środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Jak to kiedyś było w rodzinie

Dodano: 26 lutego 2006, 19:12
Autor: (sp)

Wojskowe oficerki oraz metalowy kubek Adama Kozła, służącego w Armii Andersa, przyniosła do szkoły czwartoklasistka Martyna Tołubińska, jego prawnuczka. - Poznawanie historii swojej rodziny może być pasjonujące - mówi dziewczynka, która oprowadza kolegów po wystawie pamiątek rodzinnych zorganizowanej w Nadrybiu. Przyniosła także rodzinne dokumenty i zrobiła kronikę opisującą losy familii. W kronice jest nawet drzewo genealogiczne.


Dzieciaki przyniosły nawet zeszyt z 1938 roku z adnotacją nauczyciela, który wpisał się 28 stycznia sześćdziesiąt osiem lat temu. Stertę dokumentów, świętych obrazków, pocztówek, wałek do maglownicy, banknoty, łuski z nabojów, stare żelazka, a nawet spinki do włosów.
- W ramach zajęć z klasą czwartą mamy dzieciom przybliżać tradycje rodzinne - wyjaśnia ideę tej dziwnej wystawy historyczka Anna Chryć. - Dwa miesiące pracowałyśmy z dziećmi szukając źródeł, robiąc kroniki rodzinne i rysując drzewa genealogiczne.
A Paweł Chryć przyniósł kolekcję plastikowych dinozaurów, samochodziki oraz 33 roboty "Bionicli”. - A także rysunki, które wykonuje sam, z głowy - pokazuje zeszyt pełen szkiców.
Efekty grzebania w rodzinnych archiwach i na swoich uczniowskich półkach można oglądać na stronie internetowej szkoły w Nadrybiu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!