piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Dlaczego doszło do tragedii w rodzinie zastępczej?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 lutego 2014, 20:30

Dramat w rodzinie zastępczej z Rudki Kozłowieckiej w gminie Niemce. Zmarło jedno z przebywających tam dzieci. Nie żyje również jego przybrany tata. Powiesił się.

Dwuletni Dawid był przeziębiony. W ubiegły czwartek wieczorem miał 38 stopni gorączki. Dostał leki i temperatura nieco spadła. Z relacji jego opiekunki wynika, że nie miał innych niepokojących objawów. Kiedy rano zajrzała do chłopca - już nie żył. - Wstępne wyniki sekcji zwłok dziecka wykazały śródmiąższowe zapalenie płuc - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Prowadzimy w tej sprawie postępowanie pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo zdrowia i życia dziecka. Sprawdzimy, czy miało zapewnione odpowiednie warunki i właściwie się nim opiekowano. 10 lutego Dawid przeszedł tzw. bilans dwulatka. Badanie wykazało, że ma niedowagę. Jak tłumaczą przedstawiciele służb socjalnych, to jeden z powodów, dla którego został odebrany swoim biologicznym rodzicom. Sąd ograniczył im prawa rodzicielskie uznając, że są niewydolni wychowawczo. W maju ubiegłego roku chłopiec został przeniesiony do rodziny zastępczej. Małżeństwo z Rudki Kozłowieckiej, oprócz własnej córki, miało pod opieką czwórkę dzieci w wieku od 1 do 3 lat. W piątek, po śmierci Dawida, jego przybrany ojciec targnął się na swoje życie. Powiesił się na terenie swojej posesji. Wcześniej wraz z żoną byli przesłuchiwani. Z nieoficjalnych informacji wynika, że tuż przed śmiercią był w domu tylko z córką. To ona miała odnaleźć ciało. - W tej sprawie również prowadzimy postępowanie. Ma ono wyjaśnić, czy ktoś nie namawiał mężczyzny do popełnienia samobójstwa - dodaje Syk-Jankowska.

Mieszkańcy Rudki Kozłowieckiej są wstrząśnięci tragedią. - Człowiek się załamał. Dlaczego nie było przy nim psychologa? Przecież wiadomo, że w takiej sytuacji przychodzą ludziom do głowy różne rzeczy - mówi nam jeden z mieszkańców. - To była taka porządna rodzina. Spokojni, zawsze pomocni. Bardzo dobrze opiekowali się dziećmi. Para z Rudki Kozłowieckiej była nie tylko zawodową rodziną zastępczą. Pełniła również funkcję pogotowia opiekuńczego. - Mieli jedenaście lat doświadczenia - mówi Aneta Łońska, dyrektor lubelskiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, które nadzorowało opiekunów z Rudki. - W tym czasie przebywało u nich 50 dzieci, od niemowlaków po kilkulatki. Mogli być wzorem dla innych. Zawsze cieszyli się doskonałą opinią, zarówno u nas, jak i w innych instytucjach, u sędziów i kuratorów. Na bieżąco byliśmy w kontakcie z rodziną. Nie było do nich najmniejszych zastrzeżeń. Pracownicy służb socjalnych, w tym psycholog, byli w piątek w Rudce Kozłowieckiej. Niestety, nie udało się im zapobiec samobójstwu. Trójka maluchów, która przebywała pod opieką zmarłego, trafiła do innej rodziny zastępczej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Niemce Rudka Kozłowiecka
dorota
PanMarchewa
leon
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dorota
dorota (7 marca 2014 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ktoś zaniedbał swoje obowiązki czy to PCPR nie chcemy domysłów, dlaczego psycholog po śmierci Dawida nie przybył do rodziny ? też nie wiadomo, nie wiem po jakiej stronie leży wina ale tragedia się stała i dopiero się oczy ludziom otworzyły porządna rodzina ? podobno tak wszyscy tak mówią nie wiem nie znałem ich ale z tego co czytam to coś poszło nie tak, ktoś zawalił , nie można tu nikogo osądzać wina Tuska ? uzasadnijcie.

Uważam że to jak najbardziej wina Tuska,ma bat w ręce i z niego nie korzysta,daje ciche przyzwolenie na to sQrwysństwo co teraz w tym kraju się dzieje i to w każdej dziedzinie tego życia. Ja się pytam? dlaczego z tego powodu żadne ŁBY nie lecą ? możesz to wytłumaczyć ?  Im dużej zostanie przy władzy tym jeszcze większy postępujący burdel i degrengolada,musi odejść,bez dwóch zdań,albo MAJDAN.

Rozwiń
PanMarchewa
PanMarchewa (7 marca 2014 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ktoś zaniedbał swoje obowiązki czy to PCPR nie chcemy domysłów, dlaczego psycholog po śmierci Dawida nie przybył do rodziny ? też nie wiadomo, nie wiem po jakiej stronie leży wina ale tragedia się stała i dopiero się oczy ludziom otworzyły porządna rodzina ? podobno tak wszyscy tak mówią nie wiem nie znałem ich ale z tego co czytam to coś poszło nie tak, ktoś zawalił , nie można tu nikogo osądzać wina Tuska ? uzasadnijcie.

Rozwiń
leon
leon (28 lutego 2014 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

pracowałem z tą rodziną. rzeczywiście żadnych zastrzeżeń, wina jest po stronie pani dyrektor PCPR w Lublinie bo nie dopilnowała tej sytuacji. tam  musiało dziać się coś złego skoro mąż się powiesił

Rozwiń
dorota
dorota (27 lutego 2014 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niejedna jeszcze taka tragedia będzie pod rządami tych POjebów,perspektyw na życie żadnych. Tusk musi odejść i to natychmiast !!!!

Tyle samobójstw,tyle noworodków po śmietnikach,takie czasy nam TUSK zafundował, niestety musimy z tym żyć !!!

Rozwiń
jo emerytka
jo emerytka (26 lutego 2014 o 13:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niejedna jeszcze taka tragedia będzie pod rządami tych POjebów,perspektyw na życie żadnych. Tusk musi odejść i to natychmiast !!!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!