wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Horror dla pasażerów, czyli czym wozi nas PKP

Dodano: 9 lipca 2009, 09:36

To dziwne "coś" spółka PKP Intercity nazywa pociągiem pospiesznym "Jadwiga". Za każdym razem, gdy skład przyjeżdża na dworzec w Terespolu czy Radomiu skonsternowani pasażerowie, nie wiedzą, czy to w ogóle ich pociąg. A jednak!

Pociąg pospieszny "Jadwiga" jeździ na trasie z Krakowa do Terespola przez Kielce, Radom i Warszawę. Stanowi nawet stosunkowo dobre połączenie na tej trasie. Powinien jednak jakoś sensownie wyglądać, a tymczasem wprawia pasażerów w konsternację, osłupienie, ewentualnie śmiech. Każdego ranka, wyjeżdżając z Krakowa zapewnia wielu pasażerom dodatkowe przeżycia.

Dziennikarze Echa Dnia pojechali ostatnio tym czymś do stolicy. Mając wykupiony bilet I klasy próbowali ją odnależć, ale pierwszy wagon przyjechał granatowy, bo sypialny, dwa kolejne żółto - niebieskie i na dodatek piętrowe, a dwa ostatnie zielone, jak z II klasy.

Dopiero ktoś z obsługi pociągu poinformował, że jeden zielony wagon jest przypisany do… I klasy. Rzeczywiście! Odbita na ksero i przyklejona taśmą klejącą kartka na szybie wskazała na I klasę i przedziały istotnie były 6 - osobowe.

Tyle, że mnóstwo pasażerów nie zauważyło tej kartki i rozsiadło się w tej dziwnej klasie. Nie posiedziały długo, bo natychmiast pojawili się konduktorzy i... wygonili pasażerów do drugiego, zielonego wagonu, ewentualnie do "piętrusa" . Tylko posiadacze miejsc w pierwszym wagonie, czyli sypialnym, mieli spokój, ale oni jechali do Moskwy, bo ten dziwny pociąg ma taki wagon w swym składzie.

W czasie jazdy dziennikarze spytali nawet konduktora, dlaczego jadą takim składem z wyglądu przypominającym kolekcję klocków Lego Duplo. Usłyszeli, że brakuje wagonów, więc kleci się skład, z tego co jest pod ręką.

Czym wozi nas PKP? Żenada! - www.strefabiznesu.echodnia.eu
Czytaj więcej o:
pszcolek
krakus
Lokoko
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pszcolek
pszcolek (18 lipca 2009 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JECHAŁEM NA WAKACJE JANTAREM IC Z CZAŁĄ RODZINĄ I ZNAJOMMI DO WŁADYSŁAWOWA TO POPROSTU WIELKA PORAZKA, SYF I BRÓD WIĘKSZY JAK ZA CZASÓW KOMUNY, CO CIEKAWE BILETY POWROTNE DLA 4 OSÓB BYŁY DROŻSZE O 98ZL NIZ W TAMTĄ STRONĘ PANI W KASIE (WŁADYSŁAWOWO) SPRZEDAŁA NAM BILECIKI NA WAGON BEZ PRZEDZIAŁÓW (112 OSÓB W JEDNYM WAGONIKU) A PROSIŁEM O JEDEN PRZEDZAŁ. I NIE WIERZCIE W KLIMĘ TA JEST JAK SOBIE OKIENKA POOTWIERACIE. CIESZĘ SIE ZE ZACZYNAJĄ KURSOWAC "SŁONECZNE " TAM JEST KLIMA CZYSTO SCHLUDNIE I WIDAĆ XXI WIEK CENOWO SĄ 2/3 TANSZE OD IC A POZA TYM CZAS PODRÓZY JEST TYLKO O 1H DŁUŻSZY NA 500KM( W JAKICH WARUNKACH).
Rozwiń
krakus
krakus (14 lipca 2009 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W IC właśnie jest beznadziejnie. Niech ktoś spróbuje się przejechać z Warszawy do Krakowa popołudniowym (15-17) IC w piątek, albo np. w poniedziałek o 7 rano z KRK do W-Wy. Brakuje miejsc - 3/4 ludzi siedzi albo na podłodze, albo jak miało szczęście to w Warsie. Nikt o podstawieniu dodatkowego wagonu nawet nie pomyśli. Najlepsze jest to, że sama miejscówka w IC kosztuje rano 25 zł (w expresie 10). Czyli za gazetę i malutkie ciasteczko oraz herbatę płacimy 15 zł, a mówiąc dokładniej herbata i maluteńkie ciasteczko kosztuje 13 zł.

Ewentualnie mamy w zanadrzu jazdę na podłodze za jedyne 82 zł.
Rozwiń
Lokoko
Lokoko (14 lipca 2009 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No niestety we wszystkich pociągach IC nie jest najlepiej, ale jak chcesz jechać wygodnie i z fuul wypasem wybierasz TLK, IC czy Ex a nie narzekasz, że jechało się źle. A co do tego pośpiechu trudno się dziwić, że na wschód nie puszczają ładnych wagonów bo raczej to bez sensu szczególnie, że zapewne część składu wjeżdża poza granicę. Ale i tak wiele w pośpiechach musi się zmienić. Na trasie do Trójmiasta jest coraz lepiej ot jakaś jaskółka Pozdro
Rozwiń
~zenek~
~zenek~ (9 lipca 2009 o 20:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jakoś nikomu nie przeszkadza jak jedzie busem z kolanami pod brodą
Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2009 o 15:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się w 100% z wąskotorowym. Wprawdzie byłem urzędnikiem dyrekcyjnym ale przeobrażenia na kolei oceniam negatywnie. Prosty przykład, moja komórka o zasięgu dyrekcyjnym została podzielona na dwie. Zamiast naczelników, na ich czele stanęli dyrektorzy z niemal dwukrotnie wyższym uposażeniem. Szeregowi pracownicy nic na tym oczywiście nie zyskali. Tak więc przy zmniejszeniu zakresu pracy i obowiązków podwyższyło im się pensje. W innych jednostkach było to samo. Nie mogąc na to patrzeć, przy pierwszej sposobności skorzystałem z propozycji przejścia na emeryturę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!