niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Dał lekarzom prztyczka w nos

Dodano: 1 sierpnia 2007, 19:14
Autor: EWA STĘPIEŃ

Lekarze ze szpitala w Opolu Lubelskim zażądali urlopu za pracę ponad unijny limit. Na głowę dwa lata wolnego. Dyrektor powziął chytry plan. Dał urlopy, ale bezpłatne.

I zaczął się rozglądać za zastępstwem. Niektórzy opolscy medycy z urlopów się wycofali.
- Musiałem jakoś rozwiązać ten problem - mówi nam Karol Stpiczyński, dyrektor szpitala. - Nie mogę dać komuś dwa lata płatnego urlopu. Jedynym efektem moich próśb o wycofanie się z tych chorych żądań było to, że złożyli pozwy do sądu.
Lekarzy zainspirowała precedensowa sprawa Czesława Misia, pediatry z Nowego Sącza. Domagał się on w sądzie urlopu za dyżury. Sąd w Krakowie, stosując się do unijnej dyrektywy zabraniającej pracy ponad 48 godzin tygodniowo, wydał orzeczenie po myśli lekarza. W marcu tego roku opolscy lekarze złożyli w tej sprawie podania w dyrekcji szpitala, a w maju poszli do Sądu Pracy w Puławach. - Nie będę chodził po sądach i się tłumaczył - mówi Stpiczyński. - Dlatego w lipcu, przed swoim urlopem, wyliczyłem każdemu z lekarzy ile przepracował ponad unijny limit, co do godziny i minuty. Dałem im wolne, średnio wyszło od połowy tego roku do marca 2009 roku. Zaznaczając, że w tym czasie wynagrodzenie im nie przysługuje.
Stpiczyński przekazał też, że zamierza ogłosić konkurs dla spółek lekarskich w całej Polsce na zabezpieczenie opieki w szpitalu. - Urlopowani lekarze mogliby się w nich zatrudnić, gdyby właściciele tych firm chcieli - dodaje.

Dwa dni temu dyrektor wrócił z urlopu. Zastał na swoim biurku pisma swoich lekarzy. - Wycofują się, jeżeli urlop ma być bezpłatny - relacjonuje Stpiczyński.
Jadwiga Szubartowska, jeszcze do niedawna przewodnicząca Związku Zawodowego Lekarzy w tym szpitalu mówi, że zwolniła się 20 lipca, ponieważ nie mogła się dogadać z dyrektorem. - Źle zrobili, że się wycofali - komentuje. - Powinni poczekać do wyroku puławskiego sądu. Przecież krakowski sąd przyznał Misiowi płatny urlop. Ale widocznie zostali zastraszeni przez dyrektora.
- Na razie wycofali się tylko chirurdzy - mówi lekarz z oddziału wewnętrznego. - Podania innych leżą w dyrekcji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!