wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

"Lubelscy lekarze odebrali nam nadzieje. Spotkamy się w sądzie"

Dodano: 26 marca 2009, 20:37

Lekarze w Lublinie nie dawali 6-letniej Martynce Kruk z Końskowoli żadnych szans. Dziś, po kilku tygodniach leczenia w niemieckiej klinice, dziewczynka czuje się dużo lepiej. Jeździ na rowerze, bawi się i śmieje.

- Martynka czuje się bardzo dobrze. Niemieccy lekarze powiedzieli, że to graniczy z cudem - cieszy się Jolanta Kruk, mama dziewczynki. Przypomina, że jej córka jeszcze dwa miesiące temu nie miała siły się uśmiechać, mówić czy siedzieć. Dziś dziecko jest pełne życia, śmieje się, biega, jeździ na rowerze.

- W dniu naszego wylotu do Niemiec profesor, który ją leczył w Lublinie, powiedział: Zrezygnujcie z wyjazdu i pozwólcie Martynce odejść - twierdzi pani Jolanta. - Dlatego wierzę, że kiedyś spotkamy się z lekarzami z lubelskiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w sądzie. Nie chodzi o odszkodowanie, ale o zasady. Nie mieli prawa odbierać nam nadziei.

- Takich słów rodzicom nie powiedziałem. A do sądu każdy ma prawo iść - odpowiada prof. Jerzy Kowalczyk, konsultant krajowy ds. onkologii dziecięcej i szef Kliniki Hematologii i Onkologii w DSK, gdzie dziewczynka była leczona. - Cieszę się, że Martynka lepiej się czuje. Może to jakiś cud.

Profesor podkreśla, że nie ma żadnych informacji dotyczących leczenia byłej pacjentki. - Dzwoniliśmy do Niemiec, ale nie chcieli nic powiedzieć. Dziwne, że robią z tego taką tajemnicę. Natomiast ja mogę się opierać tylko na rzetelnej wiedzy i metodach oficjalnie dostępnych. Dlatego nie mogę dawać rodzicom nadziei, jeśli nie mam innej wiedzy.

Przypomnijmy. Chora na chłoniaka Martyna została wypisana z DSK w Lublinie ze skierowaniem do hospicjum na początku stycznia. Rodzice nie poddali się. Zawieźli dziecko do niemieckiej kliniki miesiąc później, po uzbieraniu pierwszej raty dla kliniki - 35 tys. euro. Całe leczenie ma kosztować 150 tys. euro.

Jak zapewnia DSK, nim stan Martynki uznano za beznadziejny, szpital konsultował stan dziecka w ośrodku we Wrocławiu oraz za granicą. Ale dalszego leczenia podjęła się tylko klinika w Heidelbergu.

- Martynka jest tam czwartym dzieckiem leczonym specjalną metodą. Przyjmuje chemię doustnie, a do szpitala jeździmy tylko na kontrole - wyjaśnia Jolanta Kruk. Terapia może potrwać nawet dwa lata, dlatego ojciec dziewczynki podjął pracę w Niemczech. Rodzina znalazła też na miejscu sponsora, który sfinansuje leczenie do końca roku.

Z powrotu do zdrowia 6-latki cieszą się jej bliscy i mieszkańcy Końskowoli. - Płakałam, kiedy dowiedziałam się o chorobie wnuczki. Dziś płaczę ze szczęścia. To cud od Boga - mówi Janina Kruk, babcia Martynki.

