piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Bił częściej

Dodano: 16 kwietnia 2003, 21:16

Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie postawiła 37-letniemu księdzu ze Strzyżowa (gm. Horodło) zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej trzech gimnazjalistów. Katecheta, który miesiąc temu wrócił do pracy w szkole, nie przyznaje się do stawianych zarzutów.

Prokurator zajął się sprawą po publikacjach w Dzienniku. W styczniu opisaliśmy historię 14-latka, który miał być uderzony przez księdza na religii za to, że jadł chipsy. Tę wersję zdarzeń podtrzymali koledzy gimnazjalisty. Podczas naszej wizyty w szkole nie kryli, że katecheta wcześniej używał siły wobec innych uczniów. Potwierdziła to prokuratura, która ustaliła, że w grudniu ksiądz miał uderzyć dziennikiem lekcyjnym w głowę gimnazjalistę, a w styczniu miał złapać za sweter innego ucznia i uderzyć go pięścią w tył głowy. - Ksiądz nie przyznał się do postawionych zarzutów - mówi Józef Pokarowski, hrubieszowski prokurator rejonowy.
24 stycznia dyrektorka Gimnazjum w Strzyżowie zawiesiła księdza w czynnościach. Roman K. odwołał się do Lubelskiego Kuratorium Oświaty. Sprawa trafiła do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim, a ta uznała, że zawieszenie księdza odbyło się z naruszeniem przepisów Karty nauczyciela, zatem należy je unieważnić. Dyrektorka szkoły mogła odwołać się od tej decyzji do Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu, ale tego nie uczyniła. Uznała, że o powrocie księdza do pracy w szkole powinni zadecydować rodzice. Podczas szkolnego referendum większość z nich opowiedziała się za tym, aby ksiądz mógł dalej uczyć religii. Do pracy wrócił 12 marca, mimo że w styczniu w rozmowie z nami przyznał, że bywa porywczy i zapowiedział rezygnację z pracy w szkole. Jak się obecnie sprawuje? Wczoraj nie udało się nam porozmawiać z dyrektorką szkoły. Wyjechała na konferencję metodyczną.
Co na to Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim? - Postanowiliśmy wszcząć postępowanie dyscyplinarne w stosunku do księdza i jednocześnie zawiesić je do momentu zakończenia postępowania prowadzonego przez prokuraturę - mówi Elżbieta Koman, rzecznik dyscyplinarny komisji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO