sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Kobiety schodzą pod ziemię!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lutego 2007, 19:37

Minister pracy Annie Kalacie nie podoba się dyskryminacja kobiet w Polsce. Chce, żeby, tak jak mężczyźni, mogły pracować w kopalniach.

Górnicy z Bogdanki pomysłem są zszokowani, kobiety przerażone. A lekarze ostrzegają: praca w kopalniach na pewno nie jest dla pań.

Zakaz pracy kobiet pod ziemią jest zapisany w Konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy jeszcze z 1935 roku. Anna Kalata ("Samoobrona”), minister pracy i polityki socjalnej uznała, że już najwyższy czas, aby wypowiedzieć archaiczne przepisy i wpuścić kobiety do górniczych wyrobisk.
- Chodzi o równouprawnienie i odcięcie się od dyskryminacji - tłumaczy Wacław Konewko z Ministerstwa Pracy. - Od początku XX wieku warunki pracy pod ziemią się zmieniły, jest bezpiecznie, bardziej komfortowo, więc nie ma przeciwwskazań, by kobiety mogły dołączyć do mężczyzn.
W lubelskiej Bogdance dziś pracuje 3300 osób, z czego około 300 to kobiety zatrudnione w administracji. Pomysł Anny Kalaty zdecydowanie nie przypadł im do gustu. Zgodnie twierdzą, że praca w kopalni jest ryzykowna i bardzo ciężka. - Ja proponuję, żeby pani minister zjechała raz pod ziemię i pobyła tam kilka godzin. Szybko by chciała stamtąd wracać i równie szybko wycofałaby się ze swoich planów - mówi Jadwiga Drożdżyk, która pracuje w kadrach Bogdanki.
- Za żadne pieniądze nie zjechałabym pracować pod ziemię! - dodaje Urszula Klejna, związkowiec z kopalni. - 20 lat przepracowałam z górnikami i znam realia tej pracy. O głupszym pomyśle już dawno nie słyszałam.
Sami górnicy też przecierają ze zdumienia oczy. - Widzę, że wraca stare sprawdzone hasło: Wszystkie kobiety na traktory! - śmieje się Alfred Bondyra, górnik z 25-letnim stażem. - Tyle że na traktorach kobiety są ubrane, a w wyrobiskach, gdzie jest gorąco i wilgotno górnicy pracują w samych majtkach. Co pani minister powie na takie równouprawnienie?
Pracę kobiet pod ziemią na stanowisku sygnalistek szybowych obserwował kilkadziesiąt lat temu w kopalni "Sośnica” Mirosław Taras, rzecznik Bogdanki. - I powiem tylko tyle: żadnej kobiecie tego nie życzę. To egzotyczny pomysł. I dziwię się, że do feministek walczących o równouprawnienie dołączyła kobieta o zupełnie innym światopoglądzie. To chyba jakieś nieporozumienie - ocenia Taras.
Lekarze także nie mają wątpliwości: praca w kopalni nie jest dla kobiet. - Zapylenie, obciążenia fizyczne to czynniki nieobojętne dla zdrowia. Ja nawet nie dopuszczam myśli o tym, żeby pozwolić kobietom na pracę pod ziemią. Asfaltu też nie kładą, choć oczywiście teoretycznie mają takie możliwości - mówi dr Leokadia Dąbska, lekarz medycyny pracy. - Przecież kobiety rodzą i karmią dzieci. A słaba matka to słabe potomstwo. Może o tym też warto pomyśleć, skoro mówimy o prawach kobiet.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!