niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lubelskie

Ciężarówki zmorą mieszkańców Natalina

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 czerwca 2012, 10:15

Jest nie tylko głośno, ale bardzo się też kurzy – żali się Krystyna Kozioł, mieszkająca przy ul. Sze
Jest nie tylko głośno, ale bardzo się też kurzy – żali się Krystyna Kozioł, mieszkająca przy ul. Sze

Mieszkańcy Natalina skarżą się na przejeżdżające tuż obok ich domów ciężarówki. – Skracają sobie dojazd na budowę – żalą się

– Nie ma na nich mocnych – rozkłada ręce Małgorzata Wójcik. Mieszka przy ul. Szelestnej w Natalinie, przy granicy z Lublinem. – Już nawet w poprzek postawiłam samochód. Wtedy nie przejadą. Przez nich droga jest pełna dziur.

Przy ul. Szelestnej stoi kilkadziesiąt domów. To droga gruntowa, utwardzona kamieniami. Kawałek dalej trwa przebudowa ulicy Modrzewiowej, która będzie mieć nawierzchnię z kostki brukowej. To właśnie na tą budowę ciężarówki dowożą materiały budowlane.

– Jeżdżą z ciężkim ładunkiem, ledwo wyrabiają się na zakręcie. O mały włos a taki samochód wjechałby w ogrodzenie sąsiada – dodaje pani Maria, kolejna z mieszkanek ulicy. – Wcześniej jeździli inną trasą, od pewnego czasu jednak zrobili sobie skrót i przejeżdżają koło naszych domów. Kiedy kierowcom zwróci się uwagę, to jest kilka dni spokoju. Później wszystko zaczyna się od początku. I tak od maja.

– Zdarzają się takie dni, że pod naszymi oknami przejeżdża nawet kilkanaście ciężarówek dziennie – mówią mieszkańcy i na dowód pokazują zrobione przez siebie zdjęcia. – To jest bardzo uciążliwe. Wyprowadziliśmy się na wieś, licząc na spokój…


Zakaz wjazdu nagle zniknął

– Przy wjeździe stał znak zakazu wjazdu samochodom o masie przekraczającej 3,5 tony, ale zniknął – dodaje pani Maria. – Dzwoniliśmy już w tej sprawie na policję i do Urzędu Gminy. Interweniowaliśmy też u jednego z radnych. Szlabanu przecież nie postawimy. Zastanawiam się, co możemy jeszcze zrobić. Czy sami mamy postawić znak, że to teren prywatny? Musimy się jeszcze naradzić z sąsiadami.

Zdaniem urzędników z Jastkowa do takich sytuacji dochodzi coraz częściej. – Są nagminne – stwierdza Zbigniew Samoń, wójt gminy Jastków. – Wyrywane są znaki, zwłaszcza przy tej dużej inwestycji drogowej (chodzi o budowę drogi S-17 – red.). Sprawą zajmiemy się jak najszybciej. Na miejsce pojedzie któryś z naszych pracowników.

Skargami mieszkańców ul. Szelestnej nie są zaskoczeni też budowlańcy. Mają na to gotowe wytłumaczenie. – Ludzie z tej ulicy są zazdrośni, że to ich sąsiadom robimy drogę – rzuca Marcin Misztal, kierownik budowy. – Żadnego znaku nie widziałem. Samochody przejeżdżały przez ul. Szelestną, bo na tej ulicy, na pustej działce składowaliśmy materiały. Łatwiej było dojechać.

I jednocześnie obiecuje, że prośby żalących się osób zostaną wysłuchane. – Samochody nie będą już tamtędy wjeżdżać – przekonuje kierujący budową.

Droga ma być gotowa do końca czerwca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!