niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Hejnalistów było wielu...

Dodano: 16 sierpnia 2001, 16:08

Grajcie panowie i niech wam nie zabraknie tchu - powiedział Zbigniew Wojciechowski rozpoczynając VIII Ogólnopolski Przegląd Hejnałów Miejskich.

A potem osiemnastu hejnalistów
z całej Polski odegrało hejnały
z balkonu Trybunału Głównego Koronnego.

Przegląd hejnałów odbył się w ramach III Dni Starego Miasta. Hejnaliści przyjechali m.in. z Krakowa, Zamościa, Działdowa, Włocławka, Kurnika, Zduńskiej Woli, Łęcznej, Nowej Rudy, Lubartowa, Mełgwi i Lublina. Przywitali ich w Sali ślubów Trybunału Głównego Koronnego wiceprezydent Lublina Zbigniew Wojciechowski i Helena Pietraszkiewicz, przewodnicząca Rady Miejskiej. Słowa powitania wykrzyczał też Władysław Stanisław Grzyb, lubelski krzykacz.

Tak rozpoczął się VIII Ogólnopolski Przegląd Hejnałów Miejskich. Punktualnie o godz. 16 z wieży Bramy Krakowskiej lublinianie usłyszeli dźwięki Roty i hejnału lubelskiego A.D., odegranego przez trębacza miejskiego Onufrego Koszarnego. Później zagrane zostały hejnały kolejnych miast.

- Przyszłam z rodziną, bardzo lubię słuchać hejnałów - powiedziała nam Maria Jeżyk, nauczycielka. - To dobrze, że Lublin też ma swój hejnał. To piękna tradycja i warto ją kontynuować.

Zbigniew Ojczyk jest hejnalistą z Krakowa. Hejnał z wieży mariackiej gra co godzina. Pracuje w zawodzie od 8 lat. Wcześniej grał w różnych zespołach i tak zaczęła się przygoda z muzyką.

- Jestem jednym z siedmiu krakowskich hejnalistów. Na początku trochę przerażała mnie wysokość wieży. W tej chwili nie boję się już tych 239 schodów - mówi Z. Ojczyk.

Jan Lisowicz przyjechał z Gorlic. Hejnały gra od wiosny 1997 r.


- Traktuję to jako dodatkowy zawód. Na co dzień jestem strażnikiem miejskim. W Gorlicach Straż Miejska mieści się w budynku Ratusza. Tutaj codziennie o godz. 12 gram hejnał - mówi J. Lisowicz. - Bardzo lubię muzykę i ta praca daje mi dużo satysfakcji. Poza tym mam poczucie, że robię coś wyjątkowego.
Ryszard Gąbka mieszka w Łęcznej. Tam też z okazji świąt państwowych gra hejnał. Muzykowanie jest rodzinną tradycją.


- Grał dziadek, potem ojciec, a teraz gram ja - mówi R. Gąbka. - Przekazuję tę pasję mojemu synowi. Michał ma 18 lat, ale twierdzi, że w przyszłości zajmie moje miejsce i też będzie grał hejnały. Tak więc Łęczna nie zostanie bez hejnalisty.

Oprócz hejnalistów dla lublinian grała też Orkiestra Dęta z Bychawy. Były marsze i muzyka rozrywkowa.
Beata Błaszczuk
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!