sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Kilka lat temu został wygnany do dzielnicy przemysłowej. Teraz w chwale miejskiego symbolu wraca do samego centrum. Chodzi o rzeźbę dzika, która stanie na placu po byłym targowisku przy ul. Targowej.

Cementowo-gipsowy odlew dzika powstał na początku lat 80. ubiegłego stulecia. Był atrakcją Domu Spółdzielcy przy ul. Piłsudskiego. Na 75-lecie łęczyńskiej spółdzielni rolniczej zrobił go Bogumił Brodzisz - ten sam, który wykonał figury dinozaurów stojące na Podzamczu.
Ważący około 100 kg dzik stał w specjalnym patio z drzewem, z którego tryskała woda. Cały Dom Spółdzielcy został spontanicznie przez mieszkańców ochrzczony "dzikiem” i ta nazwa funkcjonuje do dziś. Mimo że jakieś 6-7 lat temu, po remoncie, całe patio zniknęło, a figura dzika trafiła do bazy Spółdzielni Rolniczo-
Handlowej.
- Mamy go w zagrodzie, żeby nie uciekł - śmieje się Alfred Walkiewicz, prezes Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Łęcznej, który chce podarować zwierzaka miastu. - Czekał aż go ktoś upoluje i stało się.
Wydaje się, że szary, pasiasty dzik świetnie się czuje w ogrodzeniu. - Wygląda bardzo dobrze. Trzeba go poddać drobnej konserwacji. Może przemalować, bo dzik w herbie Łęcznej jest czarny. I wówczas może trafić w jakieś godne miejsce - dodaje prezes.
- Zrobimy postument z cegły i postawimy na nim dzika, a cała konstrukcja trafi na skwerek, gdzie kiedyś był targ - zdradza Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej. - Chcemy, żeby stanął w środku miasta, aby każdy mógł go podziwiać.
Mieszkańcom miasta pomysł bardzo się spodobał. - Przecież to nasz herb. Dzik powinien stanąć gdzieś przy wjeździe do Łęcznej - mówi Jan Marzec. Ewa Gontarczyk uśmiecha się: Trzeba go ładnie pomalować i niech zdobi miasto. A w spółdzielni stoi ogrodzony i nie może wyjść.
Postument z dzikiem to zapowiedź planowanej przebudowy centrum Łęcznej. Zniknie stojące w środku miasta gospodarstwo rolne, przeniesiony zostanie dworzec autobusowy oraz przedłużona ulica Stefanii Pawlak.
- Szkoda by było, gdyby dzik został zniszczony, stał się kupka gruzu i trafił w jakieś fundamenty - mówi Bogumił Brodzisz, który od nas dowiedział się, gdzie znajduje jego dzieło. - Proponowałem burmistrzowi, aby na terenie starego targowisku wybudować niewielką, 20-metrową lagunę, z flamingami naturalnej wielkości.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!