niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lubelskie

Kępa Wały: Kula z pistoletu trafiła rolnika w kręgosłup. Jest sparaliżowany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2014, 21:14

Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Lublinie i policjant odpowiedzą za postrzelenie rolnika podczas zawodów strzeleckich z udziałem dzieci. Ranny w kręgosłup mężczyzna jest sparaliżowany

Stan zdrowia rannego w 2012 roku rolnika nie pozwolił mu na rozmowę z naszym reporterem. - Mąż jest sparaliżowany od pasa w dół - tłumaczy pani Urszula. - Kula trafiła go w kręgosłup, przebiła rdzeń kręgowy. Nie ma połowy płuca... Poszkodowany wymaga stałej opieki. Nie jest w stanie samodzielnie usiąść na wózek inwalidzki, ani położyć się do łóżka. Z czego żyje? - Mąż ma 800 zł renty z KRUS-u. Na same leki idzie miesięcznie 500 zł. Mamy 5,2 ha ziemi, ale dziś nie ma kto jej uprawiać - dodaje żona. Główny oskarżony w sprawie postrzelenia to 61-letni Janusz W., kierujący Zarządem Dróg Powiatowych w Lublinie z siedzibą w Bełżycach. To on odpowiadał za organizację pechowych zawodów i szkolenia strzeleckiego w październiku 2012 roku. Był wtedy prezesem bełżyckiego Klubu Żołnierzy Rezerwy "Rykoszet” Ligi Obrony Kraju. Sprawę opisywaliśmy jako pierwsi po informacji od Czytelnika. Feralnego dnia ok. 20-osobowa grupa strzelców zebrała się na terenie kopalni piachu w miejscowości Kępa Wały w gm. Borzechów. - Wyrobisko nie mogło służyć za strzelnicę - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Nie miało odpowiednich zabezpieczeń. Umożliwiało to wydostanie się pocisków poza obszar wyrobiska. Działaczom LOK to nie przeszkadzało. Przygotowali po trzy stanowiska dla broni krótkiej i długiej. Wśród uczestników imprezy były dzieci w wieku od 9 do 12 lat. W prowadzeniu szkolenia Januszowi W. pomagał 39-letni Mariusz B., policjant, członek LOK w Bełżycach. - Stanowiska dla broni krótkiej zajęły dzieci - dodaje Syk-Jankowska. - Z uwagi na ciężar broni nie były one w stanie samodzielnie jej utrzymać. Pomagali im dorośli, podpierając broń rękami. Samo celowanie i strzał należało do dziecka. Jeden z pocisków wystrzelonych z pistoletu Glock przeleciał ponad wyrobiskiem i trafił 56-letniego rolnika w plecy. Mężczyzna pracował w polu, kilkaset metrów dalej. Siedział za kierownicą ciągnika. Był z kolegą. To on wezwał pomoc. Sprawą zajęła się policja i prokuratura w Świdniku. Janusz W. został oskarżony o nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. - Jako osoba nadzorująca i odpowiedzialna za bezpieczeństwo dopuścił trzech małoletnich w wieku od 9 do 12 lat do strzelania - dodaje Syk-Jankowska. - Nie zachował środków ostrożności. W rezultacie po oddaniu przez jedno z dzieci strzału, pocisk trafił pokrzywdzonego w plecy. Musi się liczyć z 3-letnim wyrokiem. - Do czasu zakończenia procesu nie będę wypowiadał się w tej sprawie - powiedział nam Janusz W. i odłożył słuchawkę. - Czekamy na rozstrzygnięcie. Jeśli będzie ono niekorzystne dla dyrektora, wówczas będziemy musieli podjąć oficjalne kroki - mówi Paweł Pikula, starosta lubelski - przełożony dyrektora Janusza W. Za narażenie życia pracujących w polu rolników odpowie również Mariusz B. Policjantowi grozi do dwóch lat więzienia. - Był zawieszony, ale teraz normalnie pracuje. Nie będziemy podejmować wobec niego żadnych kroków do czasu prawomocnego wyroku - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Obaj mężczyźni nie przyznają się do winy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: kępa wały strzelnica
Gość
Rzeplita
Dziennikarz śledczy
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 listopada 2015 o 17:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szlachta się bawi a chłop cierpi. Prawda jest taka, że często organizowane były tam zabawy strzeleckie, mimo że jest to zwykła kopalnia piachu, w żaden sposób nie zabezpieczona ani nie dostosowana do tego typu atrakcji. Biorąc pod uwagę, że ludzie na około tego terenu mają pola, obok jest droga publiczna a znak przy tej drodze podziurawiony przez amatorów strzelania, aż dziwne, że jest to jedyny przypadek postrzelenia w tej okolicy. W tych imprezach strzeleckich udział brała okoliczna "elita" i dzieci tej elity, które także dostawały broń do ręki. Strzelaniu towarzyszyło picie alkoholu. W okolicznych wsiach mówi się, że po otrzymaniu informacji o postrzeleniu człowieka, wielu uczestników zabawy wsiadło do samochodu i z pośpiechem odjechało z miejsca zdarzenia. Powód chyba jest oczywisty. Podsumowując, zabawa dla bogaczy, którzy mają wodę zamiast mózgu. Totalny brak odpowiedzialności. Dali dzieciom broń do ręki i być może to dziecko jest sprawcą tragedii tego człowieka. Gratuluje pomysłowości lokalnej elicie, która wypełniając sobie soboty taką o to rozrywką przyczyniła się do cierpienia jednego z mieszkańców, który zapewne nigdy do wzięcia udziału w takiej zabawie strzeleckiej nie był zaproszony, ponieważ był tylko zwykłym, niezamożnym rolnikiem, bez kontaktów i "znajomości". Teraz po tym wydarzeniu strzelania w kopalni już nie ma, może "elita" postrzela sobie teraz u siebie na posesjach albo w rezydencjach?
Rozwiń
Rzeplita
Rzeplita (8 kwietnia 2015 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jakieś to wszystko naciągane mocno, a głowy temu rolniku to nie urwało czasem i czy aby na pewno z Glocka strzelali a nie z Rudego 102?  Kilkaset metrów z pistoletu, no no... :)

Rozwiń
Dziennikarz śledczy
Dziennikarz śledczy (12 lutego 2014 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chętnie pokoresponduję z forumowiczami, którzy znają ten lokalny układ. Jeszcze chętniej z uczestnikami feralnej imprezy. Proszę pisać m.wrona2@tvn.pl

Nic nie wskórasz, wszyscy nabrali wody w usta w tej śmierdzącej sprawie.

Rozwiń
Magda
Magda (11 lutego 2014 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chętnie pokoresponduję z forumowiczami, którzy znają ten lokalny układ. Jeszcze chętniej z uczestnikami feralnej imprezy. Proszę pisać m.wrona2@tvn.pl

Rozwiń
Mirabelka
Mirabelka (6 lutego 2014 o 14:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie, co się dzieje?! Gdzie zdrowy rozsądek? Gdzie rozum?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!