wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Lepszy ten w garści, czy ten na dachu?

Dodano: 29 stycznia 2006, 19:26
Autor: Fabian Plapis

Największy pracodawca w Annopolu przenosi się do sąsiedniego województwa. Wyrzuca nas syndyk - twierdzą w zakładzie. Znajdę lepszego inwestora - mówi syndyk. Setka pracowników i ich rodziny się martwią.

Zatrudniający ponad setkę pracowników Zakład Narzędziowy Annopol już od marca będzie miał swoją siedzibę w Sobowie koło Ożarowa. Tam bowiem kupił już hale i grunty, by uruchomić produkcję.
Firma powstała w Annopolu na gruzach upadającego Metalchemu. Zatrudniła większość załogi, wydzierżawiła od syndyka masy upadłościowej sprzęt i hale. Z czasem nawet zakład zwiększył zatrudnienie i planował wydzierżawić, a może nawet kupić kolejne hale.
- Nigdy nie przewidywaliśmy, że będziemy musieli się stąd wyprowadzić. Zrobiliśmy na miejscu szereg ważnych inwestycji, chcieliśmy się dalej rozwijać, ale na gruntach dzierżawionych z masy upadłościowej jest to trudne. Zwłaszcza że co miesiąc płaciliśmy 40 tysięcy złotych dzierżawy. Wystąpiliśmy więc z ofertą kupna tej części zakładu, na której pracujemy - mówi Zenon Marasek, prezes zarządu ZN Annopol.
Inaczej jednak widzi to syndyk masy upadłościowej Metalchemu.
- Po pierwsze, w chwili kiedy prezes Zakładu Narzędziowego Annopol zwrócił się z propozycją kupna, dzieliłem działki, tak żeby je można było łatwiej sprzedać. Chciałem z nim rozmawiać, ale później. Po drugie, oferta prezesa Maraska była o połowę niższa od wyceny sporządzonej przez biegłego - wyjaśnia Krzysztof Smaga, syndyk.
Tymczasem znalazł się inny inwestor zainteresowany kupnem tych terenów. Według nieoficjalnych informacji, nieruchomością zainteresowana jest firma "Famet” z Kędzierzyna Koźla. Jest to bardzo duża i doświadczona grupa kapitałowa, specjalizująca się w produkcji aparatury procesowej, maszyn i urządzeń przeznaczonych dla przemysłu.
- Ten inwestor zaproponował cenę o milion wyższą niż kwota oferowana przez prezesa Maraska. Dla mnie liczy się aspekt ekonomiczny. Pieniądze pójdą na spłatę zobowiązań w stosunku do wierzycieli - wyjaśnia syndyk.
W takiej sytuacji syndyk postanowił zorganizować licytację tych terenów. Kupi je ten, kto da więcej. Na rozstrzygnięcie nie czekał jednak Zakład Narzędziowy Annopol i kupił tereny w sąsiedniej gminie Ożarów.
- Chcę zabrać pracowników ze sobą i jeszcze zatrudnić tamtejszych. Ludziom z Annopola zapewniam transport - zachęca Zenon Marasek.
Pracownicy jednak jeszcze się zastanawiają. - Może nowy zakład nas zatrudni i nie będzie trzeba dojeżdżać kilkadziesiąt kilometrów - mówi jeden z pracowników.
Dla lokalnych władz zatrudnienie mieszkańców jest najważniejsze.
- Chcę, żeby ludzie mieli pracę i nie przyłożę ręki do decyzji, która ich tego pozbawi - podkreśla Stefan Skórski, burmistrz Annopola, zasiadający w Radzie Wierzycieli Metalchemu. O tej sprawie władze samorządowe będą również rozmawiać z przedstawicielami firmy "Famet”.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!