niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Apostołowie od narkotyków

Dodano: 20 listopada 2001, 22:49

Powołując się na wartości ewangeliczne, prowadzą akcje w szkołach. Instytucje oświatowe i zajmujące się patologiami społecznymi
są zaniepokojone

Po lubelskich szkołach krążą ludzie, którzy powołując się na wartości ewangeliczne prowadzą antynarkotykową akcję. Zbierają od uczniów pieniądze i dane osobowe. Instytucje, które o przedsięwzięciach prowadzonych w szkołach wiedzieć powinny – a w tym przypadku nie wiedzą – podnoszą alarm.
Z ulotki wynika, że „Młodość bez narkotyków” to kampania edukacyjna na temat zgubnych skutków brania narkotyków. Jej organizatorem jest Ośrodek Oświatowo-Wychowawczy w Lublinie. Pomagają mu lubelskie Stowarzyszenie Verum oraz Głos Ewangelii z Warszawy. Jednak wojewoda lubelski poproszony o patronat, odrzucił go.
– Nie przynieśli dokumentów potwierdzających kwalifikacje terapeutów prowadzących szkolenia – mówi Piotr Du Chateau, pełnomocnik wojewody ds. AIDS i narkomanii. – Krajowe Centrum Przeciwdziałania Narkomanii nigdy o nich nie słyszało.
Zaniepokojony jest Marek Chmielewski, pełnomocnik zarządu województwa ds. uzależnień. – Zapaliły mi się lampki kontrolne, gdy usłyszałem, że zbierają od uczniów po złotówce oraz ich dane osobowe – mówi. – Niebezpieczne jest to, że prelekcje prowadzą byli narkomani. Oby akcja nie przyniosła więcej szkody niż pożytku.
Denerwuje się także Grażyna Wójtowicz, lubelski wicekurator. – Nie przedstawili programu działania – mówi. – Czy pod tym nie kryje się jakieś sekciarstwo? Dyrektorzy szkół powinni być czujni.
Antynarkotykowa akcja odbyła się m.in. w Liceum Ogólnokształcącym nr 8 w Lublinie. – Pierwszą ich sesję młodzież oceniła pozytywnie, dlatego zamówiłam drugą – przyznaje dyrektor Barbara Wysocka. – Za każdą zapłaciłam 100 zł.
Ośrodek Oświatowo-Wychowawczy to kilka pustych, zniszczonych pokoi przy ul. Puchaczej w Lublinie. W środku siedzą starsze kobiety. Sortują religijne ulotki i rozdają Nowy Testament. O przedsięwzięciu nie słyszały. Mają jedynie telefon komórkowy do Andrzeja Naumiuka, szefa ośrodka.
– Czym jest ośrodek? – pytamy A. Naumiuka. – Powstał dwa miesiące temu na potrzeby akcji – odpowiada. – Kim są prowadzący zajęcia? – Terapeutami z grupy „Arka Noego” z Kobylej Góry koło Wrocławia. – Czy wśród nich są byli narkomani? – Świadectwo narkomana wywiera większy wpływ na młodzież. – Jakie ma pan wykształcenie? – Technik mechanik, ale z doświadczeniem w pracy z młodzieżą. – Dlaczego bierzecie pieniądze od uczniów? – Prosimy o zwrot kosztów przejazdu naszych prelegentów. A pieniądze dają nam dyrektorzy. Dzięki tym środkom działamy. Po co zbieracie dane osobowe uczniów? – Aby utrzymywać kontakt z zainteresowanymi naszymi akcjami. Swoją akcję związaliście z religią. – Opieramy się na wartościach ewangelicznych. To ich brak doprowadził niektórych do narkomanii.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO