czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Kasa z Unii? Nie, dziękuję!

Dodano: 16 lutego 2010, 19:08
Autor: Rafał Panas

Nie wszystkie gminy zabijają się o europejskie pieniądze. Są samorządy, które wycofują się przed podpisaniem umowy, a nawet celowo piszą projekt tak, żeby przepadł.

Wnioski na dofinansowanie inwestycji drogowych z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego wycofały w styczniu Tomaszów Lubelski i podkraśnicka Szastarka.

Z Tomaszowem sprawa jest jasna.

– Dostali pieniądze z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (czyli na tzw. schetynówki – red.). A przepisy nie pozwalają na podwójne dofinansowanie projektu – tłumaczy Bogdan Kawałko, szef Departamentu Strategii i Rozwoju Regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim.

Inaczej jest z gminą Szastarka. Samorząd chciał wydać 4,3 mln zł na przebudowę drogi Szastarka Stacja – Brzozówka (2,1 mln zł dofinansowania).

– Radni nie zgodzili się zaciągnąć kredytu na sfinansowanie inwestycji. Tymczasem musimy mieć całą kwotę, a dopiero później dostaniemy refundację. Według radnych, gmina ma zbyt duże zadłużenie – tłumaczy wójt Ryszard Dudek. I obiecuje, że jeszcze w tym roku gmina częściowo upora się z ok. 16-procentowym zadłużeniem i ponownie złoży wniosek o dofinansowanie.

– Gmina nie musi mieć wszystkich pieniędzy – mówi jednak Kawałko. – Przyznajemy zaliczki do 85 procent dofinansowania.

Gminy wycofują się, bo: otrzymały dofinansowanie z innego programu lub z innych środków publicznych, nie przygotowały na czas dokumentacji lub nie miały dokumentacji środowiskowej, a wreszcie – nie zdobyły pozwolenia na prace budowlane.

Z unijnego wsparcia zrezygnowały m.in. Ryki (3 mln zł na uzbrojenie terenu pod inwestycje przy ul. Lubelskiej), Garbów (407 tys. zł na drogę w Piotrowicach Wielkich), Poniatowa (2,3 mln zł na przebudowę ul. Przemysłowej), Trzydnik Duży (1,1 mln zł na drogę Rzeczyca Ziemiańska Kolonia – Rzeczyca Księża).

Czasami urzędnicy z gmin piszą wniosek, ale tak, żeby nie dostać ani grosza. Wtedy mają problem np. z zaciąganiem kredytu z głowy, a wójt czy burmistrz może powiedzieć wyborcom: Starałem się, ale nic nie dali. Siła wyższa.

– Słyszałam o takich przypadkach – przyznaje Renata Siwiec, dyrektor Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości. – Radni i mieszkańcy naciskali, więc wójt składał wniosek o dofinansowanie. I modlił się, żeby przepadł. Mam nadzieję, że przy urnach wyborcy ocenią skuteczność władz w zdobywaniu unijnego wsparcia.

Więcej o Unii Europejskiej i przedsiębiorczości na Strefie Biznesu
Czytaj więcej o:
AKLLOOE3
~KOLEGA~
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

AKLLOOE3
AKLLOOE3 (17 lutego 2010 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZEGO CHCETA OD WIEŚNIAKÓW,JAK ONE MAJĄ MAŁE POTRZEBY, MLEKO KUPIĆ, CHLEBA DZIEĆKOM NAKROIĆ, KROWY Z POLA ZGONIĆ, A W NIEDZIELE DO PLEBANA POGNAĆ...DLA NICH UNIA EUROPEJSKA TO TAKI KSOMOS JAK DLA PAPUASÓW EUROPA,CHA,CHA!!LUBELSKIE TO DNO...ZRESZTĄ CO CZEPIAĆ SIĘ LUDA JAK WADZE LUBLINA TO TOTALNE WSIOKI, KADRY MAMY TAKIE MIERNE,ŻE SZOK!!DLA NICH STOŁEK,KASA I FURA Z KIEROWCĄ TO SZCZYT MARZEŃ!!
Rozwiń
~KOLEGA~
~KOLEGA~ (17 lutego 2010 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...Tak krawiec kraje na ile mu materii staje... słowa uznania dla gmin, trzewy osąd własnych finansów i możliwość, drogi to zadanie Państwa tak jak zwalczanie bezrobocia...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!