środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Donald Tusk w Białym Domu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2008, 18:57

Poniedziałkowe spotkanie prezydenta George’a W. Busha z premierem Donaldem Tuskiem było naważniejszym punktem jego wizyty

w Stanach Zjednoczonych.

Gdybym miał opisać jego konkluzję jakimś przysłowiem, to użyłbym dwóch. Amerykańskiego: „Jasne sytuacje czynią przyjaciół” i polskiego: „Kochajmy się jak bracia, a liczmy, jak... (no wiadomo)”. Przejdźmy do detali.

Logika z jaką Tusk przybywał do Białego Domu była następująca. Polska pomaga Ameryce w potrzebie nie odmawiając jej prośbom, choćby wspomagania w Afganistanie i Iraku. Skoro Stany proszą o udział w systemie tarczy antyrakietowej, bo on zwiększy ich bezpieczeństwo, to – OK. Tylko, że równocześnie bezpieczeństwo Polski na pewno nie wzrasta, a odwrotnie. Baza rakietowa może być celem ataku bezpośredniego z wszelkimi tego konsekwencjami. Oczekujemy zatem, że zostanie dokonana modernizacja naszych sił zbrojnych, aby tym zagrożeniom sprostać. Mamy kilka oczekiwań, w tym najbardziej oczywiste w postaci antyrakiet „Patriot” lub nowszych. Mogłaby to być baza wojskowa. Najlepiej gdyby wszystko zabezpieczone było dwustronnym układem polsko-amerykańskim.
Tok myślenia został podzielony przez Amerykanów. Sprawy wymagają bardziej globalnego spojrzenia na kwestię bezpieczeństwa Polski z powodu jej wierności sojuszniczej Stanom Zjednoczonym.

Tusk, na konferencji z dziennikarzami po rozmowach z Bushem powiedział, iż jest pewien, że prezydent „precyzyjnie zrozumiał nasze oczekiwania”. Dlatego przed upływem swej kadencji przedstawi Polsce pakiet ofertowy modernizacji jej armii. Wyłonił się jednak problem czy negocjacje w sprawie bazy rakietowej pod Słupskiem mają być zależne od tych ofert czy też oderwane. Premier RP uważa, że bardzo zbieżne i równoległe.

Zauważał, że trzeba pamiętać, iż wszelkie uzgodnienia rządów muszą zostać przekute poprzez debatę parlamentarną w postać traktatową, a więc nie są automatyczne, zabierają czas. Pytany o ramy czasowe i daty, odparł, że o tym nie rozmawiano. Teraz pora na ekspertów i negocjatorów. Od tempa ich pracy zależy ostateczny finał. Wiadomo jednak dokąd zmierzamy.

Donald Tusk powiadomił też, że Ameryanie ponowią wysiłek przekonania Rosji, że elemnty tarczy w jej bezpośrednim sąsiedztwie nie są dla niej zagrożeniem.
Powrócił oczywiście jak bumerang temat zniesienia wiz dla Polaków udających się do USA. Co ważne, a o czym się nie pamięta, chodzi o wizy na okres do trzech miesięcy. George Bush stwierdził, że świetnie rozumie frustrację Polaków, że muszą o wizy prosić, bo jego samego by to wkurzało. Skomplementował jednak, że szybko zbliżamy sie do celu, jakim jest zejście poniżej limitu 10 proc. odmów w aplikacjach wizowych (dziś – 14 proc.). Jak tylko granicę przekroczymy Bush zobowiązał się dopilonować zniesienia obowiązku bez zwłoki. Optymistycznie zakłada, że nastąpi to przed jego wyprowadzką z Białego Domu w styczniu 2009 r.

Co istotne, Amerykanie dystansują się od wszelkich spekulacji czy zmiana rządu w Polsce oznacza rozluźnienie więzów polsko-amerykanskich czy zacieśnienie, bowiem szanują suwerenność wszelkich decyzji polskich.

Jak obie strony jasno podkreślały, spotkanie upłynęło w serdecznej atmosferze, a w bezpośrednim kontakcie prezydent i premier byli niezwykle siebie ciekawi.
– Było z wielką przyjaźnią, acz konkretnie do bólu – skomentował wizytę Donald Tusk.

Waldemar Piasecki, Waszyngton
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Mesjasz
Ernest
przygladam sie
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mesjasz
Mesjasz (11 marca 2008 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przygladam sie napisał:

Żydzi się spóźnili, Watykan ma już wszystko w garści. Ten horror nie tylko nam się
śni po no nocach, on już realnie miał miejsce wiele razy na tym globie.
Rozwiń
Ernest
Ernest (11 marca 2008 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tusk jest normalnym facetem, który starta się rozmawiać z Amerykę nie z perspektywy żabiej
(gzdie wszystko jest tak szarokie, iż zasłania horyzont), a normalnej, w planie tzw. amerykańskim
czyli, jak człowiek widzi drugiego gdy stoi przed nim o dwa kroki. Taka lekcja optyki filmowe.

Brawo Tusk!
Rozwiń
przygladam sie
przygladam sie (11 marca 2008 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie rozumiem czemu sie ludzie podniecacie wizyta Tuska...jej glownym celem nie jest tarcza czy negocjacje dotyczace wzajemnych oczekiwan...to dla was pozywka przykrywka...celem wizyty Donalda jest spotkanie sie z amerykanska spolecznoscia-- zydowska tak, tak ZYDOWSKA...zarezerwowal dla nich caly dzien..ale o tym na razie cisza..otoz dla poloni Tusk mial zarezerwowana nie cala godzine...do jednego z klubow polonijny wszedl tylnymi drzwiami bo bal sie pytan zgromadzonej przed glownym wejsciem Polonii..odebral kwiatki wymienil uscisk z konsulem...i czmychnal od tylca...wizyta w bialym domu ...to tez jedynie kurtuazja a nie negocjaje czy dialog...Jedyna owocna czescia i majaca swoj praktyczny i fizyczny wymiar bedzie oferta zlozona amerykanskim Zydom....ale o tym ....dowiemy sie pozniej na wlasnej skorze...jak Ci Tuskowi cudotworcy zaczna czynic w naszym kraju takie cuda o jakich nam sie nawet w najwiekszym koszmarze nie snilo...i obudzisz sie narodzie goly i wesoly...a Polska zostanie kolejna autonomia zydowska
Rozwiń
~roman~
~roman~ (11 marca 2008 o 07:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A spotkali się oczywiście w lubelskim.
Rozwiń
Czujnik
Czujnik (11 marca 2008 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dwóch pajaców, zdrajców własnych narodów, namawia się jak zapewnić sobie ochronę militarną
przed rosnącym gniewem uciskanych. Na koszt gnębionych.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!