sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Biją kierowców, kradną auta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2007, 14:16

Groźna banda zastawiła na drodze pułapkę, żeby kraść samochody. Wpadł w nią mieszkaniec powiatu łęczyńskiego. Stracił zęby i auto. Bandyci pozostają bezkarni.

Wojciech Krzysiak jechał do Kijan po grupę znajomych, którzy zakończyli spływ kajakowy. Wracając, dostrzegł w Spiczynie stojący w poprzek jezdni samochód. A przy nim dwóch mężczyzn pochylonych nad rowem. Była sobota, godz. 22. Zatrzymał się, bo myślał, że to wypadek - Taki ludzki odruch - mówił nam wczoraj. I to był błąd.
Pan Wojciech wyjrzał ze swojego opla areny i zapytał co się stało. Wtedy jeden z mężczyzn chwycił uchylone drzwi i z całej siły szarpnął. Kierowca wypadł z samochodu. Drugi uderzył go w tył głowy butelką. Potem z ukrycia wyszło dwóch innych. Nie było szans na ucieczkę.
- Jeden z napastników kopnął mnie w twarz. Straciłem kilka zębów. I samochód wart 13 tysięcy - wspomina Krzysiak.
Kierowca nie miał przy sobie telefonu. Pieszo dotarł do najbliższego sklepu, gdzie spotkał znajomych. Od nich zadzwonił na policję. - Mężczyzna podał za mało informacji, aby zarządzić blokadę drogi - tłumaczy Sławomir Cielniak z Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej. - Prawdopodobnie był w takim szoku, że nie pamiętał nawet numeru rejestracyjnego swojego samochodu.
Kierowca liczył, że policja zwróci się z apelem do mediów o zgłaszanie się świadków, bo to by pomogło odnaleźć auto. Nie zrobiła tego, więc sam przyszedł do redakcji i poprosił o pomoc. Wyznaczył nagrodę - 2 tysiące złotych dla tego, kto poda skuteczną informację. - Zapłacę, jeśli ktoś pomoże mi znaleźć moje auto - mówi.
Ustaliliśmy, że nie tylko on natknął się na szajkę. - Jechałem tamtędy busem po córkę. Z daleka na drodze zobaczyłem światła awaryjne - mówi pan Tomasz (nazwisko do wiadomości redakcji). - Potem zauważyłem ciemne kombi. Mężczyźni, którzy stali obok usiłowali mnie zatrzymać. Tylko zwolniłem. Bo ich było czterech. Pomyślałem, że w drodze powrotnej zapytam co się stało. Ale kiedy wracałem już ich nie było.
Co teraz w tej sprawie robi policja? - Prowadzimy śledztwo, przesłuchujemy kolejnych świadków, którzy twierdzą, że widzieli zrabowany samochód jadący w kierunku Lublina - tłumaczy Cielniak.

JEŚLI MOŻESZ POMÓC W UJĘCIU SPRAWCÓW

DZWOŃ DO KOMENDY POLICJI W ŁĘCZNEJ: (081) 75 27 210 LUB (081) 75 27 244
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!