piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Kazimierz bez malarzy?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lutego 2004, 21:11

Specjalna komisja zdecyduje, którzy artyści będą mogli sprzedawać swoje obrazy na Dużym Rynku. W nadwiślańskim miasteczku zawrzało.

Magdalena Żuk, szefująca Stowarzyszeniu Kupców i Przedsiębiorców, nie kryje niechęci wobec handlujących na Dużym Rynku malarzy. Sama jest właścicielką kazimierskiej galerii, dla której uliczni malarze są konkurencją. Upust żółci dała podczas poświęconego tej sprawie spotkania w Kazimierskim Ośrodku Kultury, kiedy to nie darowała szczególnie "Ruskim”.
- Owszem, handlują tu swoimi obrazami także malarze z Ukrainy, Białorusi, Rosji. Ale czy można im mieć to za złe! Niedawno, podobnie jak oni, tułaliśmy się po Europie - przypomina ceniony kazimierski pejzażysta Jerzy Gnatowski, który w ciągu półwiecza odwiedził ze sztalugami wiele krajów.
- W czasie sezonu - mówi Agnieszka Mitura ze Stowarzyszenia Artystów "Duży Rynek” - wystawia tu swoje obrazy kilkunastu artystów. Płacimy nie symboliczną złotówkę, lecz ustalone przez miasto "placowe” w wysokości 24 zł. Mimo to jesteśmy solą w oku osób, które same handlując sztuką, widzą w nas konkurencję.
Szefowa Stowarzyszenia Kupców w rozmowie z Dziennikiem zgadza się, że Kazimierz zdobył sławę nie tylko dzięki swoim walorom turystycznym i historycznym, ale przede wszystkim dzięki malarzom. I to nie tylko tym uznanym, wystawiającym swoje prace w galeriach, ale też młodym, których dzieła można obejrzeć i kupić na rynku.
- Z całą pewnością - stwierdza - ich obecność dodaje miastu uroku i jest magnesem przyciągającym turystów. Niemniej uważamy, że miasto powinno uregulować kwestie związane z ich obecnością, chociażby przez wydzierżawienie im części rynku za symboliczną złotówkę. Stelaże z pracami powinny być opatrzone wizytówką ich autora. Należałoby również zadbać o przestrzeganie wyznaczonego miejsca. Chodzi tu przede wszystkim o nieutrudnianie ruchu pieszym.
- Ostatnio Rada Miejska powołała komisję, która ma wskazać, gdzie i kto może handlować malarstwem. Mimo, że w jej skład weszło aż 10 osób, dla nas zabrakło miejsca - mówi Agnieszka Mitura.
- w składzie komisji są przedstawiciele Stowarzyszenia Kupców - przyznaje burmistrz Andrzej Szczypa. -  Zaręczam, że nikt nie chce wypędzić malarzy z rynku. Należy jednak zrobić tu porządek, także ograniczając - być może do pięciorga - liczbę artystów.
Zdaniem burmistrza, pozostali będą mogli wystawić swoje prace na przykład wzdłuż ulicy Senatorskiej, która staje się deptakiem. - Kryteria, kto będzie mógł pozostać na rynku, przedstawi za tydzień wspomniana komisja - tłumaczy Szczypa.

Internetowy komentarz

  • To bardzo zabawny pomysł. Ciekaw jestem, kto tak błysnął inteligencją? Ja bym poszedł dalej. Zakazał wstępu artystom na teren rynku. Ciekawi mnie, co na to wyborcy, przedsiębiorcy i ci wszyscy, którzy płacą podatki pośrednio i bezpośrednio. O zdanie turystów nie pytam, bo to przecież hołota, która najeżdża Kazimierz i zostawia tutaj swoje śmierdzące i wstrętne pieniądze. •
  • Słyszałem propozycję, że powinno się sprawdzać dyplomy czy legitymacje tych sprzedających i wtedy "prawdziwi” artyści i studenci mogliby, a inni nie. Rozwiązanie jak za komuny! Może jeszcze Stowarzyszenie powoła speckomisję wydającą pozwolenia dla uznanych za "prawdziwych”
    artystów. •
  • Kartka z pamiętnika: Kazimierz, lato 1982, stan wojenny. Na rynku dwa sklepy spożywcze z octem, kilka straganów z owocami i oczywiście obrazy kilkudziesięciu malarzy. Alkohol, niestety, tylko na melinach. Kazimierz, lato 2004, Unia Europejska. Alkohol w każdym sklepie i o każdej porze. Obrazy tylko na melinach. Kazimierz, lato 2010. Ostatni zabłąkani turyści przenieśli się do Janowca. Na rynku odsłonięto pomnik "Pionierom walki z malarzami”. Jak tu cicho o zmierzchu... •
    Źródło forum dyskusyjne na
    www.kazimierzdolny.pl
  •   Edytuj ten wpis
    Czytaj więcej o:
    (0) komentarzy

    Skomentuj

    avatar
    Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

    Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

    Ostatnie komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Pozostałe informacje

    Alarm 24
    Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
    Alarm24 telefon 691 770 010

    Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

    Kliknij i dodaj swojego newsa!