czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Kierowca z Hrubieszowa cudem uratowany we Francji

Dodano: 15 lipca 2009, 09:34
Autor: (MB)

Polski kierowca tira zasłabł we Francji. Po pomoc zadzwonił do żony do… Hrubieszowa. Ta postawiła na nogi polską policję. A półtorej godziny później mężczyzna był już w karetce. Przeżył zawał serca.

– Ok. godz. 22.30 w nocy z wtorku na środę do dyżurnego policji w Hrubieszowie zadzwoniła kobieta informując, że na terenie Francji zasłabł jej mąż. Jest kierowcą tira, w ciężkim stanie przebywa w swoim samochodzie i nie może skontaktować się z tamtejszymi służbami – mówi sierż. Anna Smarzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Hrubieszowski dyżurny powiadomił lubelską Komendę Wojewódzką, a tutejsi policjanci skontaktowali się z mężczyzną. – Kierowca został wypytany m.in. o to, gdzie jest, o markę samochodu, o numery rejestracyjne – tłumaczy Smarzak.

Wszystkie informacje lubelscy policjanci natychmiast przekazali do Komendy Głównej Policji, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Biura Międzynarodowej Współpracy Policji. Za chwilę do mężczyzny już jechały francuskie służby. A pięć minut później mężczyzna był już w karetce, w drodzedo szpitala. Lekarze stwierdzili u niego zawał serca.

– Od pierwszego telefonu do Hrubieszowa do czasu, kiedy kierowcę zabrała karetka, minęło zaledwie półtorej godziny – podkreśla Smarzak. – Dzięki tak błyskawicznej akcji kierowca przeżył. W tej chwili jego stan jest stabilny.
Czytaj więcej o:
~gosc~
mosquito
Jotgie
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (16 lipca 2009 o 23:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jotgie napisał:
Taką samą wiadomość czytałem ok. pół roku temu! Drugi raz wyjechał w tę samą trasę?!

Faktycznie to juz kiedys bylo -co to /dzien swistaka/?
Rozwiń
mosquito
mosquito (15 lipca 2009 o 14:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sorry, - ale to o pół godziny za długo. Z drugiej strony, bardzo głupio szukał pomocy. zawodowy kierowca ?
Rozwiń
Jotgie
Jotgie (15 lipca 2009 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taką samą wiadomość czytałem ok. pół roku temu! Drugi raz wyjechał w tę samą trasę?!
Rozwiń
STYX
STYX (15 lipca 2009 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Droga trochę okrężna ale skończyło sie dobrze. Niech chłopina 130 lat żyje....
Rozwiń
analizator
analizator (15 lipca 2009 o 11:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze ze wszystko dobrze sie skonczylo
Kiedyś zawod kierowcy byl swiety. Dzisiaj zawod kierowcy to poprostu zwykly zawod taki jak kazdy inny. Tylko: Kierowca zostaje sie z zamilowania więc kazdy kierowca byc nie moze, czyli to nie jest jak z budpownictwem typu ''idena budowe do roboty jako pomocnik'' jako kierowca, takiej mozliwosci nie ma. Musisz miec uprawnienia, musisc umiec jezdzic, musisz lubic to co robisz. Jezeli nie spelniasz ostatniego kryterium, to albo nie zasaddziesz za kolkiem, albo sam zrezygnujesz po pierwszej trasie. Jedni twierdza ze ta praca nalezy do najlatwieszych ? Jak moze nalezec do najlatwiejszych skoro w pracy jestes 3 tygodnie a ostatni tydzien miesiaca jest wolny. Dlaczego kierowca nie jest tylko kierowca ? Dlaczego kierowca musi byc struzem, dlaczego kierowca musi wypelniac dokumenty, dlaczego kierowca musi brac odpowiedzialnosc za cos, co tak naprawde nie jest od niego uzaleznione ?

Jedziesz, nie mozeesz sie spoznic, musisz liczyc towar, musisz sprawdzic towar, musisz pilnowac dokumentow czy wszystko sie zgadza, musisz znac bynajmniej jeden obcy jezyk, musisz byc cierpliwy i oppowiedzialny, musisz byc doporny rowniez na monotonosc, musisz niec sile aby udzwignac naczepe


Mowi gosc ktory nienawidzi ciezarowek, ale zna realia kazdej pracy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!