sobota, 23 września 2017 r.

Lubelskie

60-letnia babcia wodzi za nos policję, prokuraturę i pracowników pomocy społecznej. Gwiżdże na postanowienia sądu. Od ponad tygodnia ukrywa 9-letniego Norberta, który zniknął z Domu Dziecka. A z naszych ustaleń wynika, że wbrew prawu od dwóch lat, przetrzymuje też drugiego wnuka, 4-letniego Albina.

Norbert wyszedł z Domu Dziecka w Krasnymstawie w sobotę 28 stycznia br. Według oficjalnego komunikatu, szuka go policja z Lublina, Parczewa, Białej Podlaskiej i Krasnegostawu. Ale, jak widać, szuka nieskutecznie. Funkcjonariusze ustalili jedynie, że Norbert autobusem dojechał do Lublina. I tu trop się urywa.
– Zakładamy, że Norbert jest z babcią – mówi nadkomisarz Mariusz Gap, zastępca komendanta krasnostawskiej policji.
Na jakiej podstawie? – Była już taka sytuacja – wyjaśnia Alicja Kwiatosz, dyrektorka Domu Dziecka w Krasnymstawie. – W ubiegłym roku babcia zabrała Norberta bez naszej zgody na święta. Wtedy wrócił. Wszyscy mamy nadzieję, że teraz będzie podobnie.
Dobrej myśli jest też policja parczewska. To na jej terenie, w Wierzbówce, pomieszkiwała ostatnio Teresa G. Prawdopodobnie stamtąd w miniony poniedziałek wysłała do policji fax z informacją, że Norbert jest cały i zdrowy, i że wróci po feriach. Czy 9-latek jest bezpieczny, trudno powiedzieć. – Osobiście jeździłem do Wierzbówki. Ale ani dziecka, ani babci tam nie zastałem – wyjaśnia nadkom. Bogdan Piwoni, rzecznik KPP w Parczewie. – A poza terenem naszego powiatu nie możemy jej szukać, bo to nie leży już w naszych kompetencjach.
Gdzie więc jest mały chłopiec, który – jak twierdzi dyrektorka Domu Dziecka – nigdy sam nie odchodził z ośrodka dalej niż do pobliskiego sklepu? Ustaliliśmy, że zniknął wkrótce po ostatniej wizycie babci w Domu Dziecka. Wtedy kobieta mogła dać mu pieniądze na podróż i udzielić instrukcji o miejscu spotkania.
Z naszego śledztwa wynika, że Teresa G. ukrywa także młodszego brata Norberta – 4-letniego Albina. Zajęła się nim, kiedy ubezwłasnowolniła swoją córkę Małgorzatę. Sąd w 2002 roku ustanowił babcię rodziną zastępczą. Ale ponieważ kobieta tułała się z maluchem po Lubelszczyźnie i opieka społeczna nie miała z nią kontaktu, w czerwcu 2004 roku sąd nakazał babci oddać wnuczka do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Od tamtej pory Teresa G. skutecznie ukrywa się przed policją i wymiarem sprawiedliwości.
– Teresa G. uprowadziła i zatrzymała w nieustalonym miejscu małoletniego Albina – mówi Urszula Szymańska, prokurator rejonowy w Parczewie. – Usiłowała też wyłudzić z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie świadczenie dla wnuka. Sporządziliśmy już w tej sprawie akt oskarżenia. Rozprawa odbędzie się 7 lutego.
Teresy G. nie mogą też namierzyć pracownicy socjalni na terenie różnych powiatów, do których co jakiś czas składała podanie o zapomogę. – Sama do nas nie przychodziła. Ktoś z jej znajomych dostarczał pisma – wyjaśnia Teresa Hołubowicz, kierownik PCPR w Parczewie. – Chcieliśmy ustalić termin oddania Albina, ale pod wskazanym adresem nikt nie mieszka.
– Albina na pewno nie ma w Białej Podlaskiej – twierdzi Maria Parafiniuk, dyrektor tamtejszego MOPS. – Teresa G. ma rodzinę w Milanowie, Sławatyczach i Wierzbówce. Może być wszędzie.
Anna Hałasa, kierownik sekcji ds. rodzin zastępczych MOPR w Lublinie, tłumaczy, że Teresa G. mieszkała w tym mieście kilka razy, na stancji lub u rodziny. – Nigdy nie zastaliśmy jej w domu. Od roku nie wiemy, co dzieje się z Albinem.
Bezradni są też w gminie Sławatycze, skąd pochodzi Teresa G. W Krzywowólce jest zameldowana matka obu chłopców. – Do domu nie można wejść, bo po podwórzu ganiają cztery ogromne psy. A brat Teresy G. krzyczy przez płot, że oprócz niego nikt inny tam nie mieszka – skarży się Irena Patczyk, kierownik GOPS w Sławatyczach.
Z naszych informacji jednak wynika, że babcia Norberta i Albina była w ostatnią sobotę w Krzywowólce. – Widziałem, jak szła do autobusu – opowiada sąsiad. – Ale sama. Dzieci z nią nie było.
Co na to Komenda Wojewódzka Policji? – Poszukiwany jest tylko Norbert Czarnacki. Młodszego chłopca nie szukamy, bo nikt nie zgłosił jego zaginięcia – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!