poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lubelskie

Jezioro Zagłębocze: Turyści załatwiają się w krzakach (zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 sierpnia 2009, 21:27
Autor: Dominik Smaga

Po naszym tekście o fatalnym stanie toalet nad jeziorem w środę skontrolował je sanepid. I polecił wójtowi, by ustawił ich więcej. – Będą dwie kolejne, a jak sanepid każe, to i więcej – zapewniają w gminie.

W weekend nad Zagłęboczem turyści woleli załatwić się w krzakach, niż korzystać z toi-toi-ów, w których trzeba było stać po kostki w odchodach. W środę na miejsce pojechali inspektorzy sanepidu. – Toalety zostały już doprowadzone do porządku – informuje Janusz Słodziński, szef Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Sprawdziliśmy na własne oczy. I na własny nos. Choć smród cofał już po otwarciu drzwi, to do środka przynajmniej dało się wejść bez obaw o czystość spodni i butów. Gorzej z korzystaniem z toalety. Kto chciał, musiałby zaprzeć się wisząc nad deską, by nie ubabrać się tym, co ponad nią wystawało po poprzednikach. Ale zawsze to jakiś postęp.

Postępów ma być więcej. – Poprosiliśmy wójta, by ustawił więcej przenośnych toalet, bo ich liczba nijak się ma do liczby odwiedzających jezioro turystów – mówi Słodziński.

Gmina zapewnia, że do tej prośby się zastosuje. – Jeszcze w tym tygodniu ustawimy dwie nowe toalety, tak, by w weekend można było z nich korzystać. Mamy na to fundusze – zapewnia Włodzimierz Maryjewski z Urzędu Gminy w Sosnowicy. – Będziemy w stałym kontakcie z sanepidem i jeśli uzna, że powinniśmy ustawić jeszcze więcej toalet, to na pewno to zrobimy. Nie chcemy, żeby nasi goście mieli przykre wspomnienia.

Jednak nie wszystkie wspomnienia zależą od gminy. Za stan przenośnych toalet ustawionych nad Zagłęboczem odpowiadają ich dzierżawcy, czyli prowadzący pole namiotowe i właściciele punktów gastronomicznych. A na ich działalność władze gminy nie mają już wpływu.

– Toalety opróżniają tylko raz w tygodniu. To za rzadko, co pokazał ostatni weekend. Błysnęło słońce, przyjechało 14 tysięcy ludzi i wyszło, jak wyszło. Dlatego na pewno będziemy rozmawiać z dzierżawcami i prosić ich, by zlecali częstsze opróżnianie toalet – deklaruje Maryjewski. – Bo z tego, że odwiedza nas tak dużo ludzi powinniśmy się tylko cieszyć.

