niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Lekarz cudownie rozmnożony

Dodano: 20 kwietnia 2008, 19:22
Autor: Ewa Stępień

370 lekarzy oraz 20 stomatologów przyjmowało pacjentów w dwóch miejscach jednocześnie - oszustwo wyłapał system komputerowy NFZ.

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo prywatne gabinety są poza kontrolą funduszu.

Żeby szpital dostał kontrakt z NFZ, jego lekarze nie mogą przyjmować w kilku miejscach jednocześnie. - Konflikt wykryliśmy u 111 świadczeniodawców. Nie ujawnimy gdzie - poinformował nas Łukasz Semeniuk, rzecznik NFZ w Lublinie. - Poprosiliśmy o korekty.

Fundusz może sprawdzać tylko tych, którzy mają z nim kontrakty. Poza kontrolą są przychodnie i gabinety prywatne, gdzie lekarze z publicznych placówek dorabiają. W prywatnym Luxmedzie w Lublinie przyjęcia specjalistów zaczynają się od godz. 13.

Pracuje tam wielu pełnoetatowych medyków ze szpitali. Ale Anna Zmysłowska, zastępca dyr. ds. medycznych szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie gwarantuje, że żaden jej lekarz nie pracuje poza szpitalem w czasie, gdy powinien tam być.

Z kolei Marta Podgórska, rzecznik lubelskiego szpitala klinicznego nr 4 uważa, że sztywny czas pracy to przeszłość. - Jednego dnia lekarz może pracować do godz. 10, innego do 18.

Dariusz Oleński, dyrektor bialskiego szpitala zapewnia, że wśród jego personelu nie ma konfliktów czasu pracy. - Zakładam, że nasza placówka jest jedynym i pierwszym miejscem pracy od godziny 8 do 15 - dodaje. - Gdy ktoś musi w ciągu dnia wyjść, wpisuje się do specjalnej książki, a w później musi ten czas odpracować.
Czytaj więcej o:
Paw
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Paw
Paw (21 kwietnia 2008 o 09:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Łukaszu - zanim przekaże pan bezmyślnie informację, niech pan ją najpierw zweryfikuje. To nie jest żaden wierzchołek góry lodowej czy gigantyczny "przekręt" lecz ułomność systemu informatycznego NFZ polegający na podawaniu grafików pracy lekarzy w momencie tworzenia wypełniania "konkursu ofert". Temat nazywa się "zachodzące godziny pracy personelu" był poruszany wiele razy na "spotkaniach ze świadczeniodawcami" na których NFZ zajmował się promowaniem oprogramowania pewnej zewnętrznej firmy. Problem polega na tym, że dopóki świadczeniodawca nie dostanie kontraktu, to nie wie ilu lekarzy zatrudni - więc w "ofercie" pisze lekarzowi pełen etat. Dostaje mały kontrakt - więc zatrudnia lekarza na 1/4 etatu - i tu macie rozjazdy w grafikach, które sztywny i niedopracowany system za grube miliony interpretuje jako wały. Nikomu po prostu się nie chce latać do funduszu i pisać pism o korygowanie harmonogramów - powodów jest wiele: brak czasu, dużo pracy, niechęć do kontaktów z NFZ lub lenistwo. Swoją drogą, to bardzo interesujące że mając całą armię "specjalistów" nikt na to jeszcze nie wpadł, mimo że sprawa była poruszana od momentu gdy program ofertowy umożliwił "godzin pracy personelu".
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!