czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Dzikie zwierzęta w mieście? Dziki, kuny, łasice, borsuki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2013, 17:10
Autor: Dominik Smaga

Bóbr spacerował w środku nocy w centrum Chełma. W bezpiecznym opuszczeniu jezdni pomogli mu policjan
Bóbr spacerował w środku nocy w centrum Chełma. W bezpiecznym opuszczeniu jezdni pomogli mu policjan

W centrum Lublina pojawiły się bobry i to nie w Bystrzycy, ale… w niewielkiej Czechówce. W mieście buszują też dziki, kuny i łasice. Za to w Zamościu można spotkać borsuki, w Łęcznej lisy, a w Lubartowie sarny

– W czwartek wieczorem wracałam do domu z mężem wzdłuż al. Solidarności. Nagle zobaczyłam, że coś płynie Czechówką. Myślałam, że to kaczka, ale okazało się, że to dwa bobry płyną z gałęziami – opowiada pani Iwona z Czechowa. Zwierzęta zauważyła pomiędzy mostkiem na rzece na przedłużeniu ul. Spokojnej a przepustem, którym rzeka płynie pod ul. Lubomelską. – Podeszłam do nich na odległość kilku metrów, zupełnie się mnie nie bały. Ściągały gałęzie z brzegu.

Jak się okazuje nie była to pierwsza wizyta bobrów w tym miejscu. – Na początku czerwca mieliśmy zgłoszenie o bobrach w Czechówce koło ul. Lubomelskiej, ale nasz patrol nie zastał zwierząt na miejscu – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. – W kwietniu mieliśmy sygnał o bobrze w cieku wodnym nieopodal Rusałki. Tam udało się odłowić zwierzę.

Od początku roku lubelska Straż Miejska odebrała już 121 zgłoszeń o dzikich zwierzętach w mieście. W rejonie Szpitala Wojskowego przy Al. Racławickich zagnieździło się stado lisów. Te zwierzęta coraz śmielej poruszają się po mieście. Przy ul. Popiełuszki ktoś je nawet dokarmia. Na długiej liście podobnych interwencji pojawiają się dziki, sarny, kuny, sarny i łasice.

Takie przypadki zdarzają się również w Zamościu. – Kilka miesięcy temu na ul. Odrodzenia pojawił się koziołek. Wcześniej mieszkańcy zauważyli w mieście borsuka. Strażnicy interweniowali także, gdy po ulicach biegała sarna – mówi Monika Bednarczyk, rzecznik Straży Miejskiej w Zamościu

W tym roku Straż Miejska w Chełmie była wzywana do dzikich zwierząt dwa razy. – W obu przypadkach były to martwe sarny – mówi dyżurny SM w Chełmie.

W Łęcznej prawdziwą plagą są lisy. – Wielokrotnie mieliśmy skargi od mieszkańców Zofiówki i okolic, którzy narzekali na lisy wyjadające im kury. Sprawę zgłosiliśmy do nadleśnictwa w Świdniku – mówi Joanna Wojciechowska, komendant w Łęcznej.

Z kolei w Lubartowie nietrudno natknąć się na sarny. – Sarny i dziki to dla nas spory problem. Wbiegają na ulice wprost pod koła samochodów. Notujemy sporo takich zdarzeń – mówi podinsp. Artur Marczuk z policji w Lubartowie.

– Przed tygodniem na peryferiach miasta samochód potrącił sarnę – dodaje st. insp. Wiesław Brzostowski ze Straży Miejskiej w Lubartowie.
(DUDI, PP, ŁM)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Troll
Konrad
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Troll
Troll (5 sierpnia 2013 o 15:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W autobusach często widuje świnie.

Rozwiń
Konrad
Konrad (5 sierpnia 2013 o 08:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W cedntrum Lublina widać wiele osłów.

Rozwiń
Gość
Gość (5 sierpnia 2013 o 07:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na Czubach - dokładnie na Różanej , Sasankowej, Dziewanny co wieczór widać lisy - w ogóle sie nie boją

Tak samo jest ze szczurami,w tym rejonie,nikogo się nie boją.

Rozwiń
Waldek
Waldek (5 sierpnia 2013 o 01:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na Czubach - dokładnie na Różanej , Sasankowej, Dziewanny co wieczór widać lisy - w ogóle sie nie boją

Rozwiń
Jam
Jam (4 sierpnia 2013 o 23:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a ja ostatnio widziałem podgatunek sikory ubogiej z okna

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!