czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Lubelscy posłowie nie dali pieniędzy na inwestycje w woj. lubelskim

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 stycznia 2012, 18:57
Autor: Rafał Panas

Nie będzie więcej pieniędzy na infrastrukturę kolejową w naszym regionie. (Jacek Świerczyński / Arch
Nie będzie więcej pieniędzy na infrastrukturę kolejową w naszym regionie. (Jacek Świerczyński / Arch

Podczas głosowania nad poprawkami do tegorocznego budżetu państwa nie przeszła żadna zmiana dotycząca funduszy dla naszego województwa. Nie będzie więc pieniędzy na modernizację linii kolejowej do Warszawy czy na nowe szynobusy. Przeciwko byli m.in. ...lubelscy posłowie PO i PSL.

Z 350 poprawek zgłoszonych głównie przez opozycję w piątek przeszło tylko sześć – zaproponowanych przez PO. Pozostałe, w tym te dotyczące naszego województwa, przepadły.

Taki los spotkał m.in. poprawkę zgłoszoną przez lubelską posłankę Elżbietę Kruk z PiS. Chodziło o zapisanie 50 mln zł na dokumentację techniczną modernizacji linii kolejowej nr 7 Warszawa–Lublin–Dorohusk. Przeciw była rządząca koalicja PO i PSL, w tym wszyscy posłowie Platformy z naszego województwa.

Z ludowców (mają czworo posłów) wniosek poparli Jan Łopata i Genowefa Tokarska. "Za” byli też Janusz Palikot i wszyscy lubelscy posłowie jego partii oraz parlamentarzyści PiS, SLD i Solidarnej Polski.

Kolejna propozycja (Piotra Szeligi ze Solidarnej Polski) – to 93 mln zł na przebudowę zatłoczonej drogi 835 na odcinku Frampol–Wysokie. Przeciwko ręce podnieśli posłowie rządzącej koalicji. Za była opozycja – oprócz Ruchu Palikota – oraz jako jedyna z PSL Genowefa Tokarska.

Następna poprawka też dotyczyła kolei. Remont linii kolejowej Warszawa–Terespol kosztował 750 mln zł. Po zakończeniu prac okazało się jednak, że InterCity nie będzie na tej trasie obsługiwać połączeń osobowych. W efekcie korzystają z niej tylko pasażerowie pociągów relacji Moskwa–Berlin.

– My Polacy musimy tłuc się busami albo używać prywatnych samochodów – podkreślał poseł Adam Abramowicz (PiS). I namawiał, by za 14 mln zł kupić szynobusy, które woziłyby pasażerów między Terespolem a Siedlcami. – To tylko 2 proc. kosztów całej inwestycji – podkreślał. Wniosek przepadł. Przeciw zagłosowali m.in. posłowie PO i PSL (z wyjątkiem Tokarskiej).

Tymczasem dwa tygodnie temu wszyscy posłowie z naszego województwa zobowiązali się skutecznie walczyć o nasze interesy w ramach Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego. W blasku fleszy obiecywali wspólną walkę o inwestycje w naszym regionie. – To był pierwszy test, ile taki zespół potrafi zdziałać – komentuje Piotr Szeliga, poseł Solidarnej Polski.

– Zdecydowaliśmy, że tegoroczny budżet odpuszczamy, bo za późno, żeby skutecznie zabiegać o jego zmianę. To od początku była przegrana sprawa – mówi Tokarska, szefowa Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego.

– W klubie PO ustaliliśmy, że nie popieramy poprawek regionalnych – tłumaczy Mariusz Grad z Platformy.

Jak twierdzi Szeliga, z dyscypliny partyjnej wyłamali się posłowie PO z Podkarpacia. – Poprawki i tak nie przeszły, a oni poniosą konsekwencje – mówi Grad. I dodaje: Trzeba ustalić priorytety dla województwa, a potem dobijać się do ministra finansów i przekonywać już na etapie projektowania budżetu.

W tym roku Lubelski Zespół Parlamentarny ma się zająć m.in. starym mostem w Puławach, obwodnicą Kołbieli, pieniędzmi na służbę zdrowia i dokumentacją linii kolejowej nr 7 Warszawa–Dorohusk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
abb666
Gość
(62) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 lutego 2012 o 20:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='abb666' timestamp='1328287695' post='592325']
Na Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie trzeba zlikwidować busy. Wtedy więcej ludzi będzie jeździło pociągami i nie trzeba będzie do nich dokładać. Zamiast remontować drogi, na których giną ludzie, lepiej budować linie kolejowe i stacje. Drogi tylko na dojeżdżanie do stacji i przystanków kolejowych, a max prędkość samochodów to powinna być 5 km/h. Wtedy nawet pijany rowerzysta zdąży ucie, a jak nie, to mniej obrażeń będzie miał, i koszty jego pobytu w szpitalu się zmniejszą. Wtedy NFZ będzie miało więcej kasy na leczenie innych chorób.
W naszym regionie powinny być tylko trzy autostrady (A12, 17, 19) i kilka krajówek pomiędzy nimi. Reszta jako dojazdówki do stacji i przystanków kolejowych.
A w ogóle to busy są mało ekonomiczne, bo legalnie mogą zabrać tylko 20 osób. Zużywają mnóstwo paliwa stojąc w korkach i stwarzają zagrożenie dla innych użytkowników dró, bo muszą nadrabiać czas stracony w korkach i jeżdżą jak Kubica w Singapurze.
W pociąg może wejść i 600. I nie będą musiały jechać "na glonojada".
[/quote]

Odwróć swój nick i może pod tym numerem znajdziesz lubelszczyzne i zamojszczyzne.
Rozwiń
abb666
abb666 (3 lutego 2012 o 17:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='aron' timestamp='1328075127' post='590967']
W woj. lubelskim trzeba przede wszystkim zlikwidować pociągi regionalne, które są kompletnie nierentowne i mają najmniejszą frekwencję w Polsce. Te 55 mln rocznie trzeba przeznaczyć na remonty dróg wojewódzkich, które są w fatalnym stanie a korzysta z nich tysiące osób codziennie. Jak już wyremontujemy drogi to pomyślimy o kolei.

