poniedziałek, 19 lutego 2018 r.

Lubelskie

Gradobicie w środku lata

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lipca 2007, 16:24

- Modliłam się, żeby przeżyć - mówi mieszkanka Lublina, która razem z mężem była w niedzielę nad Jeziorem Białym, kiedy zaczęła się nawałnica.

Paulinę Rudnik spod Siedlec wichura zaskoczyła w samochodzie. Uznali, że nie ma sensu uciekać, gdyż gdzie się nie obejrzeli wiatr kładł drzewa i łamał konary. W końcu dotarli na swoją działkę i schronili się w domku. W chwilę potem tuż obok z jednej strony runęła na ziemię rosła brzoza, a z drugiej topola. Domek pozostał nietknięty.
- To było coś strasznego - mówi Władysław Chomontowski, właściciel ośrodka "Relaks”. - Ludzie krzyczeli z przerażenia krzyczeć. Rozhisteryzowane matki szukały swoich dzieci. Jedno z nich, na moich oczach w ostatniej chwili uciekło spod walącej się grubej brzozy.
Chomontowski opowiada, że kiedy wiatr ustał i niebo znowu pojaśniało, to wszyscy razem wzięli się za porządkowanie. Był tym tak zbudowany, że na koniec podjechał do najbliższego sklepu, kupił kilka butelek wódki, kiełbasę i zaprosił wszystkich na ognisko. - Musieliśmy odreagować - mówi.

Dziś od rana właściciele wypożyczalni krążyli motorówkami w poszukiwaniu swoich rowerów wodnych, kajaków i żaglówek. - Fala zerwała nam pomost na stanowisku ratowniczym - mówi Marek Korneluk, szef ratowników w Okunince.
Kiedy wiatr zaczął wiać z największą siłą, na wodzie pozostało tylko dwóch mężczyzn na rowerze wodnym. - Kiedy wyruszyliśmy po nich motorówką, obawiałem się, czy wrócimy - mówi Korneluk. - Płynęliśmy po omacku, gdyż widoczność była ograniczona do 15-20 m. Udało nam się ich wypatrzyć i zabrać do motorówki.

Parametry wielkiej burzy

Podczas nawałnicy nad jeziorem Białym wiatr wiał z prędkością 26 m na sekundę, czyli około 94 km na godzinę. Tymczasem w depeszach sztormowych już wiatr wiejący z prędkością 15 m na sekundę kwalifikowany jest jako poryw.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!