sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Na ekskluzywne przyjemności jest w naszym regionie coraz więcej chętnych

Prawie dwa tysiące zł trzeba zapłacić za najdroższą imprezę sylwestrową w regionie. Wejściówki rozchodzą się jak świeże bułeczki. Podobnie jak markowe zegarki, brylanty czy karty członkowskie klubów golfowych. - Snobizm dotarł także do nas - tłumaczą socjologowie.

Staropolskie menu z żurem, golonką i kaszą gryczaną, Zespół Pieśni i Tańca Uniwersytetu Warszawskiego "Warszawianka” i wodzirej. To wszystko będzie czekać w niedzielę wieczorem na gości hotelu Król Kazimierz w Kazimierzu Dolnym. - Spodziewamy się ok. 200 osób - wyjaśnia Bartłomiej Piaseczny z hotelu. - Członkowie Lubelskiego Klubu Biznesu zapłacą po 990 zł od pary, pozostali goście - 1,4 tys. zł. Za nocleg trzeba dopłacić 500 zł.
W Lublinie za sylwestrowy bal najdrożej - 800 zł od pary - trzeba zapłacić w hotelu Europa. - Ale większość miejsc jest już zajęta - zaznacza Aleksandra Romańska z Europy. - Nasi goście będą się bawić przy jazz-bandzie złożonym z filharmoników i z wodzirejem.

W Grand Hotelu Lublinianka wystąpią zawodowi tancerze. Tam odbędzie się bal w stylu francuskim, w atmosferze paryskiej cyganerii i przedwojennego kabaretu. A na stole zupa z szyjek rakowych, ślimaki i przepiórki. Koszt - 700 zł od pary. - Nie mamy już wolnych miejsc - mówi Agnieszka Mazurkiewicz z hotelu. - Spodziewamy się ponad 160 gości, m.in. lekarzy, artystów czy biznesmenów.
Wszyscy w ekskluzywnych kreacjach i drogiej biżuterii. - W okolicach świąt i sylwestra zainteresowanie kosztownymi zakupami jest rzeczywiście spore - podkreśla Ewelina Pogoda z jednej z lubelskich firm jubilerskich. - Znakomicie sprzedają się markowe zegarki i brylanty. Za ekskluzywny naszyjnik trzeba zapłacić nawet 15 tys. zł, za zegarek - do kilkudziesięciu tys. zł. Chętnych do wydania takich sum jest na Lubelszczyźnie coraz więcej.

Zdaniem socjologów, rośnie u nas grupa ludzi najzamożniejszych, którzy nie szczędzą na przyjemności, uczestniczą w drogich imprezach, zrzeszają się w ekskluzywnych klubach tenisowych czy golfowych. - W golfa grają u nas zwłaszcza biznesmeni, którzy zarazili się tym sportem na Zachodzie i teraz przenoszą to na nasz grunt - wyjaśnia Marcin Studenny, menedżer pola golfowego w Wierzchowiskach, gdzie roczny karnet kosztuje 2 tys. zł. - Choć tak naprawdę, żeby pograć w golfa, wcale nie trzeba być osobą zamożną. Wystarczy chcieć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!