Natomiast w woj. zachodnich trzeba stawiać na kolej i zaprzestać budowy i remontów dróg - wtedy będzie zachowana unijna zasada 60 do 40. Oczywiście Tusk robi na odwrót - buduje drogę ekspresową S7 Gdańsk - Elbląg która zniszczy unikalny ekosystem Żuław, natomiast na Lubelszczyźnie uruchamia szynobusy do Zamościa jadące ze średnią prędkością 43 km/h.
[/quote]
Na Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie trzeba zlikwidować busy. Wtedy więcej ludzi będzie jeździło pociągami i nie trzeba będzie do nich dokładać. Zamiast remontować drogi, na których giną ludzie, lepiej budować linie kolejowe i stacje. Drogi tylko na dojeżdżanie do stacji i przystanków kolejowych, a max prędkość samochodów to powinna być 5 km/h. Wtedy nawet pijany rowerzysta zdąży ucie, a jak nie, to mniej obrażeń będzie miał, i koszty jego pobytu w szpitalu się zmniejszą. Wtedy NFZ będzie miało więcej kasy na leczenie innych chorób.
W naszym regionie powinny być tylko trzy autostrady (A12, 17, 19) i kilka krajówek pomiędzy nimi. Reszta jako dojazdówki do stacji i przystanków kolejowych.
A w ogóle to busy są mało ekonomiczne, bo legalnie mogą zabrać tylko 20 osób. Zużywają mnóstwo paliwa stojąc w korkach i stwarzają zagrożenie dla innych użytkowników dró, bo muszą nadrabiać czas stracony w korkach i jeżdżą jak Kubica w Singapurze.
W pociąg może wejść i 600. I nie będą musiały jechać "na glonojada".
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2012 o 12:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='aron' timestamp='1328075127' post='590967']
W woj. lubelskim trzeba przede wszystkim zlikwidować pociągi regionalne, które są kompletnie nierentowne i mają najmniejszą frekwencję w Polsce. Te 55 mln rocznie trzeba przeznaczyć na remonty dróg wojewódzkich, które są w fatalnym stanie a korzysta z nich tysiące osób codziennie. Jak już wyremontujemy drogi to pomyślimy o kolei.

Natomiast w woj. zachodnich trzeba stawiać na kolej i zaprzestać budowy i remontów dróg - wtedy będzie zachowana unijna zasada 60 do 40. Oczywiście Tusk robi na odwrót - buduje drogę ekspresową S7 Gdańsk - Elbląg która zniszczy unikalny ekosystem Żuław, natomiast na Lubelszczyźnie uruchamia szynobusy do Zamościa jadące ze średnią prędkością 43 km/h.
[/quote]

Najlepszym rozwiązaniem jest likwidacja województwa i paru innych w Polsce i połowę powiatów.Wrócić do podziału uzasadnionego historycznie.Podział za Gierka nie był głupi,choć o jedną trzecią było za dużo województw,to i tak administracji(urzędników) było mniej.Ostatnia reforma administracyjna to bubel nad bublami.
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2012 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='aron' timestamp='1328075127' post='590967']
W woj. lubelskim trzeba przede wszystkim zlikwidować pociągi regionalne, które są kompletnie nierentowne i mają najmniejszą frekwencję w Polsce. Te 55 mln rocznie trzeba przeznaczyć na remonty dróg wojewódzkich, które są w fatalnym stanie a korzysta z nich tysiące osób codziennie. Jak już wyremontujemy drogi to pomyślimy o kolei.

Natomiast w woj. zachodnich trzeba stawiać na kolej i zaprzestać budowy i remontów dróg - wtedy będzie zachowana unijna zasada 60 do 40. Oczywiście Tusk robi na odwrót - buduje drogę ekspresową S7 Gdańsk - Elbląg która zniszczy unikalny ekosystem Żuław, natomiast na Lubelszczyźnie uruchamia szynobusy do Zamościa jadące ze średnią prędkością 43 km/h.
[/quote]

Zamość nie leży na lubelszczyznie.
Rozwiń
aron
aron (1 lutego 2012 o 06:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W woj. lubelskim trzeba przede wszystkim zlikwidować pociągi regionalne, które są kompletnie nierentowne i mają najmniejszą frekwencję w Polsce. Te 55 mln rocznie trzeba przeznaczyć na remonty dróg wojewódzkich, które są w fatalnym stanie a korzysta z nich tysiące osób codziennie. Jak już wyremontujemy drogi to pomyślimy o kolei.

Natomiast w woj. zachodnich trzeba stawiać na kolej i zaprzestać budowy i remontów dróg - wtedy będzie zachowana unijna zasada 60 do 40. Oczywiście Tusk robi na odwrót - buduje drogę ekspresową S7 Gdańsk - Elbląg która zniszczy unikalny ekosystem Żuław, natomiast na Lubelszczyźnie uruchamia szynobusy do Zamościa jadące ze średnią prędkością 43 km/h.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (62)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!