czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Mężczyzna o mało nie zamarzł we własnym domu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 stycznia 2010, 19:55

Władysław Wawer z Wierzchowisk z trudem może ustać na nogach. Trzęsie się z zimna. W stojącym obok garnku zamarzła woda. – Pomóżcie mi – mówi cichym głosem. Jeszcze dziś trafił do szpitala.

– Przecież tak nie można żyć – oburza się Henryk Samol, znajomy 68-latka. – Pomagamy ludziom w Afryce, a nie potrafimy u siebie.

Władysława Wawra odwiedził w niedzielę. Nie wytrzymał, gdy zobaczył w izbie zamarznięta wodę. W piecu palił się ogień, ale mróz i tak przenikał przez cienkie ścianki. Zadzwonił po policję. Przyjechał patrol. Ale dla Władysława Wawra nic się zmieniło. Noc z niedzieli na poniedziałek spędził u siebie w domu.

W Wierzchowiskach jesteśmy w poniedziałek tuż po południu. Staruszek zajmuje jedną izbę w 150-letniej chatce. Druga część stoi pusta.

W środku temperatura niemal taka, jak na zewnątrz. Przed kaflowym piecem stoi wiaderko z węglem i drewno. Ale pan Władysław nie może napalić, bo z trudem robi kilka kroków.

Trzęsie się z zimna, siedząc na tapczanie. W izbie nie ma prądu. – Prosiłem sąsiada, żeby pozwolił podciągnąć tu od siebie energię. Deklarowałem, że będę za nią płacił, ale nie chciał się zgodzić – mówi Henryk Samol.

W lecie staruszek kilka miesięcy leżał w szpitalu. Na płuca. Od jesieni jest coraz gorzej. – Pomóżcie mi – mówi cichym głosem. – Żeby przynajmniej ktoś przychodził do mnie i pomógł napalić w piecu.

Ale wiadomo, że w takich warunkach pan Władysław może już nie przeżyć następnej nocy. Jedziemy do burmistrza Bełżyc.

– Ten pan jest pod opieką naszej pomocy społecznej – mówi Ryszard Góra, burmistrz Bełżyc. – Ale nie miałem informacji, że żyje w takich warunkach. Wyślę tam pracowników, żeby je sprawdzili.

Anna Adamczyk, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Bełżycach, uważa, że staruszek miał do tej pory wystarczającą pomoc. – Dostawał zasiłek, kupiliśmy mu węgiel, odwiedzał go nasz pracownik – mówi.

• Kiedy był u niego po raz ostatni? – pytamy.
– Na początku grudnia. Wtedy nie zgłaszał, że sobie nie radzi – dodaje kierownik.
Wczoraj po południu pracownik opieki odwiedził go ponownie. Wezwał pogotowie, które zabrało staruszka na izbę przyjęć szpitala w Bełżycach. Opieka społeczna deklaruje, ze umieści go w domu opieki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~magda~
Jan
Z Bełżyc
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~magda~
~magda~ (27 stycznia 2010 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim zdaniem opieka w Bełżycach pracuje najlepiej w naszym powiecie , jak miałam problemy w Chodlu z załatwieniem sprawy to kierowniczka i pracownica socjalna mi dużo pomogły wszystko spokojnie wytłumaczyły , kiedyś jak mieszkałam w Bełżycach to do opieki mogłam się udać po pomoc a teraz w Chodlu to strach iść i tak samo jest w Borzechowie . W Bełżycach można zasiłek dostać i traktują jak człowieka a nie psa
Rozwiń
Jan
Jan (27 stycznia 2010 o 02:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z Bełżyc napisał:
Opieka to powinna sie zabrac do roboty a nie kawke pić i po godzinach siedziec w nie wiadomym celu.

Masz racje jaka kierownik taki personel.Kierownik jest he he -polecam.
Rozwiń
Z Bełżyc
Z Bełżyc (26 stycznia 2010 o 18:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Opieka to powinna sie zabrac do roboty a nie kawke pić i po godzinach siedziec w nie wiadomym celu.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (26 stycznia 2010 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najlepiej nic nie robić , położyć się i czekać aż przyjedzie opieka i da z naszych podatków . a w lecie nikt nie jest zainteresowany pracą . Pracownicy opieki w Bełżycach są naprawdę profesjonalni nie odmawiają pomocy . Sprawy załatwiają szybko i z uśmiechem ,wiem bo składałem wniosek na becikowe i zostałem mile zaskoczony takim podejściem . Jak dostał zasiłek i węgiel to co jeszcze nianię może żeby butelkę potrzymała z wódką . bulwersuje mnie taka ochrona pijaków . A ja ojciec 3 miesięcznego niemowlaka mieszkam na stancji i pracuję gdzie mogę . A dla całej kadry opieki duże szacunek bo są kobitki super .
Rozwiń
Gość
Gość (26 stycznia 2010 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten pan Wawer nie umie żyć inaczej.Większość pieniędzy z opieki przepija. Nie można winić za to opieki, ani ludzi sąsiadów. Jak ma parę groszy to ma wtedy kompanów. Jest kawalerem powinno mu wystarczyć.Należy takie osoby umieszczać w domach opieki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!