czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Kto nie zastrajkuje, niech odpokutuje

Dodano: 20 maja 2007, 18:40
Autor: EWA STĘPIEŃ

Dziś w Polsce lekarze zaczynają strajk generalny. Ale nie na Lubelszczyźnie. Jedynie lekarze w Zamościu i Biłgoraju biorą dziś wolne.

Niektórzy związkowcy w kraju chcą, aby łamistrajki zrezygnowali z podwyżek.
- W naszym regionie nie możemy jednocześnie przystąpić do strajku we wszystkich szpitalach, dlatego dziś nie rozpoczniemy go - mówi dr Maria Dura, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Lubelszczyźnie. - Jak pokazały ubiegłoroczne protesty, tylko stuprocentowy udział i maksymalna determinacja gwarantują powodzenie akcji. Nie można jednak wykluczyć, że niektóre szpitale później dołączą do strajku generalnego.
Jedynie lekarze ze szpitali w Zamościu i Biłgoraju wezmą dziś jednodniowe urlopy na żądanie na znak solidarności ze strajkującymi.
Niektórzy chcą, aby osoby nie biorące udziału w proteście podpisywały rezygnacje z podwyżek, które uda się wywalczyć. I aby na tablicach informacyjnych wywieszać nazwiska łamistrajków. Taką instrukcję wydał Zdzisław Szramik, przewodniczący ZZL Regionu Podkarpackiego, gdzie na 27 szpitali przestaną pracować dziś 22 - Nie może być tak, że ktoś stoi z boku, a potem korzysta z tego, co wywalczyli inni. To niesolidarne i nieuczciwe. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy załatwiać coś kolegom, którzy nie podjęli ryzyka - mówi.
Maria Dura ma nadzieję, że postulaty o pozbawienie podwyżek nie zostaną zrealizowane. - Są w naszym związku radykałowie, którzy mają różne pomysły - komentuje. - Przecież stanowimy jedną grupę. Sądzę, że zwycięży solidaryzm nad radykalizmem.

Podobnie wypowiada się dr Krzysztof Bukiel, szef lekarzy związkowców w szpitalu przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. - Jestem zaskoczony tym pomysłem. Ktoś nie do końca go przemyślał - ocenia. - Strajk jest sprawą indywidualną i dobrowolną. A poza tym, sprawa protestów w naszym regionie nie jest jeszcze przesądzona. Na razie ich nie ma, ale to nie znaczy, że nie będzie.
Dariusz Ratajczak, skarbnik zarządu krajowego OZZL w Warszawie mówi, że zarząd krajowy reperkusji dla łamistrajków nie przewiduje. Ewentualne decyzje w tym zakresie pozostawia zarządom w regionach. Ale przyznał, że jakieś konsekwencje wcale nie byłyby przesadą. - W ubiegłym roku połowa Polski dostała podwyżki, mimo że nie strajkowała - podsumował.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!