sobota, 18 listopada 2017 r.

Lubelskie

Jak się wyżyma kasę ze strączków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 lipca 2007, 18:19

Co robi chłop, jak mu się robić nie chce? Kombinuje.

Tomasz Zaborski z podlubelskich Sobianowic wraz ze swym ojcem Mieczysławem zaczęli więc przemyśliwać, kto mógłby ich wyręczyć przy łuskaniu bobu...

- Może by tak ją zatrudnić? - zażartował któryś z nich patrząc na Franię, od lat bezczynnie stojącą w kącie graciarni. Tak narodziła się idea wynalazku, który lubelskiemu rolnictwu może dać olbrzymie zyski. Pomysł bowiem wykorzystał inż. Zbigniew Mazurek z Tomaszowa Lubelskiego, który skonstruował łuszczarkę.
Na razie urządzenie jest testowane na podwórku Zaborskich. Ma kształt stołu z metalowym blatem, na którym zamontowane są dwa wałki, jako żywo przypominające te, w które wyposażona była słynna pralka Frania. We Frani służyły one do wyżymania bielizny, w maszynie wynalezionej przez Zaborskiego mają inne zastosowanie: ściskają strąki bobu z tak dobraną siłą, by ziarna ze strąka dokładnie wyłuskać, ale ich nie uszkodzić. To pomysł tak genialny w swej prostocie, że prawdopodobnie... jeszcze nikt inny na świecie na niego nie wpadł. W każdym razie w Urzędzie Patentowym, w którym wzór urządzenia już zastrzeżono, o czymś podobnym nie słyszano.
Ponieważ wałki napędzane są silnikiem elektrycznym, maszynka Zaborskiego ma imponującą wydajność. - To urządzenie zastępuje przy łuskaniu pięć kobiet. Dokładnie to wyliczyliśmy - mówi Eugeniusz Suski, dyrektor Wojewódzkiego Klubu Techniki i Racjonalizacji w Lublinie.
I w tym jest sedno sprawy: dzięki wyręczeniu człowieka przy żmudnym, czasochłonnym zajęciu przez wydajną maszynę, Lubelszczyzna ma szansę stać się krainą bobem słynącą i świetnie na nim zarabiającą. Z prostego powodu - bób obecnie uprawia się na większą skalę tylko w dwóch rejonach Polski: koło Sandomierza i w gminach położonych wokół Lublina, na dobrych, urodzajnych glebach. Jeśli, mając już doświadczenie w uprawie tej rośliny, pierwsi zastosujemy urządzenia do sprawnej jej obróbki, możemy się stać polskim zagłębiem bobowym.
- Mam już wstępne zamówienia na 10 łuszczarek. Ale o konkretach będę mógł rozmawiać dopiero po zakończeniu procesu patentowego - mówi inż. Mazurek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!