środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Dzieci odpoczywają, kontrolerzy pracują. Dwa obozy zamknięte

Dodano: 11 sierpnia 2015, 22:05

Co drugi obóz, półkolonia, czy kolonia zorganizowana w została już skontrolowana przez Kuratorium Oświaty. Efekt? Zamknięcie dwóch dzikich miejsc wypoczynku.

– W tegoroczne wakacje na Lubelszczyźnie zorganizowano 576 różnych form wypoczynku, w których bierze udział ponad 21 tys. dzieci i młodzieży – informuje Sebastian Płonka z wydziału wspierania rozwoju i edukacji lubelskiego Kuratorium Oświaty. – Przeprowadziliśmy w nich już ponad 300 kontroli. To naprawdę dużo, bo w ubiegłym roku udało nam się skontrolować jedynie co trzecie takie miejsce.

Kontrolerzy stwierdzili wiele drobnych nieprawidłowości, które dotyczyły m.in. braku zaświadczeń u wychowawców kolonijnych o niekaralności, regulaminów lub aktualnych wpisów w dzienniczkach zajęć.

– To drobne uchybienia, które były naprawiane już podczas samych kontroli lub w kilka dni po naszej wizycie, w wyznaczonym przez nas terminie – przyznaje Płonka. – W przeciwieństwie do ubiegłego roku nie było natomiast przypadków zatrudnienia na obozach i koloniach osób nie mających do tego odpowiednich kwalifikacji, czy pozostawiania dzieci bez należytej opieki.

Kuratorium zamknęło dwa obozy. Pod koniec lipca organizator wypoczynku z województwa świętokrzyskiego, który zabrał dzieci do podlubelskiego Nasutowa, musiał przenieść je w inne miejsce, bo ośrodek, w którym wypoczywały, nie przeszedł kontroli straży pożarnej.

– Jeszcze tego samego dnia dzieci zostały przewiezione do innego ośrodka i mogły bez problemu kontynuować wakacje. Podobnie jak dzieci, które miały wypoczywać w jednej z podlubelskich stadnin koni. Ponieważ jej właścicielka nie dopełniła formalności, musieliśmy obóz zamknąć. Kobieta naprawiła jednak błąd w ciągu kilku dni i dzieci mogły spokojnie i przede wszystkim bezpiecznie odpoczywać – mówi Płonka.

Żadne ze zgłoszeń telefoniczny na numer alarmowy „Wypoczynek 2015” (tel. 781 701 533) nie potwierdziło się. – Mimo to jesteśmy wdzięczni rodzicom, którzy kontaktowali się z nami zgłaszając sprawy, które ich zaniepokoiły. Wychodzimy z założenia, że lepiej sprawdzić tysiąc miejsc i nie potwierdzić obaw, niż zlekceważyć chociaż minimalne niebezpieczeństwo – podkreśla Płonka. ask

Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 sierpnia 2015 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znam taką sytuację,stadnina koni prowadzoną już przez wiele lat przez wykształconą pedagog .Turnusy ilościowo małe 3 -4 chętnych do nauki jeżdżenia,obsługi zwierząt ,zabawy relaksu.Wysyła mamusia utuczoną 12 latkę ,ponad 70 kg która nie potrafi dostosowac się do kolegów koleżanek,chciała by spac do południa ,bo w ciągu roku musi wstawac by zdążyc na 7.30. To chyba powinna pozostac w domu,ale mamusia chciała miec kłopot z głowy .zabrała niezadowoloną córeczkę i nasłała kontrolę,która czepiała się bzdetów wykończenia pomieszczenia,a to jedna mucha wpadła .Zamiast domowych obiadów catering ma byc,do trojga dzieci kierownik obozu. Litości jak tak ma wyglądac organizacja zajęc dla dzieci ,to lepiej niech panie kontrolerki zamkną je w wymyślonych przez siebie klatkach,bo nawet dzieci za głośno się śmiały
Rozwiń
Gość
Gość (12 sierpnia 2015 o 00:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nasuwowa?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!