środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Kiełbasa na wierzbie

Dodano: 7 sierpnia 2005, 19:40
Autor: Dominik Smaga

Pracę przy urnach obiecuje lubelskim bezrobotnym jeden z komitetów wyborczych. Choć nic obiecać nie może, bo to nie on decyduje, kto taką pracę dostanie. W zamian żąda pieniędzy.
I 20 podpisów poparcia dla listy kandydatów do Sejmu. Mimo że nie może ich jeszcze zbierać.

Głosowanie będzie wyglądać jak zwykle. Kabiny, urna i stół z zielonym suknem. Za stołem obwodowa komisja wyborcza. Komisja sprawdza dowody wyborców, wydaje im karty do głosowania i pilnuje porządku. Później otwiera urnę i liczy głosy. Za dzień takiej pracy można będzie dostać co najmniej 140 zł. To łakomy kąsek. Równie łakomy, jak podpis na liście kandydatów do Sejmu. Bo bez odpowiedniej liczby podpisów nie można takiej listy zarejestrować.
"Praca w komisjach wyborczych”. Takie ogłoszenia, podpisane przez Stowarzyszenie Ruch Obrony Bezrobotnych, co krok można spotkać w centrum Lublina. Idziemy ich śladem.
Kamienica przy al. Piłsudskiego. Wejście z bramy. Zaraz za drzwiami ciasna klitka. W sam raz na jeden stolik i kilka krzeseł. Przy stoliku siedzi mężczyzna.
• Ja w sprawie pracy w komisji.
- Proszę wziąć tę listę. Ma pan na niej zebrać 20 podpisów. Imiona, nazwiska, adresy, pesele, podpisy. A potem przyjść z tym tutaj. Wtedy musi pan zapłacić 5 zł dobrowolnej składki, wypełnić formularz i wpisujemy pana na listę. Ma pan czas do środy.
• Ile jest miejsc?
- W Lublinie będzie około 190 komisji.
• I w każdej będzie ktoś od was?
- Jeśli będziemy mieli tyle osób. Na razie mamy 65
• Czyli jak zrobię, co mi pan każe, dostanę pracę w komisji?
- Tak.
Wychodzę. Oglądam kartkę, którą mam zapełnić podpisami. Nad tabelą nagłówek "Udzielam poparcia liście kandydatów na posłów zgłaszanej przez Komitet Wyborczy Polska Konfederacja Godność i Praca w okręgu wyborczym nr........, w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 25 września 2005 r”.
To nic innego, niż kupowanie poparcia w zamian za obietnicę pracy. Obietnicę, która wcale nie musi być spełniona. Dlaczego?
W Lublinie będą 192 komisje. W każdej z nich maksymalnie 11 osób. Jedna wytypowana przez prezydenta miasta oraz 10 spośród zgłoszonych przez komitety wyborcze. Ale komitetów będzie więcej niż 10. A to oznacza,
że nie każdy będzie miał swojego przedstawiciela w każdej komisji.
- W tej chwili na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej są zarejestrowane 74 komitety wyborcze w całym kraju. Można przyjąć, że w Lublinie będzie ich lekko licząc 15. Odkąd pamiętam, chętnych do pracy będzie więcej niż miejsc w komisjach obwodowych. O obsadzie decyduje wtedy losowanie. I dany komitet zdobywa miejsce w komisji albo nie - informuje Barbara Danieluk, pełnomocnik prezydenta Lublina
ds. organizacji wyborów. - Oni nie mogli obiecać panu pracy w komisji.
Obietnica była więc kłamstwem.
Ale polecenie, abym zbierał podpisy poparcia dla kandydatów do Sejmu było nie tylko nieuczciwe, ale i nielegalne. Bo może je zbierać tylko zarejestrowany komitet.
- Wcześniejsze zbieranie podpisów to złamanie ordynacji wyborczej. Nieważne, że robi to stowarzyszenie a nie sam komitet. Bo stowarzyszenie działa w jego imieniu. Przy rejestracji listy kandydatów do Sejmu takie podpisy powinny być uznane za wadliwe. I nie mogą być brane pod uwagę - wyjaśniał nam w piątek Krzysztof Lorentz z Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie. - Ten komitet nie został jeszcze zarejestrowany. Jego członkowie właśnie do nas przyszli ze zgłoszeniem. Ale rejestracja nastąpi dopiero w poniedziałek.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!