środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Jesteśmy, a jakby nas nie było

Dodano: 20 marca 2005, 20:10

Tu będziemy wprowadzać zwierzęta, tutaj będziemy badać, tu będziemy... – opowiadał Aleksander Wójtowicz, kierownik Granicznego Inspektoratu Weterynarii lubelskim samorządowcom podczas ich wizyty w Dorohusku. – A co robicie teraz? – Siedzimy i pilnujemy tego wszystkiego.

Inspektorat ma zadbać, żeby do Polski (i Unii Europejskiej) nie wjechały zwierzęta chore albo produkty zwierzęce niespełniające unijnych norm. Ale inspektorat w Dorohusku od naszego wejścia do unii żadnego zwierzęcia nie sprawdził. Dlaczego? Bo jego działalność na przejściu granicznym nie jest jeszcze zatwierdzona przez unijne Biuro do spraw Żywności i Weterynarii w Brukseli. I nie będzie, dopóki budynek nie zostanie kompleksowo wyposażony. – To może potrwać nawet do końca roku – przyznaje Aleksander Wójtowicz. – Na razie jesteśmy, a jakby nas nie było.
Mimo to w inspektoracie pracuje dwanaście osób. Pensje lekarzom weterynarii i laborantom wypłaca Główny Instytut Weterynarii w Warszawie. – Nie możemy pozbawiać ludzi pracy tylko dlatego, że są jakieś opóźnienia inwestorskie. To byłoby nieopłacalne. Musielibyśmy zwolnić fachowców, a potem znowu przeprowadzać nabór – mówi Krzysztof Jażdżewski, pełniący obowiązki głównego lekarza weterynarii w Warszawie.
Inspektorat w nowej, unijnej formule, funkcjonuje w Dorohusku od maja ub. roku. Do nowej siedziby na przejściu drogowym pracownicy przeprowadzili się na początku tego roku. – Do tej pory byliśmy na przejściu kolejowym. A tam nie ma nawet rampy. Nie mówiąc o budynku – tłumaczy jeden z pracowników. – Dlatego przenieśliśmy się do obecnej siedziby, choć formalnie jeszcze nas na tym przejściu nie ma.
Co robią pracownicy, których formalnie nie ma? – Doglądamy miejsca pracy – wyjaśnia Wójtowicz. – Jeszcze nie zaczęliśmy pracować, a już niektóre rzeczy się psują. No i czekamy aż nas unia zatwierdzi.
Na szczęście inspektorzy nie zajmują się wyłącznie doglądaniem i czekaniem. Sprawdzają także, czy pasze wjeżdżające do Polski spełniają unijne normy. Na to zgodę unii już mają.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!