.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~~:)~~
robi
bagsy
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~~:)~~
~~:)~~ (16 sierpnia 2009 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszyscy są mądrzy gdy to nie o nich chodzi... z tego co wiem to toi toie nie należą do ludzi prowadzących pole namiotowe, oni mają swoje murowane toalety, które są sprzątane praktycznie codziennie. Jeśli chodzi o toalety "przenośne" to wszystkie z nich są postawione przez "bary"... Jeśli chodzi o bandytyzm i Hałas to niestety, na to ma wpływ wyłącznie wychowanie przez rodziców. Wiadomo, czasem trzeba się pobawić lub zaszaleć, ale należy to robić "z głową". Dlatego jeśli ktoś nie ma kultury, to nie będzie jej miał nad jeziorem, w teatrze czy nawet gdziekolwiek za granicą. Teraz patrząc na młodzież to trzeba się za głowę złapać, ponieważ większość w wieku 16, 17 czy 18 lat uważa się za niezwykle dorosłych. Moim zdaniem nikt nie ma na to wpływu, pozwolono im na to więc teraz "pokazują pazurki"...
Rozwiń
robi
robi (6 sierpnia 2009 o 14:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Swego czasu byłem z żoną - kiedyś jeszcze moja dziewczyną - na campingu/polu namiotowym pod Wenecją. Na środku pola były ustawione sanitariaty i krany z bieżącą wodą. Na środku - bo wszystkim blisko i nie w krzakach, bo nie było czego ukrywać. Te sanitariaty PACHNIAŁY! Dla Polaka z lubelszczyzny to szok! A pachniały z prostej przyczyny - były myte dwa razy dziennie bieżącą wodą ze szlaufa przez dwóch panów z obsługi pola. Zresztą ci panowie pilnowali porządku i gdy tylko ktoś zbyt głośno się zachowywał - zaraz interweniowali. Nawet w dzień. Typowi Włosi mieli sjestę więc kimali sobie w samo południe a głupi Polacy darli gęby nad gotującym się posiłkiem popijając wino z kartonu. Nad Zagłęboczem śmierdzi z sanitariatów nawet w wodzie - kilkadziesiąt metrów dalej! Hałas i bandytyzm - przez całą dobę! To się nazywa zdziczenie obyczajów. Czemu na to się godzimy? Zawsze lubiłem jeździć nad Zagłębocze ale teraz robię to tylko w dni robocze gdy są tam w miarę normalni ludzie.
Rozwiń
bagsy
bagsy (6 sierpnia 2009 o 14:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
beduin napisał:
Samo postawienie tych kibelków niczego nie zmieni tym ktoś się musi opiekować czyli sprzątać więc jeżeli mamy bezrobocie i przychodzą po kasę bezrobotni to niby czemu nie mieli by sprzątać koło tych wygódek i je nadzorować i w odpowiednim czasie informować o zapełnieniu ???no czemu rozdaje się pieniądze za darmo czy ci wójtowie i inni urzędnicy są naprawdę tacy głupi .I powielę uwagę- dzierżawcy terenu pod gastronomię ,czy pole namiotowe powinni zostać w umowie zobligowani do utrzymania czystości jak i postawienia kibelków a jak pan panie wójcie nie umie sobie poradzić z tak oczywistymi sprawami to się po prostu pan nie nadajesz na to stanowisko !!!!!



NO I CO Z TEGO JAK JE DOSTAWIĄ I ZAMKNĄ DLA TURYSTÓW, JAK JA BYŁEM NAD ZAGŁĘBOCZEM CZTERY TOI TOI BYŁY ZAMKNIĘTE. I BYŁY WIDOCZNE NA POLU NAMIOTOWYM, A JAKŻE. TYLKO NIE MOŻNA BYŁO Z NICH KORZYSTAĆ!
Rozwiń
beduin
beduin (6 sierpnia 2009 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Samo postawienie tych kibelków niczego nie zmieni tym ktoś się musi opiekować czyli sprzątać więc jeżeli mamy bezrobocie i przychodzą po kasę bezrobotni to niby czemu nie mieli by sprzątać koło tych wygódek i je nadzorować i w odpowiednim czasie informować o zapełnieniu ???no czemu rozdaje się pieniądze za darmo czy ci wójtowie i inni urzędnicy są naprawdę tacy głupi .I powielę uwagę- dzierżawcy terenu pod gastronomię ,czy pole namiotowe powinni zostać w umowie zobligowani do utrzymania czystości jak i postawienia kibelków a jak pan panie wójcie nie umie sobie poradzić z tak oczywistymi sprawami to się po prostu pan nie nadajesz na to stanowisko !!!!!
Rozwiń
~gość~
~gość~ (6 sierpnia 2009 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzierżawców się nie prosi tylko nakazuje się im codzienne utrzymanie czystości panie Maryjewski! I nie czeka się na podpowiedzi Sanepidu lub prasy ale samemu od czasu do czasu kontroluje swoje gospodarstwo panie Maryjewski. Za to bierze pan niemałe w końcu pieniądze!!!!! Do roboty panie Maryjewski,do roboty!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!