piątek, 24 listopada 2017 r.

Lubelskie

Cztery osoby zginęły na drogach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lipca 2008, 19:04

Maszynista zauważył auto na torach, ale było już za późno, by wyhamować pędzący pociąg. Matka i córka nie żyją. W innych wypadkach zginęli młodzi mężczyźni.

Najtragiczniejszy wypadek tego weekendu wydarzył się w sobotę po południu w powiecie radzyńskim. Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Brzozowicy Dużej nissan primera wjechał wprost pod koła pociągu pośpiesznego relacji Warszawa-Moskwa.

W zmiażdżonym samochodzie zginęła kierująca autem 49-letnia Jadwiga G. z Łukowa. Jej ciężko ranna córka, 28-letnia Magdalena R., trzy godziny później zmarła w szpitalu. Kobiety jechały z Łukowa do swojej rodzinnej miejscowości w gminie Kąkolewnica.

- Maszynista pociągu zeznał, że zobaczył samochód na torach 10-15 metrów przed lokomotywą - mówi Dariusz Łukasiak, oficer prasowy radzyńskiej policji. - Natychmiast zaczął hamować, ale przy prędkości, z jaką jechał pociąg - 80 kilometrów na godzinę - droga hamowania wynosi kilometr.

Nadchodziła burza. Być może - podejrzewa policja - kierująca samochodem kobieta miała osłabioną koncentrację.

W nocy z soboty na niedzielę w Jedlance Nowej w powiecie lubartowskim zginął 20-latek. Mężczyznę potrącił samochód. Sprawca wypadku uciekł. Leżącego na środku drogi człowieka zauważyli mieszkańcy wsi. Lekarz, który przyjechał na miejsce stwierdził, że chłopak już nie żyje.

Policjanci ustalili, że 20-letni mieszkaniec gminy Uścimów jechał rowerem albo go prowadził. Wtedy wjechał w niego samochód, który ciągnął go jeszcze przez kilkanaście metrów. Kierowca-pirat odjechał prawdopodobnie w kierunku Białki.

W sobotę w Wincentowie tuż przed godz. 5 w wypadku zginął mieszkaniec gminy Firlej. 21-letni kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownica swojego audi, zjechał na pobocze i po kilkunastu metrach uderzył w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że samochód rozpadł się na dwie części, a przedmioty z wnętrza auta rozrzuciło w promieniu kilkudziesięciu metrów.

Policjanci z Lubartowa szukają świadków wypadków w Jedlance i Wincentowie. Proszą o kontakt: (0 81) 852 62 10.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
piotreksul
czytelnik
Kierowca
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

piotreksul
piotreksul (14 lipca 2008 o 15:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
G55555 napisał:
TĘPIĆ I JESZCZE RAZ TĘPIĆ TAKICH DURNIÓW!!

nie ma potrzeby tepic sami wygina...............
Rozwiń
czytelnik
czytelnik (14 lipca 2008 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wypadek na drodze, jest nieprzewidywalny to prawdziwa tragedia. Nie zawsze ostrożność kierowcy wystarcza, stan naszych dróg pozostawia wiele do życzenia. Ludzie też giną przez brawurę innych kierowców. Trudno więc osądzać i lepiej nie wydajmy wyroków w tej i innych podobnych sprawach.
Rozwiń
Kierowca
Kierowca (13 lipca 2008 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chłopie nie bądź taki mądry! Każdemu może to się przydarzyć. Wypadałoby współczuć z powodu tego nieszczęścia. A tak naprawdę, to nie wiadomo, jaka była przyczyna tego wypadku. Wygląda to na błąd młodego kierowcy.
Rozwiń
G55555
G55555 (13 lipca 2008 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DOBRZE,ŻE GŁUPEK ZABIŁ SIEBIE TYKO!!!...GŁUPOTA, NO BO JAK NAZWĄC SYTUACJĘ KIEDY ŁAMIE MNIE SEN I JADĘ BO MOŻE SIĘ UDA I DOAJDE??. PAL LICHO JAK SAM SIĘ ZABIJE, GORZEJ JAK ZABIJE NIEWINNYCH LUDZI!!!TĘPIĆ I JESZCZE RAZ TĘPIĆ TAKICH DURNIÓW!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!