poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lubelskie

Igrzyska w Pekinie nie dla nas

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2008, 20:53
Autor: Rafał Panas

Łatwiej w lubelskim sklepie znaleźć pałeczki do ryżu niż kibiców z naszego regionu, którzy wybierają się na igrzyska do Chin.

Łatwiej w lubelskim sklepie znaleźć pałeczki do ryżu niż kibiców z naszego regionu, którzy wybierają się na igrzyska do Chin. Lecą tam natomiast nasi sportowcy, trenerzy i działacze.

W Pekinie z najlepszymi pływaczkami świata zmierzy się 17-letnia Zuzanna Mazurek z Fali Kraśnik. To najmłodsza polska reprezentantka na rozpoczynające się w piątek igrzyska. Jej mama, pani Iwona, będzie ją dopingowała z całych sił przed telewizorem.

- Dla mnie Chiny są zbyt daleko. Nie mam szans na akredytację, a bez tego nawet bym się nie mogła zbliżyć do córki. W dodatku, bilety na zawody już są wyprzedane - mówi Iwona Mazurek.

Jej córkę po powrocie może czekać miła niespodzianka. Radni PiS z Kraśnika chcą, żeby burmistrz przyznał zawodniczce jednorazową nagrodę: 5 tys. zł. Na odpoczynek i za promowanie miasta.

Do Pekinu wybiera się za to marszałek województwa Krzysztof Grabczuk. - Jestem wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego - wyjaśnia. - Stąd mój wyjazd.
W Chinach zabraknie natomiast kibiców z Lubelszczyzny. - Nie pamiętam, żeby ktoś przychodził i pytał o bilety, bo chce lecieć na igrzyska - stwierdza Anna Karwat z lubelskiego oddziału Orbisu.

Tymczasem linie lotnicze kuszą promocjami. Jeśli zdecydujemy się polecieć do Pekinu w piątek (powrót za dwa tygodnie), to bilet w Air France kupimy za 2900 zł. Oczywiście przed wylotem trzeba zdobyć wizę.

Podróż trwa ponad 12 godzin. Na miejscu za nocleg w znośnych warunkach trzeba zapłacić 30-40 dolarów za noc. Pod warunkiem że znajdzie się wolne miejsce.

- Nam jest łatwiej, bo wszystko mamy zorganizowane przez PKOl - opowiada Jan Godlewski, trener z Lubelszczyzny, który poprowadzi w Pekinie reprezentację zapaśniczek. - Prawdę mówiąc, nie znam nikogo, kto na własną rękę leci kibicować. Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby znieść chińskie obostrzenia - opowiada. Nawet w strefie tylko dla sportowców i VIP-ów pełno zasieków, punktów kontrolnych, policjantów i żołnierzy.
(fp)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!