sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Kazimierz na szczęście

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2007, 15:37

Szukamy daleko, a są tuż obok. Inni się nimi zachwycają, my często ich nie zauważamy. Miejsca pełne uroku, magicznego klimatu, niezwykłe.

Cykl naszych przewodników po miejscowościach, których mieszkańcowi Lubelszczyzny nie znać nie wypada, zaczynamy od Kazimierza.
Jak z Lublina pojedziesz przez Wojciechów, zwiedzisz ariańską wieżę i spróbujesz słynnej golonki Czernieca. Jak przez Wąwolnicę, napijesz się wody z cudownego źródełka i staniesz w tajemniczych ruinach papierni w Celejowie. Po drodze spróbujesz kozich serków z Wierzchoniowa i poszukasz śladów Esterki w Bochotnicy. Wszystko po to, żeby stanąć na mostku zakochanych w Kazimierzu.

Wąwolnica Madonną i ... lodami słynąca

Warto na godzinę zatrzymać się w Wąwolnicy. Najpierw dla wspomnianego źródełka, które bije ze skarpy, na której stoi sanktuarium. Potem dla cudownej figurki Madonny, słynącej łaskami.
W ryneczku popytaj o drewniany dom cadyka. I o... ręcznie wyrabiane lody w różnych smakach. A potem - w drogę.
W Celejowie zatrzymaj się przy ruinach papierni. Produkowała papier m.in. na potrzeby książęcej rezydencji Czartoryskich w Puławach. Uruchomiona w 1828 r., działała do około roku 1850, kiedy to, z powodu braku zamówień, została przekształcona w młyn.
W Wierzchoniowie odwiedź prywatną fermę kóz, w której wyrabia się serki. Można je tu kupić dużo taniej niż w sklepach Kazimierza.

Esterka z Bochotnicy

Legenda mówi, że Kazimierz Wielki w podeszłym wieku zakochał się w młodej Żydówce Esterce. Aby być blisko ukochanej, zbudował jej zamek w Bochotnicy, do którego potajemnie udawał się spacerem z Kazimierza Dolnego. Istnieje ponoć podziemny korytarz łączący oba zamki. Jak było naprawdę - nie wiadomo, choć Długosz potwierdza ten związek.

Pamiątka wielkiej miłości

Tuż za kazimierską farą (koniecznie zobacz średniowieczny portal i organy) poszukaj zagadkowych mogił.
- Pamiętam opowieść starego rysownika. Zaprowadził mnie tu ze dwadzieścia lat temu. Mówił, że pochowano tu jedno z kochanków. On, bardzo bogaty, leży tu. Ona, biedna, na cmentarzu za kościółkiem reformatów. Nigdy nie dane im było zasmakować miłości... - opowiada Cezary Garbowicz z Galerii Bohema - Idźcie Plebanką do góry, na rozstajach dróg skręćcie w prawo. Zobaczycie kamienny most zawieszony pod niebem. Ponoć nocą spotykają się tu kochankowie...
A w kościele św. Anny, stojącym tuż obok Małego Rynku (w soboty targi staroci) - który jest największym skarbem Kazimierza - obejrzyj tajemniczy obraz św. Anny i katakumby. Ponoć był w nich sam Szekspir, szkicował czaszki - i tak powstał najsłynniejszy jego dramat. Hamlet to nieszczęsny król Kazimierz Wielki, bez pamięci zakochany w Esterce, a Makbet to porywczy wojewoda Firlej z Janowca...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!