wtorek, 25 lipca 2017 r.

Lubelskie

Bił częściej

Dodano: 16 kwietnia 2003, 21:16

Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie postawiła 37-letniemu księdzu ze Strzyżowa (gm. Horodło) zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej trzech gimnazjalistów. Katecheta, który miesiąc temu wrócił do pracy w szkole, nie przyznaje się do stawianych zarzutów.

Prokurator zajął się sprawą po publikacjach w Dzienniku. W styczniu opisaliśmy historię 14-latka, który miał być uderzony przez księdza na religii za to, że jadł chipsy. Tę wersję zdarzeń podtrzymali koledzy gimnazjalisty. Podczas naszej wizyty w szkole nie kryli, że katecheta wcześniej używał siły wobec innych uczniów. Potwierdziła to prokuratura, która ustaliła, że w grudniu ksiądz miał uderzyć dziennikiem lekcyjnym w głowę gimnazjalistę, a w styczniu miał złapać za sweter innego ucznia i uderzyć go pięścią w tył głowy. - Ksiądz nie przyznał się do postawionych zarzutów - mówi Józef Pokarowski, hrubieszowski prokurator rejonowy.
24 stycznia dyrektorka Gimnazjum w Strzyżowie zawiesiła księdza w czynnościach. Roman K. odwołał się do Lubelskiego Kuratorium Oświaty. Sprawa trafiła do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim, a ta uznała, że zawieszenie księdza odbyło się z naruszeniem przepisów Karty nauczyciela, zatem należy je unieważnić. Dyrektorka szkoły mogła odwołać się od tej decyzji do Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu, ale tego nie uczyniła. Uznała, że o powrocie księdza do pracy w szkole powinni zadecydować rodzice. Podczas szkolnego referendum większość z nich opowiedziała się za tym, aby ksiądz mógł dalej uczyć religii. Do pracy wrócił 12 marca, mimo że w styczniu w rozmowie z nami przyznał, że bywa porywczy i zapowiedział rezygnację z pracy w szkole. Jak się obecnie sprawuje? Wczoraj nie udało się nam porozmawiać z dyrektorką szkoły. Wyjechała na konferencję metodyczną.
Co na to Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim? - Postanowiliśmy wszcząć postępowanie dyscyplinarne w stosunku do księdza i jednocześnie zawiesić je do momentu zakończenia postępowania prowadzonego przez prokuraturę - mówi Elżbieta Koman, rzecznik dyscyplinarny komisji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!