Rodzice za naszym pośrednictwem dziękują wszystkim za wsparcie. Bez ich pieniędzy leczenie za granicą nie byłoby możliwe. - Daliście Martynce szansę. Nigdy tego nie zapomnimy - szepcze pani Jolanta.
Czytaj więcej o:
~Iwona~
Gość
lok
(76) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Iwona~
~Iwona~ (22 września 2009 o 17:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może sa to zbyt pochopne sowa jednak po własnych przeżyciach i walce jaką moi rodzice toczą teraz ze szpitalem dsk odradzam każdemu tą klinike. ..fakt gdyby mogli to by pomogli.. eh szkoda tego czytać.. uważam,że.. skoro ktoś taki jak rodzice Martynki byli w stanie odnaleźć niemiecki szpital,który uratował ich córeczkę od śmierci to zapewne lekarze predzej byliby w stanie to uczynić.. napewno słowa doktora do najbliższych bo rodziców Martynki nie były na miejscu.. powiem to co mówią ludzie pod artykułem o mojej nodze. : 'Zlikwidować prywatne gabinety,a człowiek będzie mógł liczyć na pomoc i dobre słowo z budżetu państwowego na który i tak każdy z nas płaci podatki"
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia !
Iwona Serewa
Rozwiń
Gość
Gość (13 kwietnia 2009 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zal mi was, nie dość, ze nie macie zielonego pojęcia o medycynie to jeszcze zamiast zdrowego rozsądku przemawiają przez was niepotrzebne emocje.
Jeżeli jest prawdą to co zamierza zrobić matka dziewczynki to rzeczywicie jej działania są niedorzeczne i mają na celu jedynie uzyskanie odszkodowania póki o sprawie jest jeszcze głośno.
Miejmy nadzieję, ze to tylko plotki i pani Kruk przestanie się osmieszać kierując oskarżenia pod adresem naprawdę dobrych specjalistów z lubelskiego DSK.
Rozwiń
lok
lok (12 kwietnia 2009 o 20:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smierc frajerom napisał:
Daj Boze by mala wróciła do zdrowia tego jej z serca zycze!!! A co do sądowania się to bardzo dobrze!!!!! Powinna ta cała sprawe mama martynki nagłośnic w mediach wziasc tego skur... lekarza co kazal jej odejsc w spokoju za morde i przed telewizor zeby ludzie w calej polsce ujrzeli jego gebe!!! Bo nawet jesli nie bylo w polsce zadnych szans dla malej nigdy nie powinien w ten sposob powiedziec rodzicom ktorzy juz i tak przezywali koszmar!!! Ciekawe czy jak jego dzieci byly by chore czy tez tak by postapil!!!! Brawo dla rodzicow martynki naglosnic to maksymalnie gdzie sie ta i jak sie da i nie tylko na woj.lubelskie a na cała polske W koncu jak moze sie ktos za nich wezmie to zaczna sie zajmowac czlowiekiem jak nalezy. Juz dawno ludzi powinni takie sprawy brac w swoje rece jak by kazdy podobny incydent byl naglosniony i morda takiego zyda byla by pokazan to 5 czy 10 by sie nauczyl odpowiedniego podejscia do pacjenta, a nie traktowania jak przedmiot!!!! Dziwi mnie fakt czym rozni sie nasza medycyna od niemieckiej??? bo nie chce mi sie wierzyc ze mamy inny poziom zwlaszcza w specjalistycznych klinikach tylko jak znam zycie chdzilo o lapoweczke a lekarzykowi pewnie nie wypadlo otwarcie powiedziec. Jak juz mowilem za morde dziada i przed TV niech kazdy pozniej wytyka go paluchem na ulicy to sie oducza.A MALEJ SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA!!!!
Rozwiń
wyleczona
wyleczona (12 kwietnia 2009 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oburzony napisał:
no ręce opadaja do takich buców jak matka Martynki , mimo tego ze bardzo sie ciesze ze udało sie ja uratowac itp itd , to nie mozna lekarza , w dodatku profesowa... konultana krajowego .... podawac do sadu , bo dostepne metody nie mogly jej pomoc . Do mamy Martynki -> kobtio Ty do tego profesora zachowaj troche szacunku , pojdz , przeros za ten szum co robisz , no i pytaj sie go co masz robic dalej , wszyscy wiedza ze chodzi Ci o kase , takze nie czaruj babo, bedziesz miala chociaz 1% takiej wiedzy jak Pan Profesor , bedziesz mogla sie wyrazac , a tak , wracaj do obierania ziemniaków.


