czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Ich nowe życie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 grudnia 2004, 22:24
Autor: Anna Haluch

– Szukaliśmy własnego kąta i spokoju. I tutaj to wszystko znaleźliśmy – mówi Maria Parylak. – Mamy dach nad głową i ludzie nam sprzyjają. Czego więcej trzeba?

W Anielpolu i Drewnikach (gm. Kraśniczyn) osiedliła się grupa bezdomnych z Poznania i okolic. Przyjechali tutaj za panią Marią i jej mężem , który pochodzi z pobliskiego Surhowa. Gmina bezpłatnie udostępniła im stare budynki szkolne. Mogą w nich mieszkać przez najbliższe 10 lat.
– Szkoły niszczały, bo nikt ich nie chciał zagospodarować. Teraz przynamniej komuś się przydadzą – mówi Romuald Lisowski, sekretarz gminy Kraśniczyn. – Bezdomni sami robią remont. Myślę, że dobrze gospodarzą.
Wszystkim „trzęsie” Maria Parylak. W Domu Integracji Społecznej w Drewnikach mieszka 12 osób. W Domu Pomocy Doraźnej w Anielpolu 14. – Nie są to ciągle te same osoby. Jedni przychodzą, inni odchodzą – mówi pani Maria. – Niektórzy nie akceptują obowiązujących tutaj zasad.
Nie ma mowy o żadnym leniuchowaniu. Każdy mieszkaniec zna swoje codzienne obowiązki. Trzeba sprzątać, rąbać drewno, gotować. I nie ma mowy po piciu alkoholu.
Podporą domu w Drewnikach jest pani Jadzia, która nie tylko świetnie gotuje, ale też potrafi rozbawić całe towarzystwo. Któregoś dnia uciekła z własnego domu tak jak stała. Nie mogła wytrzymać z synem, który się nad nią znęcał. Madzia jest niepełnosprawna. Rodzina zastępcza ją odrzuciła. Tomek i Kajetan też nie mają dokąd wrócić. Drewniki uważają za swój dom. Szybko znaleźli wspólny język z miejscowymi. Chcą z nimi organizować dyskoteki. Ostatnio przyjechała też do Drewnik kobieta z małym dzieckiem.
– Całe szczęście, że zima nie jest mroźna, bo mamy problemy z ogrzaniem budynków – mówi pani Maria.
W piecach palą drewnem zebranym w okolicy. Czasem uda się coś wyprosić od leśników. Najcieplejsze miejsce w budynku – kuchnia – służy także za łazienkę. Do ubikacji trzeba wychodzić za zewnątrz. W obu domach jest jeszcze wiele do zrobienia. Taka prowizorka nie może trwać wiecznie. Kilka pomieszczeń odmalowano, ale wymagają gruntownego remontu. Trzeba wymienić okna i drzwi, zrobić centralne ogrzewanie, ocieplić ściany.
– Przydałyby się jakieś meble, pralka, sprzęt gospodarstwa domowego i „chodzik”, bo jeden z podopiecznych choruje na stwardnienie rozsiane i nogi zaczynają mu odmawiać posłuszeństwa.
Choć bezdomni z Poznańskiego są w gminie Kraśniczyn od października, zdążyli zjednać sobie sąsiadów. Niektórzy nawet sponsorują ośrodek. A to gaz do samochodu zafundują, a to pieczywo. Przyłącze elektryczne też zrobili za darmo.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!