sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Jest rodzina dla Kubusia!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 lutego 2009, 17:24

Półroczny Kuba już wkrótce może opuścić Dom Dziecka w Kijanach. Małżeństwo spod Krakowa podjęło już wstępną decyzję o stworzeniu mu rodziny.

- Pojawiła się szansa, że Kubuś będzie miał rodzinę. Małżeństwo spod Krakowa jest bardzo zainteresowane przygarnięciem maluszka. Byli już u nas w odwiedzinach, bawili się z dzieckiem - mówi Agnieszka Korzeniewska, dyrektor Domu Dziecka w Kijanach. - Rozmawialiśmy o jego chorobie, o zaleceniach dla niego. Zostali poinformowani o wszystkim. Rodzina wydaje się zdecydowana. To jest światło w ciemnym tunelu.

Kubuś urodził się w sierpniu w szpitalu przy ul. Lubartowskiej w Lublinie. Młoda matka dwa dni po porodzie zrzekła się praw do syna. Na domiar złego okazało się, że dziecko cierpi na bardzo poważną chorobę: cytomegalię. Do zakażenia wirusem doszło w łonie matki. Kubuś ma uszkodzoną wątrobę, powiększoną śledzionę, niedokrwistość, niedosłuch oraz cierpi na zaburzenie ośrodkowej koordynacji nerwowej, co oznacza, że najprawdopodobniej jest opóźniony w rozwoju.

Najpierw malec przebywał w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie, gdzie zdiagnozowano jego schorzenie. Stamtąd trafił do szpitala w Poniatowej (pododdział szpitala w Opolu Lubelskim), gdyż nie było gdzie go umieścić. Na początku stycznia sąd umieścił go w Domu Dziecka w Kijanach.

- Kubuś ma tyle chorób, że mógłby nimi obdzielić kilka osób. Takie dziecko nie powinno znaleźć się w domu dziecka, ale w kochającej rodzinie - uważa dyr. Korzeniewska. Jeśli rodzina nie znalazłaby się do sierpnia, to mały trafiłby do Domu Opieki Społecznej, co byłoby dla niego najgorszym rozwiązaniem.

Teraz stan chłopczyka jest stabilny, chociaż kilka tygodniu temu nie było z nim dobrze. Najpierw trafił z infekcją do szpitala w Lublinie, potem z kolejną do Lubartowa.

- Najważniejsze, że Kubuś cały czas się rozwija, robi postępy, mimo opóźnienia w rozwoju. Liczymy na to, że te uszkodzenia układu nerwowego nie są aż tak poważne, jak zakładano - mówi z nadzieją dyr. Korzeniewska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
eveM
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

eveM
eveM (11 lutego 2009 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Malec będzie szczęsliwy i napewno bardzo wdzięczny tej rodzinie, on naprawde tego potrzebuje, jest takim pogodnym dzieckiem, wogóle nie widać po maluchu że jest taki chory, mam nadzieje że rodzina jest naprawde zdecydowana- oby mu było tam dobrze:)))
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!