środa, 22 listopada 2017 r.

Lubelskie

Komisja aresztuje twój kalkulator

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 kwietnia 2008, 20:12

W liceach i technikach ruszył wielki przegląd... kalkulatorów.

Pod lupę idą urządzenia należące do maturzystów, którzy w maju zasiądą do najważniejszego egzaminu w życiu.

Tegoroczne matury rozpoczną się dokładnie za dwa tygodnie egzaminem pisemnym z języka polskiego. Na matematykę przyjdzie czas 14 maja. Ania z I LO w Zamościu już dostała zalecenie, żeby przynieść do szkoły kalkulator, którego będzie używała na egzaminie. - Zrobię to w tym tygodniu - zapewnia dziewczyna.
Podobnie musi postąpić kilka tysięcy maturzystów z naszego regionu. - Regulują to przepisy wdrażane przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną - mówi Zygmunt Kamiński, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu, który właśnie przeszedł szkolenie na ten temat.

Kalkulator używany przez maturzystów ma być prosty. Czyli taki, na którym można dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić, a także obliczać procenty lub pierwiastki kwadratowe z liczb. Ale zabronione jest używanie urządzeń, które liczą całki czy granice. Gdyby któryś z uczniów używał w czasie egzaminu takiego sprzętu, jego matura zostałaby unieważniona.

Żeby tego uniknąć, OKE zaleciła dyrektorom szkół wcześniejsze sprawdzenie kalkulatorów. Kontrola właśnie rusza. - Zaleciłam już maturzystom, żeby przynosili do szkoły sprzęt liczący, którego będą używali na egzaminie - tłumaczy Grażyna Mojsym, dyrektor II LO w Chełmie.

- Mamy przygotowane pudełko dla każdego ze zdających, podpisane jego imieniem i nazwiskiem - wyjaśnia Mojsym. - Maturzysta przynosi kalkulator, my go sprawdzamy, a potem w pudełku zamykamy w szafie. W dniu matury wszystkie rozłożymy na stolikach, na których uczniowie będą pisali egzamin.

Są też tacy, którzy sprawdzą sprzęt liczący dopiero przed wejściem maturzystów do sal egzaminacyjnych. - Ale już teraz uprzedzamy ich, jakich urządzeń wnosić nie wolno - tłumaczy Mariusz Grzelak, dyrektor Liceum im. M. Curie-Skłodowskiej w Rykach.

- A my, żeby uniknąć zamieszania, kilka lat temu kupiliśmy własne kalkulatory - mówi Ewa Maziarz, wicedyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych im. Vetterów w Lublinie.

- I tak jest najlepiej. Przynajmniej nie będzie ryzyka, że mój kalkulator nie zostanie dopuszczony i nie będę miał na egzaminie żadnego - podkreśla Bartosz, uczeń popularnego "Vettera”.

- Kłopot mogą mieć ci, którzy kupią skomplikowany sprzęt, ale wyglądający na prosty - dodaje Kamila z chełmskiego II LO. - Lepiej nie bawić się w takie kombinowanie. Ryzyko jest zbyt duże.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
xxx
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

xxx
xxx (22 kwietnia 2008 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uwaga!!!! proste kalkulatory (przynajmniej większość ) błędnie liczy. Wpiszcie powoli działanie 6*6*6=..., a następnie to samo tylko szybko. Efekt, wynik zupełnie inny.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!