lotu. A tak przeciążył pilot silniki, padło łożysko, odcięło jeden silnik, potem po kilku sekundach odcięło drugi, a że był 100 m nad ziemią to nie mógł wylądować za pomocą autorotacji bo było za nisko i ot całość wypadku.
Ale oczywiście musi się zebrać komisja "doświadczonych mędrców" - a to nie kosztuje 100 zł tylko tysiące jak nie dziesiątki tysięcy.
Z naszych podatków - niestety.

Jak napiszesz które to łożysko to ci uwierzę. Co do pilotów to zgoda. Nawet nie wspominając o doświadczalnych to ci z agro albo z sanitarnego mają więcej godzin. A co rozumiesz przez "przeciążenie silnika"? Z jakiego powodu mialby się wyłączyć drugi silnik? Mogli zaczepić śmigłem ogonowym o ziemię albo teren był miękki lub nierówny ( wywrócenie się ś-ca, łopaty poszły po ziemi) . To by była przyczyna skasowania.
Rozwiń
Gość
Gość (20 listopada 2008 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rypnął o glebę
Rozwiń
Grzegorc
Grzegorc (20 listopada 2008 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie trzeba powoływać Wielkiej Komisji, żeby wiedzieć, że uszkodzenie łożyska to najczęstsza(żeby nie powiedzieć, że praktycznie jedyna)przyczyna awarii silnika w Mi-2.
Mam jeszcze uwagę - podawano wczesniej w prasie , w telewizji, że pilotowali Mi 2 doświadczeni piloci. Piloci wojskowi wcale nie są aż tak doswiadczeni - mają wylatane około 300 -500 godzin w powietrzu na śmigłowcach. Doświadczeni piloci to np. pilot oblatywacz w Swidniku - oni mają po 2000 - 3000 - 5000 godzin w powietrzu na tych maszynach i oni doskonale wiedzą, że nie wolno przeciążyć silników podczas lotu. A tak przeciążył pilot silniki, padło łożysko, odcięło jeden silnik, potem po kilku sekundach odcięło drugi, a że był 100 m nad ziemią to nie mógł wylądować za pomocą autorotacji bo było za nisko i ot całość wypadku.
Ale oczywiście musi się zebrać komisja "doświadczonych mędrców" - a to nie kosztuje 100 zł tylko tysiące jak nie dziesiątki tysięcy.
Z naszych podatków - niestety.
Rozwiń
~Bonifacy~
~Bonifacy~ (20 listopada 2008 o 12:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ITWL to Instytut TECHNICZNY nie Techniki.
Rozwiń
nehojek
nehojek (20 listopada 2008 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To runął na ziemię czy łagodnie opadł?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!