poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Fundusz mówi "nie”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2005, 21:57

Karetka pogotowia dla Cycowa już jest.
Na razie stacjonuje w Lublinie. Gmina przygotowała garaż i pomieszczenia dla ratowników. Ale Narodowy Fundusz Zdrowia nie chce wykładać pieniędzy na utrzymanie niezwykle potrzebnej w tej okolicy stacji ratownictwa.

- Gdy dochodzi do zatrzymania krążenia czy oddechu, niezbędna jest natychmiastowa pomoc. Lekarz ma wtedy tylko cztery minuty na uratowanie życia. Tymczasem ambulans z Łęcznej jedzie do nas najkrócej 20 minut. Właśnie dlatego karetka na miejscu, w gminie, jest tak bardzo potrzebna - mówi Beata Walter-Croneck, doktor nauk medycznych z Ośrodka Usług Medycznych "Puls” w Cycowie. Jej słowa potwierdza Krzysztof Budzik, zastępca dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie.
Mieszkańców gminy Cy-ców i całego powiatu łęczyńskiego obsługują obecnie dwie karetki z Łęcznej. Problem polega na tym, że jedno wezwanie może zaangażować zespół nawet na godzinę. Karetka, która przyjedzie po pacjenta do Cycowa, wiezie go np. do szpitala w Lublinie, a stamtąd wraca do Łęcznej. Musi pokonać około 100 kilometrów.
- To nie tylko kwestia kosztów, ale przede wszystkim czasu - mówi Mirosław Iwański, kierownik łęczyńskiej filii Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego SP ZOZ w Lublinie. - Karetka w Cycowie znacznie by ułatwiła pracę. Choć i teraz robimy co tylko można, aby ludzie nie zostali bez pomocy.
- Jak karetki z Łęcznej są zajęte, to co nam zostaje? Czekać! A jak kiedyś nie zdążą? - zastanawia się jeden z mieszkańców Cycowa. Na szczęście dotąd nie było tak dramatycznej sytuacji. Ale wszystko się może zdarzyć.
O tym, że w Cycowie karetka musi być przekonany jest wojewoda. W planie zabezpieczenia medycznych działań ratowniczych ujął gminę jako miejsce jej stacjonowania. Wójt gminy, Jan Baczyński vel Mróz, interweniował w tej sprawie w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia. Dlaczego tam? Bo o fundusz cała sprawa się rozbija. Aby ratownicy medyczni pracowali w Cycowie fundusz musi ich utrzymać. A fundusz pieniędzy dać nie chce.
- Podobno NFZ nie przewidział tego wydatku - mówi wójt. - Mam jednak nadzieję, że ten problem da się rozwiązać.

Elżbieta Lasota

Rzecznik lubelskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia
W przypadku gminy Cyców nie ma potrzeby utrzymywania karetki, ponieważ pomoc w zakresie ratownictwa na terenie powiatu jest wystarczająca. Fundusz nie może sobie pozwolić na milionowe wydatki w skali roku. Tyle właśnie kosztowałoby utrzymanie zespołów w Cycowie, ponieważ stawka za tzw. dobogotowość wynosi od 1,4 tys. do 2,2 tys. złotych. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!