poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Gminne samorządy dożywiają dzieci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 stycznia 2002, 20:32

Gminy dotychczas nie dostały od rządu obiecanych pieniędzy na dożywianie dzieci w szkołach. Samorządy finansują posiłki z własnych środków. Pierwsze pieniądze z Ministerstwa Finansów mają się pojawić być może w przyszłym tygodniu.

- Będą to na razie niecałe trzy miliony złotych spośród prawie dziesięciu, jakie przyznano Lubelszczyźnie z rezerwy celowej państwa - usłyszeliśmy w biurze prasowym wojewody lubelskiego.
Na dzień dzisiejszy gminy własnymi siłami organizują posiłki. - W ubiegłym roku w ramach tego samego projektu mieliśmy zagwarantowanych siedemdziesiąt procent dotacji. Obecnie jesteśmy w stanie zapewnić dożywianie własnym sumptem tylko 95 uczniom, a potrzebujących jest w sumie 300. Dla porównania jeszcze w grudniu dożywialiśmy 250 uczniów - mówi Ewa Koszołko, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Janowie Podlaskim.
Nie tylko samorządy lokalne finansują pomoc w postaci dożywiania. Dzieci z terenów popegeerowskich wspiera Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. W ubiegłym roku na Zamojszczyźnie otrzymywało dzięki niej pomoc ponad 1800 dzieci ze szkół, w których co najmniej 35 procent uczniów wywodzi się z rodzin dawnych pracowników pgr. We wszystkich przypadkach gminy musiały dołożyć jedną trzecią środków. W tym roku nie wiadomo jeszcze, ile szkół wspomoże AWRSP.
Dożywianiem dzieci zajmują się ponadto centra pomocy rodzinie i ośrodki opieki społecznej. Miejskie Centrum Pomocy Rodzinie w Zamościu finansuje obiady ponad 700 uczniom i 70 przedszkolakom. - Koszt obiadu w stołówce szkolnej pokrywamy w stu procentach, a w przedszkolach dopłacamy złotówkę do dziennego wyżywienia dziecka - mówi Maria Czopko, dyrektor MCPR w Zamościu.
Na dożywianie dzieci ośrodek pomocy otrzymuje pieniądze od wojewody, ale dysponuje także własnymi środkami. - Obecnie dożywiamy dzieci za własne środki. W ubiegłym roku na ten cel przeznaczyliśmy ponad 330 tys. zł, z czego 186 tys. zł otrzymaliśmy od wojewody lubelskiego - dodaje M. Czopko.
Sanepid życia też nie ułatwia. Wymagania sanitarne są bezwzględne. - Dowożenie obiadów wymaga odpowiednich warunków sanitarnych, a z tym nie było i nie jest najlepiej - twierdzi Teresa Juszczuk z działu higieny dzieci i młodzieży w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białej Podlaskiej. Statystyki mówią same za siebie - na 99 szkół podstawowych w powiecie tylko 27 dysponuje czynnym zapleczem kuchennym.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!