Przestańcie wyzywać mame Martynki. Czy Ty jestes 100% pewny , ze artykul w DW nie zostal wyssany z palca.??
Rozwiń
karnisz
karnisz (12 kwietnia 2009 o 19:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MAMA z KRAKOWA napisał:
Po przeczytaniu niektorych Waszych komentarzy rece opadaja....
Najwazniejsze ze MArtynka czuje sie lepiej a chemia, jaka by nie byla - eksperymentalna czy nie skutkuje!!! Martynka jest w dobrej formie, bawi sie smieje, rozrabia jak kazde dziecko. Wiadomo ze przed nia jeszcze dluga droga. Zamaist bic piane - trzymajmy kciuki zeby dalej byly takie postepy w leczeniu!
Co do Polskiej sluzby zdrowia... Niestety zyjemy w takim kraju gdzie trzeba sobie samemu radzic i jest to wiadome nie od dzis a nasze szpitale, nie tylko DSK Lublin, pozostawiaja wiele do zyczenia zarowno pod wzgledem podejscia do pacjenta i zachowania jego praw jak i kompetencji lekarzy. Lekarzom nie chce sie leczyc, robia to po lebkach, wpadaja w rutyne, nie chce sie im rozwijac, bo po co? Kto im za to zaplaci, sa kiepsko oplacani... itp weterynarz ma wiecej serca do swoich zwierzecych pacjentow!
Dziwi mnie tylko fakt ze w Niemczech w klinice stan Martynki poprawil sie do tego stopnia. U nas to nie bylo mozliwe? Dlaczego u nas nie dostosowuje sie chemii indywidualnie gdy standardy leczenia nie dzialaja? Dlaczego u nas nie stosuje sie lekow oslonowych? Dlaczego dzieci trafiaja do szpitala z ostrym stanem nowotworu juz praktycznie bez szans na wyleczenie? Dlaczego NFZ nie finansuje profilaktyki antynowotworowej? Za duzo musieli by na to wydac? Lepiej kogos poswiecic?! Wogole profilaktyke mamy zadna!!! Duzo pytan cisnie sie do glowy... Oczywiscie brak pieniedzy!!!! Ale skladki ZUS placimy latami, a gdy przyjdzie sie nam lecztc to i tak nic z tego nie mamy!!!
Dlaczego opieka szpitalna jest tak kiepska, dlaczego nie ma personelu z serdecznym podejsciem do malego pacjenta, dlaczego te dzieci na oddzialach musza cierpiec taki stres i katusze przy wymianach wenflonu, cewnika, wejscia centralnego itd? Wszystko na odwal sie z przeproszeniem i byle nastepnego odfajkowac! Dzieci w szpitalach sa wykonczone psychicznie - tylko strach. bol i placz!
Nie dziwie sie rodzicom Martynki ze sa rozgoryczeni, bedac na ich miejscu tez bym byla, jakbym uslyszala to co oni od lekarza!!! Ale chyle czola ze nie zastosowali sie do "dobrych rad" pana konsultanta profesora i nie poddali sie beznadziejnemu czekaniu na koniec!!!
A jeszcze odnosze wrazenie ze lekarze zajmujacy sie chorobami smiertelnymi jak nowotwory uwazaja sie za panow zycia i smierci, ich zadaniem jest leczyc a nie wydawac osady i wyroki, dotyczy to zwlaszcza lekarzy zajmujacych sie ciezko chorymi dziecmi, gdzie informacja powinna byc zetelna a podejscie przynajmniej ludzkie jesli nie zyczliwe. serdeczne. Lekarze nie potrafia sie przyznawac do swoich bledow lub niewiedzy, mimo ze to zycie pacjenta powinno sie dla nich liczyc najbardziej, w koncu maja to wpisane w zawod!!! Czy nie mozna bylo powiedziec rodzicom Martynki - my juz wyczerpalismy mozliwosci leczenia w Polsce ale wy szukajcie dalej, moze sie uda? Trzeba bylo im odbierac nadzieje? I to wojewodzki konsultant? Autorytet? Wstyd!!! Nadzieja jak wiadomo umiera ostatnia, a poki zycia poty nadziei!!!!

A Ty kobito kim jestes ze podwazasz kompetencje lekarzy ? kolejnym fryzjerem albo hydraulikiem ?
Jezeli skonczysz studia medyczne , 6 lat ... staz ... rok .... specka ...6 lat .... troche doswiadczenia zlapiesz ...5 lat .... , lacznie 18 lat , czyli po 18 LATACH NAUKI !! nie licze doktoratow , habilitacji itp itd. Wlasnie po tym czasie bedziesz mogla ich krytykowac ? ok ? a tak to wara od kompetencji lekarzy bo pojecia nie masz o medycynie .
Jedna z naczelnych zasad medycyny jest obiektywizm , zgadnij dlaczego zazwyczaj wyklucza sie lekarzy z leczenia rodziny ?
Lekarze nie beda sie zajmowali chorym jak jajeczkiem na kazdym kroku , maja wystarczajaco duzo na glowie , od kontaktu z chorym sa zatrudniani pasychologowie
Co DSK w Lbn , jest tam przemily personel , naprawde , wiem bo kiedys czesto tam bywalem , pełne uznanie dla doktorow , docentow oraz profesorow , bo w 100% wykonuja swoja robote.
A ta kobita wiadomo ze chce kasy wydoic troche , ciekawe jaki bedzie zarzut, cos czuje ze smiechem bym ja zabił jakbym uslyszal jej tlumaczenia
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (76)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!