środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Gazeta legalna

Dodano: 6 grudnia 2007, 16:59

Nie będzie śledztwa prokuratury w sprawie podejrzenia o nielegalne wydanie gazety przez wójta gminy Jastków.

A taki wniosek złożył przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Śledczy odmówili jednak wszczęcia postępowania.

Do Prokuratury Rejonowej w Lublinie wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wójta. Złożył je Dariusz Goral, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Gminy w Jastkowie (Prawo i Rodzina).
O sprawie pisaliśmy pod koniec września. Wójt Zbigniew Samoń wyrzucił ze stanowiska redaktora naczelnego gazety Marię Kopycińską-Lehun, bo zamieściła nieprzychylne mu opinie. Ta uważa, że formalnie zmiany mógł dokonać tylko wydawca, którym jest Rada Gminy. Taki zapis widnieje w sądowym rejestrze czasopism. W lipcu ukazał się nowy numer gazety. - Z nowym naczelnym, wydawcą i poniekąd także tytułem. - A przecież nikt nie odnotował tych zmian w sądzie - zarzuca Maria Kopycińska-Lehun.
Sprawą zajęli się radni z Komisji Rewizyjnej. - Zgromadziliśmy odpowiednie dokumenty, ale ze względu na to, że w komisji nie zasiadają prawnicy, nie możemy zbadać stanu faktycznego - mówi Dariusz Goral. - Co prawda mamy opinię prawnika, ale świadczy on usługi na rzecz gminy. Dlatego trudno się z nią zgodzić. Według mnie jest nieobiektywna, a sprawa nadal budzi wątpliwości - twierdzi Goral.
Dlatego poprosił prokuraturę o wszczęcie postępowania, które wyjaśniłoby wszystko. Ta jednak odmówiła. Po analizie dokumentów nie dopatrzono się bowiem znamion przestępstwa. Jak nas poinformowano w prokuraturze, przy publikacji gazety nie nastąpiła zmiana numeru ISSN. Więc jest ona kontynuacją zarejestrowanego już czasopisma. Wszystko odbyło się więc zgodnie z prawem.
Co na to wszystko wójt? - Nic nie wiem o skierowaniu sprawy do prokuratury - odpowiada Zbigniew Samoń. - Ale nie bałem się, że coś może być nie tak w związku z wydaniem gazety. Przyznaję, było uchybienie, ale od samego początku zmiana redaktora naczelnego odbywała się w taki sposób. Nie przekroczyłem prawa - dodaje wójt. Jego zdaniem, cała historia, to element walki z nim radnych PiR, która zaczęła się już na początku kadencji.
Wyjaśnień całej sprawy domaga się jeszcze rzecznik praw obywatelskich. Po przeczytaniu naszego artykułu jego biuro wystosowało pismo do przewodniczącego Rady Gminy Romana Chudzika z prośbą zbadania stanu faktycznego i poinformowania o nim.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!