piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Co pan na to, panie burmistrzu?

Dodano: 18 lipca 2007, 20:02

Dziury w alejkach, połamane płotki, samochody zaparkowane na chodniku i śmieci w ogródku jordanowskim. Tak widzą Nałęczów turyści z Polski.

Na fotografiach, zrobionych przez jednego z nich bałagan widać jak na dłoni.

Miasteczko aniołów. Tak o Nałęczowie pisała Ewa Szelburg Zarembina - pisarka związana z tym miejscem. Bywali tu Sienkiewicz, Prus, Żeromski, Paderewski czy Szymanowski. - To wstyd, że w takim mieście co krok człowiek spotyka się z bałaganiarstwem - mówi jeden z turystów, który wpadł do Nałęczowa z Warszawy, wybrał się na spacer, zrobił zdjęcia i przyszedł nimi do redakcji.
Poprosiliśmy burmistrza, pana Andrzeja Ćwieka o komentarz do sytuacji widocznych na zdjęciach. Rozmowa nie była łatwa. A burmistrz próbował fotografie naszego Czytelnika zbagatelizować. A i nam się też oberwało...

Czytelnik najpierw wybrał się do bankomatu. Przy Urzędzie Miasta rzucił mu się w oczy połamany płotek tuż przy urzędzie.
Burmistrz: - Co, złamany płotek mam komentować? Nie macie o czym pisać? - usłyszałem w słuchawce. Powiało chłodem. Najwyraźniej burmistrz nie miał ochoty na rozmowę.

Turysta próbował przejść ulicą 1 Maja, zablokowaną przez samochód. Kiedy zadzwonił na policję, dowiedział się, że należy do znanego lekarza. Kiedy wrócił na miejsce po 3 godzinach samochód dalej stał.
Burmistrz: - Źle zaparkowany samochód mam komentować? Jeśli jest to samochód lekarza o którym myślę, to parkuje w wyznaczonym miejscu oznaczonym kopertą - usłyszałem.
- Nie, tarasuje chodnik i ludziom trudno przejść - podpowiedzieliśmy.
Burmistrz: - Nie będę tego komentował.

W parku nasz Czytelnik przysiadł na ławeczce przy alejce, którą ludzie wędrują do kościoła. W ciągu godziny naliczył ponad sto osób. Kilka z kobiet potknęło się na sporej dziurze.
Burmistrz: - Jeśli to zauważył, to powinien z tym przyjść do nas. A nie do gazety. Dziurą w drodze się będziecie zajmować? Nie chce mi się tego komentować.

Pan Marcin pospacerował po parku, potem potknął się na schodkach prowadzących na ulicę Armatnia Góra. Zejścia są dwa, oba wyszczerbione.
Burmistrz: - Wiem, o które zejścia chodzi. Szkoda, że przy rewitalizacji parku, na którą poszły duże pieniądze tego nie zrobiono - odpowiedział łaskawszym głosem.

Czytelnika na koniec dobiły śmieci porozwalane w małym ogródku jordanowskim przy osiedlu mieszkaniowym przy ul. 1 maja.
Burmistrz: - Nie będę komentował. Gdyby autor zdjęć przyszedł z nimi do nas, to jeszcze tego samego dnia lub nazajutrz odpowiedni pracownik byłby na miejscu i problem w jak najkrótszym czasie zostałby usunięty. Wybrał gazetę.

Czy rzeczywiście w Nałęczowie jest taki bałagan? Czekamy na kolejne relacje i zdjęcia. Dzwońcie (081 46 26 834) lub piszcie.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!