piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Masowo wymierają pszczoły. "To przez rolników"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 maja 2011, 19:29

– Rzeczywiście, pszczół jest mniej – potwierdza Grzegorz Jasina. W jego rodzinie od kilku pokoleń ho
– Rzeczywiście, pszczół jest mniej – potwierdza Grzegorz Jasina. W jego rodzinie od kilku pokoleń ho

Wymierają nam pszczoły – alarmują właściciele pasiek. I wskazują winnych: rolnicy, którzy masowo stosują środki ochrony roślin nowej generacji.

– Kiedyś zalecaliśmy hodowcom, by wypuszczali pszczoły na pole, dopiero na drugi dzień po oprysku. Dziś przestrzegamy, by robili to dopiero na piąty dzień. Ci, którzy się zastosowali do tych rad, nadal mają pasieki – mówi Tadeusz Sabat, prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Dlaczego pszczoły padają? Sabat nie ma wątpliwości: winne są środki ochrony roślin o przedłużonym działaniu (neonikotynoidy – zostają w tkankach rośliny przez cały okres jej wzrostu).

– W Niemczech, Francji, na Słowenii i we Włoszech od dwóch lat nie można stosować pestycydów zawierających groźny dla pszczół imidakloprid. Tymczasem, w Polsce jego zastosowanie wciąż rośnie, bo producenci obniżyli ceny – dodaje Sabat.

Według pszczelarzy, ten środek jest 7 razy bardziej trujący niż DDT. Jego wpływ na pszczoły badają m.in. naukowcy z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach. Program badawczy zakończy się dopiero w 2012 r. Wtedy też zostaną opublikowane jego wyniki.

– Problem masowego wymierania pszczół pojawił się kilka lat temu. I narasta. W tym roku pszczelarze też skarżą się na duże straty – przyznaje Zbigniew Kiernicki, prezes lubelskiego Koła Pszczelarzy.

– Cztery lata temu miałem znacząco podtrute pszczoły. Wszystko przez oprysk zastosowany przez nieodpowiedzialnego rolnika – opowiada Grzegorz Jasina, pszczelarz z Lublina. – To było na plantacji malin, na terenie powiatu kraśnickiego. Rolnik pryskał pole przed godziną 5, ok. 20 metrów od uli. Straciłem pół pasieki.

– Nie wiemy też, jakie pestycydy rolnicy przemycają zza wschodniej granicy, by potem zastosować je na swoich polach – dodaje Stanisław Próchniak z Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie.

Rolnicy stosujący pestycydy, które zabijają pszczoły, są w zasadzie bezkarni.

– Pomagamy pszczelarzom w uzyskaniu odszkodowania, ale nie jest to łatwe. Najpierw trzeba wskazać winnych – mówi Próchniak – Ostatnio był taki przypadek w Zygmuntowie w gminie Rybczewice. Pszczoły leżały na polach, sprawa się nawet o prokuraturę oparła. Nie udało się jednak ustalić, czym plantacja została opryskana. A wystarczyłoby, żeby rolnicy przestrzegali prawa i prowadzili ewidencję. W ustawie o ochronie roślin jest jasno napisane, co, kiedy i czym wolno pryskać! – tłumaczy.

– U nas pszczoły nie giną – cieszy się Weronika Surmacz z Pasieki Wędrownej Miodzio z Zawadki na Roztoczu. – Ale problem znam. Niedawno nawet wysyłaliśmy matki do Piask, bo tamtejszy pszczelarz stracił swoje pszczoły, gdy sąsiad opryskał rzepak.

Dlaczego giną?

• Wcześniej pszczoły zaczęły masowo wymierać w krajach, gdzie stosuje się dużo chemicznych środków ochrony roślin, m.in. w USA, Chinach (tam ludzie ręcznie zapylają kwiaty), Francji, Niemczech. Specjalistom nie udało się jednoznacznie wskazać przyczyny.

• Szacuje się, że w Europie populacja pszczół spadła o około 50 proc. To niepokojące, bo blisko jedna trzecia produktów spożywczych jest zależna od zapylania przez te owady. Hipotez jest kilka: stosowane w uprawach pestycydy, choroby i pasożyty (waroza), zubożenie pszczelej diety. Teoria o wpływie masztów telefonii komórkowej na orientację pszczół w terenie została obalona.

Rój pszczół na ul. Misjonarskiej w Lublinie
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
StaramSieAleCza.NieWytrzy.
alicja
pinto
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

StaramSieAleCza.NieWytrzy.
StaramSieAleCza.NieWytrzy. (21 czerwca 2012 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rolnicy a szczegolnie pszczelarze to takie zapijaczone buraki, zreszta widac na zdjeciach
Rozwiń
alicja
alicja (24 maja 2011 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='obserwator' timestamp='1306149026' post='481454']
SZUKANIE TANIEJ SENSACJI PRZEZ REDAKTORZYNĘ NIE ZNA GRANIC PRZYZWOITOŚCI!!!!...
[/quote]
Wlasnie Twoja wypowiedz podpada pod marniutka prowokacje.
Kazdy znajacy polskie realia dobrze wie, ze rolnicy stosuja opryski niezgodnie z przeznaczeniem.Chemia idzie przez caly dzien, a nie jak nalezy - wieczorem.
Skutecznosc, to inna sprawa. np. odzywki do roślin mozna stosować w wyższych temp. wiec prażące slonce w południe im nie szkodzi
Rozwiń
pinto
pinto (24 maja 2011 o 05:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w ubiegłym tygodniu widziałem rolnika, który o 14 po południu pryskał nie zważając na nic nawet temperatura nie była mu straszna 29stopni. Teraz sady pryska się o każdej porze.Tyle się mówi o dobrej polityce rolnej niech armir się weźmie za to niech im odbiera dopłaty tylko dotkliwa kara może ujarzmić ich
Rozwiń
kasia
kasia (24 maja 2011 o 00:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
głupota ludzka nie zna granic.
Wybijcie pszczoły, a sami niedługo potem padniemy.
Opryski maja dużo " na sumieniu"
Oczywiscie srodki szkodliwe, zakazane w innych krajach powinny byc także u nas zabronione, ale niestety - myślenie w naszym kraju to bardzo ciezkie zadanie , szczególne dla tych na gorze, którym oczy chyba forsa zarosły.
A ze rolnicy "gazują" ile wlezie, to inna sprawa.
Sama zrywałam maliny, gdzie na całej plantacji do owoców poprzyklejane były martwe pszczoły.
Powod tego chyba wiadomy
Rozwiń
rolnik
rolnik (23 maja 2011 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja to wiem i ty to wiesz że pryska się po zachodzie słońca ,al mam sasiadów ,którzy muszą zdążyć chyba na serial i wiadomości bo kiedy większosć wyjeżdza opryskiwaczami to on już wracają po pryskaniu
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!