czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Gradobicie w środku lata

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lipca 2007, 16:24

- Modliłam się, żeby przeżyć - mówi mieszkanka Lublina, która razem z mężem była w niedzielę nad Jeziorem Białym, kiedy zaczęła się nawałnica.

Paulinę Rudnik spod Siedlec wichura zaskoczyła w samochodzie. Uznali, że nie ma sensu uciekać, gdyż gdzie się nie obejrzeli wiatr kładł drzewa i łamał konary. W końcu dotarli na swoją działkę i schronili się w domku. W chwilę potem tuż obok z jednej strony runęła na ziemię rosła brzoza, a z drugiej topola. Domek pozostał nietknięty.
- To było coś strasznego - mówi Władysław Chomontowski, właściciel ośrodka "Relaks”. - Ludzie krzyczeli z przerażenia krzyczeć. Rozhisteryzowane matki szukały swoich dzieci. Jedno z nich, na moich oczach w ostatniej chwili uciekło spod walącej się grubej brzozy.
Chomontowski opowiada, że kiedy wiatr ustał i niebo znowu pojaśniało, to wszyscy razem wzięli się za porządkowanie. Był tym tak zbudowany, że na koniec podjechał do najbliższego sklepu, kupił kilka butelek wódki, kiełbasę i zaprosił wszystkich na ognisko. - Musieliśmy odreagować - mówi.

Dziś od rana właściciele wypożyczalni krążyli motorówkami w poszukiwaniu swoich rowerów wodnych, kajaków i żaglówek. - Fala zerwała nam pomost na stanowisku ratowniczym - mówi Marek Korneluk, szef ratowników w Okunince.
Kiedy wiatr zaczął wiać z największą siłą, na wodzie pozostało tylko dwóch mężczyzn na rowerze wodnym. - Kiedy wyruszyliśmy po nich motorówką, obawiałem się, czy wrócimy - mówi Korneluk. - Płynęliśmy po omacku, gdyż widoczność była ograniczona do 15-20 m. Udało nam się ich wypatrzyć i zabrać do motorówki.

Parametry wielkiej burzy

Podczas nawałnicy nad jeziorem Białym wiatr wiał z prędkością 26 m na sekundę, czyli około 94 km na godzinę. Tymczasem w depeszach sztormowych już wiatr wiejący z prędkością 15 m na sekundę kwalifikowany jest jako poryw.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!