środa, 28 czerwca 2017 r.

Lubelskie

Dostał kulę z ambony

Dodano: 16 stycznia 2002, 21:40
Autor: (er)

100 tys. zł zadośćuczynienia i 2,5 tys. zł miesięcznej renty chce rodzina chłopca postrzelonego przez Marka R., myśliwego z Chodla, od samego myśliwego oraz towarzystwa ubezpieczeniowego. Wczoraj proces ruszył przed Sądem Okręgowym w Lublinie.
Postrzelony 18-letni Robert K. z trudem porusza się o kulach.
– Jak tak patrzę na siebie, to wątpię czy będę mógł kiedyś samodzielnie żyć – mówił przed sądem. – Nawet szklanki wody nie mogę do ręki wziąć.
W czerwcową niedzielę 1999 roku Robert szedł z kolegami na dyskotekę. Weszli na polanę z plantacją malin. Obok na myśliwskiej ambonie siedział Marek R., myśliwy koła łowieckiego Bażant i właściciel plantacji. Był pod wpływem alkoholu. Najpierw krzyknął spier... i wystrzelił w górę ze swojego sztucera. Zaraz potem znowu strzelił. Kula trafiła Roberta K. w brzuch. Myśliwy w sądzie twierdził, że broń wypaliła przypadkowo, gdy zaczął opuszczać ambonę.
Latem ub. roku Marek R. został skazany na dwa i pół roku więzienia za nieostrożne obchodzenie się z bronią i ciężkie zranienie chłopca.
Towarzystwo ubezpieczeniowe, w którym myśliwy był ubezpieczony uważa, że odpowiedzialność finansową za postrzał ponosi tylko Marek R. i nie chce zapłacić poszkodowanemu chłopcu. Tymczasem prawnicy myśliwego chcieliby, żeby roszczenia wypłacił ubezpieczyciel.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!